Kto się lubi z Zyzakiem P.?

Dyskusja dla wiadomości: Kto się lubi z Zyzakiem P.?.


  • mialbyś odwagę i skomentowałbyś slowa swojego pupilka:D

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mógłbym skomentować słowa mojego pupilka, ale to nie ma nic do tematu - po prostu nie wiesz kto nim jest. A komentowanie dyskusji w maglu nie jest kwestą odwagi, tylko zniżaniem się do poziomu dyskutujących i to zaczynając od wypowiedzi w samym komentowanym artykule. Czego tam nie ma? Jest wszystko. Przede wszystkim wypowiedzi o treści książki której żaden nie przeczytał. Jest twierdzenie że zdania młodego autor nie można brać pod uwagę, a przecież autor nie oceniał i nie przedstawiał własnego zdania, tylko zestawiał wypowiedzi samego Wałęsy, jego znajomych, przeciwników, sojuszników a przede wszystkim licznych publikacji medialnych. Jest twierdzenie tego co nie czytał(! ), że autor nie zostawił miejsca na własną wizję Wałęsy a to jest ewidentna bujda. Jest stwierdzenie że "ktoś ze wsi widział, jak Wałęsa stał pod budką z piwem. To jest dla Zyzaka dowód, że Wałęsa był zwykłym obszczymurkiem" co jest łgarstwem bezczelnym. Takim samym łgarstwem jest twierdzenie jakobyśmy wierzyli we wszystko co zebrały o Wałesie służby specjalne. Jest twierdzenie jakoby książka była niszczeniem wizerunku Wałęsy czyli wezwanie do cenzurowania historii dla wybranych(kto ma wybierać? ) bohaterów. A jest nade wszystko utożsamienie Zyzaka w Wujkiem Samo Zło. Na jakiej podstawie? Wyłącznie maglowej - żaden książki nie przeczytał. A oszołomy dołożyły do tego w dyskusji całą porcję magla nt. autora. Co to ma wspólnego z pierwszą biografią Lecha Wałęsy? Nic! Magiel to tylko magiel - w nim fakty nie mają żadnego znaczenia liczy się w nim tylko chęć by kogoś maksymalnie oczernić i obrzydzić.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie " - Aleksander Newski Pan Zyzak sam sobie spreparował pretekst prowokując czytelników. Pozwolił Pan sobie nazwać miedzy innymi mnie oszołomem. Tymczasem powyższy tekst szanownego pana jest właśnie maglem. Grzebanie w żródłach o Mieszku jest poszukiwaniem HISTORII. Tymczasem dorabianie "świńskiej ideologii" Dziadkowi Wałęsie przez młodego/wnuczka/ Zyzaczka smieszy. Zbyt wiele osób jeszcze żyje szanowny Panie "Ja" aby dało się przekręcić fakty. Wałęsa to prosty człowiek ale to ten prosty człowiek przyczynił się do BEZKRWAWEJ TRANSFORMACJI Polski z komuny w prawie normalność. Gdyby Pan wystąpił z otwartą przyłbicom nazwałbym Pana tak jak popleczników kaczyzmu Maluczkim judaszkiem. raz jeszcze pozwalam sobie na emisje limeryku dla nawiedzonych. Rodakom zastawia życiowe szykany. Z lubością kocha "rozdrapywać rany". Patykiem rzeki zawraca, Judzenie -- to jego praca. Kto taki? Ktoś taki z partii przez P PiSany. "rozdrapywać rany" - cyt. Władysław Broniewski.

  • Ja - no tak myślałem,że nie skomentujesz tego, bo niby jak ma o obszczumurku w moim wieku, który mieni się historykiem, świadczyć coś takiego.pozdrawiam

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kłopoty ze wzrokiem, czy z rozumieniem prostych zwrotów? Skomentowałem jasno, prosto i wyraźnie. Widać jednak mimo chęci nie potrafię zniżyć się do poziomu obszczymurków, jeśli tego nie zrozumieli.2009-05-07, 22:08Nawet ślepy zauważyłby, że bezkrwawa transformacja odbyła się wszędzie - a dużo lepiej przebiegła tam, gdzie "prosty człowiek" nie przyczynił się do PRAWIE normalności. Tam gdzie go nie było, tam jest normalnie.

  • Widzę, że temat nie umiera, ale też obraca się wokół wygłaszania kolejnych opinii bez najmniejszej próby uzasadnia. Fakty są takie, że Paweł Zyzak napisał pierwszą biografię Lecha Wałęsy. Wielu historyków teraz oburzających się na to, że młody historyk porwał się na taką biografię, nie zrobiło w tej sprawie NIC. Teraz też nie podejmują rzeczowej dyskusji z treścią i metodologią książki, ale atakują i to niegodnymi metodami samą osobę autora. To każe d o m n i e my w a ć, że sama książka jest wartościowa i bez większych mankamentów – gdyby było inaczej, niszczono by książkę a nie jej autora. Pamiętać też trzeba, że historycy - 2 profesorowie UJ ocenili ją na bardzo dobry. Kolejni dyskutanci w tym wątku z uporem godnym lepszej sprawy wypowiadają się „ze znawstwem” o książce, której nie czytali i stawiają jej zarzuty, które są najoczywiściej śmieszne dla każdego, kto książkę przeczytał. Kolejne obraźliwe i gołosłowne epitety(zygzaczek, kupa gnoju, gównozjad, prymitywny pamflet, jednostka chorobowa Macierewicza) jakie padają wobec Autora są ewidentnie na poziomie magla, jak to ktoś przytomnie zauważył. I to zdecydowanie podrzędnego magla. Jeśli wskaże się te dowody na magiel to dla nienawistników, to owo wskazanie jest dla nich maglem maglem. Własnej nikczemności nie są w stanie nawet dostrzec. A już szczególnie obrażony za „oszołomstwo” (uderz w stół a nożyce się odezwą) nie potrafi przytoczyć j e d n e g o rzeczowego argumentu, za to z upodobaniem rzuca epitetami w dyskutantów i mieszając je z pomstowaniem na PiS. Ktoś przytomny zapytałby – co ma do tego PiS? Niby nic, ale nawiedzonym oszołomom wszystko się z PiSem kojarzy. Dla nich słowo "PiS" jest tożsame z obelgą, a wymiana poglądów i argumentów na dowolny temat - to jedynie pretekstem do obrzucenia dyskutantów obelgami i błotem. Ze starannym pominięciem tematu dyskusji. Każdy, kto miał do czynienia z komunistyczną propagandą i bolszewickim niszczeniem przeciwników ideologicznych analogię zauważy gołym okiem. Oto orwellowskie „stado” bezbłędnie wytresowane działa na bodźce niczym psy rosyjskiego uczonego Pawłowa. To „stado” nie ma wyrobionego w ł a s n e g o zdania w żadnej sprawie(książki też przeczytać nie musi, by wiedzieć co o niej myśleć), za to bezbłędnie identyfikuje poszczególnych dyskutantów na zasadzie „swój” – „obcy”. A jeśli obcy - to wróg (ciemny, tępy, judaszowski, ), którego należy zniszczyć wszystkimi dostępnymi metodami. Najlepiej nadaje się do tego przyklejanie etykiet typu „jednostka chorobowa Macierewicza”. Żadnego merytorycznego zarzutu „stado” Macierewiczowi postawić nie potrafi, zresztą - po co? Wiadomo, że to wróg, a jeśli wróg, to automatycznie wszystko, co najgorsze! „Stado” wyobraża sobie, że cały świat jest tak samo zorganizowany. Więc automatycznie - jeśli jest to wróg, to Zyzak jest jego pupilkiem, jeśli wróg to nie napisał biografii tylko paszkwil – wyłącznie po to by zniszczyć obiekt. „Stado” własne motywy przypisuje innym, nie jest sobie w stanie wyobrazić, że można przeczytać książkę Zyzaka a równocześnie nie być gorącym wielbicielem samego autora. „Stado” myśli, że k a ż d y należy do jakiegoś stada, więc jeśli nie identyfikuje kogoś jako „swojego”, to musi to być kaczystą. Ot taka współczesna odmiana wroga ludu – zapiekłego karła imperialistycznej reakcji. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że te wytresowane bolszewicko „psy Pawłowa” są gorąco przekonane, że mają własne samodzielne poglądy. A mają tylko własną gorącą nienawiść do wroga i determinację, by zniszczyć go za wszelką cenę – każdy środek i każda obelga jest dopuszczalna i usprawiedliwiona.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wspaniały komentarz StaniK. Miło przeczytać, że ktoś potrafi na to wszystko spojrzeć z otwartym i chłodnym umysłem. Problem w tym, że Twój komentarz dotrze do mnie, dotrze do paru innych osób, które postrzegają temat podobnie lecz nie dotrze do jego głównych adresatów. Nie są bowiem w stanie przebrnąć przez myśl, że tańczą pod czyjąś muzykę i ruszają się jak marionetki w teatrze lalek. Może, gdyby książka miała tylko te pierwsze 30 stron pokusiliby się na wzięcie jej do ręki. Choć i to jest bardzo wątpliwe...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Stanik. Jak już ci pisałem wcześniej: co byś powiedział na twoją własną biografię, napisaną przez uczniaka z piątej klasy szkoły podstawowej, na podstawie relacji obszczymurka spod budki z piwem? Wiem, zygzak nie był uczniakiem tylko studencikiem, ale ty nie byłeś prezydentem! Poza tym tylko ci się wydaje, że nie jesteś psem Pawłowa.

  • Myślę,że odruchem pawłowa jest tutaj szukanie "stada". Zawsze milo jest upatrywać i tłumaczyć wszytko taką masową, jednostronną manipulacją. Jak napisano - w marionetkach. Tymczasem, chciałbym nadmienić - iż owo stado tworzą ludzie bardzo różni, od sprzątaczek po naukowców. Często gęsto właśnie ludzie wietrzą wielkie spisko manipulowanego społeczeństwa, szukają układów, rządu dusz GW. Pozostaje odpowiedzieć na pytanie - czy jeśli większa część ludzi jest odmiennego zdania, to czy nie jest to pierwszy powód do refleksji nad własnym.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nieważne kto tylko jak. A tu na dodatek napisał historyk, a praca została oceniona na piątkę przes profesorów uniwersytetu. I wcale NIE była pisana na podstawie relacji obszczymurka. To są bzdury rozpowszechniane przez treserów.2009-05-07, 22:49Na jakiej podstawie mają odmienne zdanie, jeśli nie czytali?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Stanik. Czekamy teraz na to, że zaprosisz jakiegoś oszołoma z satanistycznej sekty który napisze biografię JPII.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oszołoma zaprosi stado jeśli byłby swój. Stanik zaprosił historyka, który dostał 5 od profesorów.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja. Student historii nie jest historykiem tak jak student medycyny nie jest lekarzem.

  • Jeszcze trochę, a przeczytam w tym wątku, że to Zyzak jest bohaterem narodowym :-( Ktoś nam wozduch w Bolesławcu zepsuł, zapraszając tego "biografa" i wszystko na ten temat.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dostał piątkę bo nie narobił błędów ortograficznych (dzięki word). Uczelnia odcięła się od jego "pracy".