Dokładnie tak jak mówisz i mimo, że to temat drażliwy, to zachaczę troszkę o Kościół. Mimo, że jestem wierząca, to nie wyobrażam sobie, żeby ksiądz wiedział lepiej jak prowadzić rodzinę. Jestem zwolenniczka mieszkania ze sobą przed ślubem, oczywiście nie mam na myśli zabawy w dom, 19 latków na studiach, ale poważne "mieszkanie razem", z problemami, rachunkami i tą całą szarzyzną dnia codziennego jak wcześniej to nazwaliście. Ważne jest, zeby rozmawiać, wiele spraw wyjasniać wcześniej. Czy nie jest chorym fakt, że po ślubie nagle jedna strona dowiaduje się, że druga nie chce dzieci itp? Gdzie była rozmowa? I ktoś może powiedzieć "to mam pytać na pierwszej randce ile chce mieć dzieci? ". Nie, nie to mam na myśli, ale jeśli takie rzeczy wychodzą dopiero po ślubie, to cos jest nie tak. Uważam, że w każdym związku powinien być w końcu na to czas. A jeśli coś sie nie zgadza, to przecież są kompromisy. Czasem ludzie nie są zdolni do kompromisu, wtedy nie powinni zakładać związku. Po prostu kupić sobie psa :) Tymczasem coraz więcej ślubow odbywa się bo rodzina naciska, bo wspólne podatki, bo jest fajnie, bo cośtam. A przecież ślubuje się, aż do śmierci. Mieszkając razem poznajemy przyzwyczajenia drugiej osoby, poznajemy sie inaczej i mocniej. I nie chodzi mi o test czy sprawdzanie kogoś. Wydaje mi się, że należy naprawdę mocno poznać drugiego człowieka zanim przysięgnie sie mu wierność. A gdzie mozna go lepiej poznać jeśli nie na codzień? Na poligonie wspólnego mieszkania, sprzątania, wydatków, stresów po pracy i problemów?
Dlaczego młodzi ludzie tak często się rozwodzą
-
-
Picjo napisałaś : "Wydaje mi się, że należy naprawdę mocno poznać drugiego człowieka zanim przysięgnie sie mu wierność. A gdzie mozna go lepiej poznać jeśli nie na codzień? Na poligonie wspólnego mieszkania, sprzątania, wydatków, stresów po pracy i problemów?" To znaczy jak mocno ? ;-)To ma się nijak do praktyki :-) Podstawą jest szczerość i otwarcie na rozmowy związane z kryzysami , konfliktami czy zainteresowaniami partnerów :-) Nigdy się nie dowiesz jaki jest Twój partner w sytuacjach najbardziej kryzysowych czy ekstremalnych ;-)Tu żadna moc poznania drugiego człowieka nie pomoże. Będzie praktykowane to się wtedy okaże i dowiesz jaki jest naprawdę Twój partner ;-)Pozdrawiam :-)2009-07-28, 13:01Ps Picjo , jeszcze weź pod uwagę ,że partner do przysięgi może być "cudowny";-)A po , może dopiero przestać grać :-)
-
Uzupełnienie do spisu przyczyn rozpadu związków.Mieszkanie z rodzicami i wszędobylska teściowa niby to bezstronna, niby sprawiedliwa a jednak... Znam przypadek, kiedy to teściowa uważała, że zięć zbyt często "eksploatuje" swoją żonę w sensie seksualnym (sic!).W innym przypadku stwierdziła, że zięć jest "dorodny" i domagała się - domyślcie się sami czego się domagała od zięcia:)Takie niby niewinne uwagi: a to za dużo zjada a za mało zarabia, a nie zajmuje się dzieckiem, itp.
-
Akolada jeżeli chodzi o ten problem , to wystarczy aby partner miał własne zdanie i nie sugerował się zdaniem innych (między innymi mamusi) ;-)2009-07-28, 13:17A wszystko będzie w porządku ;-)
-
Mieszkanie z rodzicami to zawsze udręka dla młodych par, wszak odbija się to na prywatnośći i intymności.
-
Niekoniecznie muszą mieszkać z rodzicami Adamie ;-) A takowa sytuacja będzie istniała ;-)2009-07-28, 13:22Nikoniecznie musi być ślub i młoda para :D
-
Bo takie czasy masii.
-
Łowca a o jakich ja pisze ? Średniowiecznych ? ;-)
-
Młoda para to para dwojga młodych ludzi:D ale to oni ustalają granice.....
-
A czasy mamy super !! :-) Naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem ;-) Szczególnie w tym temacie ;-) Nowości i moda idzie pełną parą , szybciej nawet jak informatyka ;-)
-
Moda kurde dopiero nabiera barw u matek wychowujących samotnie dzieci. O kurde! Znam przykład gdzie matka córki wtrącała nochala wstrętnego we wszystko. Najciekawsze jest to, że mieszkała kurde osobno! Ale do problema kurde! Powiedziała jasno i dosadnie. Wchodzisz w buciorami na gotowe, ona ma mieszkanie i dziecko a Ty? Musisz też coś włożyć swojego. Tylko nie wspomniała, że mieszkanie jest kupione na kredyt i nie wspomniała również o długu u wcześniejszego partnera córeczki. Jak to jest kurde moda, to ja idę chlać! O kurde!
-
O matko !
-
Rozmowa jest podstawą, to jest oczywiste, ale nie ma lepszego sprawdzianu niż przejście razem jakiegoś kryzysu - wtedy wszystko wyjdzie, które deklaracje były szczere, a które zwyczajną grą. To działa nie tylko w małżeństwie, także w przyjaźni, w pracy, w rodzinie - kto przeżył jakiś kataklizm, mały czy duży, to wie o czym mówię - zobaczył na kogo mógł liczyć i kto się sprawdził.
-
często ludzie sie gubią i mylą . Biorąc żonę za wroga lub męża , a przecież to małżeństwo to przyjaźń , a nie rywalizacja.Faceci (i kobietom się zdarza pracę przedkładać (to znaczy kolesiów) wyżej , a dom to takie hobby.
-
Olo... hahahaha -Może nie uwierzysz, ale uwielbiam czytać Twoje wypociny. Dyskretnie dowcipne, na poziomie i zawsze w rodzaju" JA TYLK0 STAŁEM NA CZATACH" - Znaczy - mały tchórzyk, ale z wigorem. Dlatego właśnie w pierwszym moim pojawieniu się na tym forum do Ciebie się przykleiłam. Teraz jednak, kłaniam nisko i.