Kto się lubi z Zyzakiem P.?

Dyskusja dla wiadomości: Kto się lubi z Zyzakiem P.?.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Aby nieco uspokoić, byłem uczestnikiem spotkania. Postanowiliśmy zaprosić pierwszego rzecznika prasowego Lecha Wałęsy do Bolesławca. Jeżeli udało mi się zaprosić Zanussiego (2002r), Ks. Adama Bonieckiego (2008r) to zapewniam, że i Rzecznik Wałęsy przyjedzie. A na zakończenie zagadka: kto był pierwszym rzecznikiem Wałęsy? Gościłem Go prywatnie w 2002r. Teraz są inne możliwości ponieważ spotkanie odbędzie się w Piwnicy Paryskiej.

  • To bardzo się cieszę na to spotkanie, byłam na tym z Zanussim :-) Niestety, nie pamiętam, kto był pierwszym rzecznikiem prasowym Lecha...2009-04-30, 19:46Czy chodzi o M. Niezabitowską?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niezabitowska była rzeczniczką Mazowieckiego, Jarosław Kurski zaś (obecny naczelny Wyborczej tudzież brat Jacka) Wałęsy. A teraz bardziej ogólnie: dlaczego w nagłówku komentowanego artykułu jest informacja, że mamy o tu do czynienia z rozmową o autorytetach? Trudno z niej wyłuskać takie właśnie fragmenty. I dlaczego panowie zaproszeni do dyskusji prezentują tak podobne poglądy, że ich dyskusja właściwie nie jest dyskusją, tylko wiązką kilku luźnych myśli? To dla mnie niepojęte. Przecież nawet w programie "Warto rozmawiać" goście prezentują różne opinie i np. prof. Śpiewak siada koło Ziemkiewicza, Żaryna, Szewacha Weissa. Ich ostatnia dyskusja np. była wymianą opinii, intelektualnym prowokowaniem partnera. Zresztą była to dyskusja o tyle też ciekawa, że zaproszono do niej ludzi o ogromnej wiedzy, zajmujących się dyskutowanym tematem. Załóżmy, że Bolesławcu byłoby trudniej o takich fachowców, ale dlaczego mimo to nie zaproszono"drugiej strony", tych na przykład, których pan Bogdan Nowak poszedł zobaczyć, czy przyjdą. Pana Eugeniusza Kowalskiego czy pana Stanisława Kojdera, którego ciekawy post na innym wątku tego forum zignorowano. Lolko, nie piszę, że musisz sobie wyrabiać poglądy na temat książki Zyzaka, czytając ją. Piszę tylko o sobie, że za mało wiem, by tak od razu szafować wyrokami. Obawiam się jednak - i to piszę już o tym, co napisałaś - że o książce wiesz jednak dużo, skoro wiesz, kim byli rozmówcy Zyzaka ("zawistne wieśniaki"? Skąd wiesz, że tylko tacy ludzie rozmawiali z Zyzakiem). Ja traktowałabym tę książkę choćby jako recepcję odbioru postaci naszego byłego prezydenta w jego rodzinnych stronach. Mówię oczywiście tylko o tym fragmencie jego książki, która takie informacje zawiera. No i jedno pytanie: czy aby na pewno trzeba rozmawiać z Wałęsą, by o nim pisać? Nie sądzę. Po prostu są różne perspektywy i nie może powstać książka, która by wszystkie uwzględniała. Książek o Wałęsie i tak powstanie wiele. I trudno będzie powiedzieć, która będzie ta najlepsza, bo każdy i tak będzie miał swoją prawdę i do niej dostosuje ocenę książki.

  • Kacho mi to wszystko dynda... Na pogrzebie Staszka Pyjasa nie byłam, ale był ktoś bardzo mi bliski... Dziś nie sztuką jest studiować polonistykę (bo, zdaje się, właśnie to robisz), ale mieć poglądy jasne, trzezwe i obiektywne, czego Ci życzę z całego serca!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak Lolka ma poglądy obiektywne to ja jestem John Travolta. Żeby wyrobić sobie jakiś pogląd to niestety, czy się to komuś podoba czy nie, trzeba przeczytać publikacje i zbijać ewentualne rozbieżności argumentami merytorycznymi a nie wylewać kubeł pomyj na autora.

  • To cieszę się, że MOJE poglądy stały się wykładnią ( wiele razy mówiono mi, że skończę żle) :-) Aha - byłam w PIERWSZEJ Solidarnośći można było wyemigrować, ale wolałam TU ewangelizować BYDEŁKO...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Lolka nie pochlebiaj sobie! Jaka ewangelizacja? Mam wrażenie, że Twoje poglądy nie różnią się od tych jakie media serwują codziennie lemingom (ludziom co za TV nie znają świata). Pozdrawiam.

  • Lolka napisała: "Zgadzam się z Przemysławem, a książkę Zyzaka traktuję jako hańbę domową dla UJ i Polski, i wcale nie muszę jej czytać, żeby sobie o niej wyrobić pogląd, a prawo do wygłaszania własnych opinii mam takie samo jak Zyzak do publikowania i reklamowania swojego magisterium". "Czy nie wyrażam się dość jasno? To proszę - jak można pisać biografię "naukową", nie rozmawiając z jej bohaterem? Za to zbierać relacje zawistnych wieśniaków! Wierzyć preparowanym przez ubeckie gnidy papierom i robić szambo w kraju, który Wałęsie zawdzięcza demokrację - wystarczy? I to by było na tyle. ". Proszę wybaczyć, ale mnie to się znów kojarzy z historią, która powraca jako farsa. A dokładniej powyższy tekst to taka parodia oddziałów aktywu robotniczego tow. Folcika (o ile nie pomyliłem nazwiska). Oto w latach 60-tych i 70-tych tzw. aktyw klasy robotniczej przy pomocy gazrurek i pałek wtłaczał do głowy (i nie tylko) "dekadenckich" studentów i inteligencji zdrowe myślenie. A równocześnie wybijał im z głowy jakieś domowe uniwersytety, strajki na uczelniach i inne KORy. Tu "inteligentka pracująca" (jak mniemam) próbuje Ciemnogrodowi wybić z głowy zaściankowość i prymitywizm. Robi to werbalnie a nie ręcznie ale z równym wdziękiem. Nie znalazła w sobie zapału, by napisać choćby jedno zdanie komentarza do słów artykułu o spotkaniu z P. Zyzakiem, czy do dość jadowitej (przyznaję) mojej polemiki z wypowiedziami na tutejszym forum. O przeczytaniu książki nie wspominając. Ba! Nie raczyła nawet zapoznać się z moją argumentacją bo wie lepiej! Skąd wie? Nie musi wiedzieć - do tego ŻADNA wiedza nie jest jej potrzebna. Jakie są bowiem fakty? 1. Fakty są takie, że Paweł Zyzak zgłosił się PRZED napisaniem książki do Lecha Wałęsy. Ba! Zaproponowano mu napisanie "AUTObiografii" LW, ale odmówił. I wtedy Noblista nie znalazł już dla niego czasu, mimo wielokrotnie ponawianych prób. Pomijam już, że najczęściej pisze się biografie osób nieżyjących, więc nie ma żadnych szans by porozmawiać! 2. Bodaj najczęściej w całej książce cytowane są wypowiedzi i publikacje LW. Czy to różni się od znacząco rozmowy z samym exPrezydentem? 3. Sam LW nagłośnił ten najmniej istotne fragmenty biografii. I wcale jednoznacznie ich nie zdementował. A dziennikarze z dwu gazet i jednej telewizji odwiedzili te same miejsca i uzyskali takie same relacje! 5. Te "wieśniackie" relacje znajdują się tylko w 1 rozdziale czyli w mniej niż 5% całej książki. 6. Paweł Zyzak nigdzie nie daje wiary ubeckim papierom. On je tylko przytacza. Pomijam, że nie ma tych przytoczeń zbyt wiele. Twoim zdaniem autor piszący pierwszą biografię powinien udawać, że tych papierów nie było (były przecież wcześniej publikowane)? 7. "Robienie szamba w kraju" to tylko informacja o sposobie myślenia wypowiadającego się. Nie ma NIC wspólnego z samą publikacją historyczną zawierającą najwięcej wypowiedzi samego Wałęsy, wypowiedzi jego towarzyszy walki - zarówno przeciwników i jak i zwolenników. 8. Wiara w to, że ukryje się prawdę przez pominięcie jej w publikacjach i spalenie "ubeckich papierów" jest wiarą co najmniej naiwną. Zawsze, kiedy jakiś TW odmówi wykonania jakiegokolwiek polecenia, exubecy opublikują przezornie zachowane kopie papierów. Co gorsza - komplet dokumentów do szantażu znajduje się w Moskwie na Łubiance. A kagiebiści ciągle rządzą w Moskwie niepodzielne!2009-04-30, 22:42(cd). 9. Przyłączyłaś się do zaiste bolszewickiego licznego chóru, który nie ma nic merytorycznego do zarzucenia książce, za to w podły sposób szkaluje samego Autora. 10. Powtórzę - R. Regan w pierwszym roku rządów doczekał się publikacji TRZECH biografii. Gdzie byli do tej pory ci wszyscy historycy, którzy z taką nienawiścią napadają na tego który odważył się pierwszy? I dlaczego nie podejmują krytyki rzeczowej - naukowej a tylko organizują seanse nienawiści do autora? 11. Gdzie w Twoim nawoływaniu o hańbie UJ jest jakieś uzasadnienie takiej tezy? Na czym ta hańba polega? Jesteś lepszym historykiem od profesorów historii - promotora i recenzenta, którzy w przeciwieństwie do Ciebie zapoznali się z pracą, którą oceniali? 12. Wiarę to, że demokrację w Polsce zawdzięczamy 1 człowiekowi nie można określić delikatniej niż naiwną! Prawda jest taka, że system sowiecki zbankrutował i już w 1986 roku Gorbaczow z Reganem ustalili w Reykjawiku, że trzeba bałagan po tym bankructwie w miarę pokojowo posprzątać. Warianty wybrały władze komunistyczne poszczególnych krajów: w Rumunii był krwawy, w Czechach odsunięto komunistów na 10 lat od możliwości sprawowania władzy, w Polsce komuniści zrobili miejsce przy władzy dla koncesjonowanej opozycji w zamian za uwłaszczenie nomenklatury partyjnej na majątku narodowym. I WSZĘDZIE POZA POLSKĄ paiery ubeckie opublikowano! To tak z konieczności - w bardzo wielkim uproszczeniu! 13. Twoje nawoływanie jest rodem ze średniowiecznego Indeksu Ksiąg Zakazanych, tylko znacznie słabiej uzasadnione!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Dla mnie podstawowym problemem jest, choć nie przeczytałem tej książki, że Zyzak pracował w IPN, wykorzystał materiały tam zebrane i prawdopodobnie je ubarwił" - cytat za panem Ostrowskim. O ile wiem, Zyzak nie pracował w IPN-ie, kiedy pisał pracę magisterską. To, jak śmiem przypuszczać, (choć imputuje mi się tu niebezpośrednio, że nie jestem zdolna do rzeczowych poglądów), jest to rzecz dość istotna. Lolko, jak rozumiem, a czytam między wierszami, Ty jesteś obiektywna. Gratuluję i zazdroszczę. Żałuję, że nie potrafię powiedzieć tego o sobie, bo uważam, że o obiektywizm mogę się jedynie starać. W tajemnicy dodam, że "moja racja jest racja najmojsza". Nie, nie studiuję polonistyki. Ale, o ile wiem, choć to nie sztuka (kiedy to było sztuką? ), to też nie wada.

  • Bardzo podoba mi się pomysł Pana Jacka Ostrowskiego! Nie powinno być monopolu na źródła informacji - różnych ludzi różne rzeczy interesują. A im więcej źródeł, tym łatwiej wyrobić sobie samodzielne zdanie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Kacha" nie trafiłaś co do rzecznika Wałęsy (pierwszego), musisz uzbroić się w cierpliwość i poczekać jak zawita do Bolesławca. Jeśli chodzi o autorytety. Zauważmy, że w mieście był Ks. Boniecki autorytet, którego nie trzeba przedstawiać ponieważ nim jest.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    StaniKu, naprawdę żałuję, że np. Ty nie byłeś uczestnikiem tej "dyskusji"! Niektóre z tez, które zawarłeś w swojej powyższej wypowiedzi, już kiedyś w nieco innej formie też stawiałam. Choć, mając dużo mniejszą wiedzę, nie mogłam ich tak dobrze uzasadnić. Odwołam się jedynie do fragmentu o nieistniejących biografiach Lecha Wałęsy - każda kolejna, a ich powstawanie jest nieuniknione, będzie traktowana jako wypowiedź polityczna. Każda, która będzie zawierała jakiekolwiek przykre informacje o L. Wałęsie, będzie przez niego krytykowana i nazywana pisowską - niezależnie od jej poziomu merytorycznego. Każda w 100 % pozytywna (według mnie takich raczej nie będzie) też zostanie potraktowana instrumentalnie. Na marginesie dodam - nie uważam, by młody wiek był przeszkodą w napisaniu dobrej pozycji historycznej. O historii nie mogą pisać tylko ci, którzy ją tworzyli.

  • Powtórzę jeszcze raz - jak łatwo dziś zrobić magisterium na UJ - hi hi ( mam trochu więcej) :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Żałuję, że nie trafiłam, tak więc uzbrajam się w cierpliwość. Jarosław Kurski był jednak rzecznikiem Lecha Wałęsy, zanim ten jeszcze został prezydentem, więc tym bardziej jestem zaciekawiona. To, że ks. Boniecki jest autorytetem dla wielu, jest jasne. Dyskusja jednak, zauważmy, niespecjalnie dotyczyła autorytetów, a tak właśnie napisano we wstępie do niej.

  • No to szacunek - Kacha! Przyznaję - nie prześledziłem całej dyskusji i z góry przepraszam za powtórzenie argumentów. PS. A Lolka wciąż "cztery nogi dobre - dwie nogi lepsze" ;-).