ta, powiedział już swoje, szkoda,że tak późno:D hueh.
Dlaczego młodzi ludzie tak często się rozwodzą
-
-
Adasiu, czy ja dobrze widzę? Przyjąłeś do wiadomości, że życie się różnie układa i nie da się go zaprogramować i poprowadzić do końca zgodnie z zamyślonym na początku drogi planem? No po prostu oczom nie wierzę :p
A w temacie - myślę, że rozpady związków były zawsze, tylko nie kończyły się rozwodami. Ludzie byli ze sobą formalnie, a prowadzili podwójne życie, i tyle, czy to w XX wieku, czy XIX, czy jeszcze wcześniej. Teraz nikt się w takie gierki nie bawi tylko się rozwodzi. Nie jest to dobre, ale tak już jest, nikogo się na siłę nie zmusi kochania. Chyba za bardzo demonizuje się statystyki. -
Nam właśnie strzeliło 25 lat - dalej jestem zakochana. Z wzajemnością.
-
W - nie wiem, co wywołało taki szok, być może twoja nieświadomość, co do moich przekonań na ten temat:P Co do reszty, to się zupełnie zgadzam, choć też sam w to nie wierzę:DEluniu - gratulacje ( zazdrosne i szczere).
-
A no jestem szoknięta, ponieważ iż gdyż jakiś czas temu wypowiadałeś się, że wybór partnera powinien być bardzo głęboko przemyślany, rozważony na wszelkie możliwe sposoby i niezmienialny do końca życia, z tego właśnie względu że został tak dogłębnie rozważony :D.
-
kiedy ja się tak wypowiadałem? gdzie? oj W, ty mnie masz za aż takiego mechanika :D ja idę zawsze na żywioł:P
-
Dzięki adamie. M /tym bardziej że jestem żoną"Pana P"/.
-
miło mi:)
-
A był gdzieś taki topic, ale nie pamiętam jaki :)
Ale się cieszę, że jednak tak nie jest ;p.2009-07-26, 11:43Łoł! Bardzo dziękuję szanownej redakcji, za zdjęcie mi wreszcie tej upierdliwej blokady służącej nie wiem czemu :D *cieszy się*. -
Biedni się rozwodzą a bogaci prowadzą podwójne życie.2009-07-26, 16:21Dopiero sie ucze.
-
Nie jestem pewna czy ktos o tym pisał- o szacunku- bo to chyba determinuje wszystko. Dopiero układam sobie życie, nie jestem doświadczona rozwódką, która zapewne więcej wie na ten temat, nie wiem co czuje człowiek, któremu w sądzie nagle ktos oznajmia " nie jestescie już mężem i żoną, małżeństwo nieważne, nie jesteście juz sobie bliscy"- ciężko byłoby mi to przeżyć i bez znaczenia jak układało sie w związku. Z drugiej jednak strony podwójne życie to tez brak szacunku. Brak odwagi na przyznanie się, że cos jest nie tak, że chce sie inaczej pewne sprawy ukierunkować. Ten temat zawsze był i zawsze bedzie aktualny, a odpowiedź trudna. Kiedys rozwód był czyms wstydliwym, zwłaszcza na wioskach i małych miasteczkach, więc podwójne życie było częstsze bez rozwodu. Świat sie zmienia, jak wszystko. Nie uważam, ze aby stworzyć udany związek trzeba przemyśleń i rozwagi. Zaczynałam mój obecny związek szalenie, spontanicznie. Nie znaliśmy się sto lat przed decyzją o byciu razem, było to lata temu, a teraz? Szacunek, kompromis i miłość, duza dawka spontaniczności i szaleństwa i co? I mamy własną kłódkę na Moście Tumskim we Wrocławiu, planujemy ślub. Kto by pomyslał, że przepis jest tak prosty? Chociaż składników trzeba często szukac w najodleglejszych życiowych delikatesach:)
-
Moim skromnym zdaniem:1) Przyczyny zawierania nieudanych związków mogą być następujące - młodzi ludzie nie umieją rozpoznać swoich uczuć i to co wydaje się im miłością jest w rzeczywistości zauroczeniem.2) Nieumiejętność trwania w związku wynikać może z braku odporności na "szarzyznę dnia codziennego", kiedy to trzeba znosić wzajemnie nie tylko swoją obecność lecz również zarabiać i mądrze wydawać pieniądze, wykonywać obowiązki które do tej pory wykonywała mamusia (gotowanie, pranie, sprzątanie, itp.). Poza tym gdy pojawia się dziecko tych obowiązków przybywa, dziecku nie można powiedzieć "Nakarmię, przewinę, itd. cię za dwie godziny". Ci, którzy to przeżyli pamiętają wieczny brak snu i sprzeczki, kto powinien się zająć dzieckiem ty razem.To powoduje sytuację kryzysową. To skutkuje rozczarowaniem, już nie jest tak jak to przedstawiono w serialach. Znika gdzieś nagle "romantyczna miłość" w zamian pojawia się frustracja i chęć ucieczki. Kończy się to zazwyczaj rozpadem związku. Mam trochę racji?
-
to jest jedna z wielu możliwości.
-
Akolada jest najbliższa prawdy. Na szczęście mam najlepszą żonę na świecie w moim odczuciu i życzę młodym tego samego.
-
Moim zdaniem składa się mnóstwo czynników związanych odnośnie rozwodu. Akolada nie jest najbliższy prawdy bo to jest prawdą co napisał :-)
Ale też kroplą w morzu... :-) Da się odczuć Przemysławie, kiedyś Ci gratulowałem więc nie będę robił tego jeszcze raz ;-).