Marishko- jaka świnia? wszak temat zaczęła kobieta:D dumnie prezentując swoje zdolności myśliwskie:D ( upolowała przyrodzenie zajęte dotychczas przez przyjaciółkę)
Wielokrotnie uprawiałam seks z mężem swej najlepszej koleżanki
-
-
Ale to on na dwa fronty idzie! Mam nadzieję że mu oklapnie na zawsze!
-
Penelopa poruszyła inny temat niż ja zamierzam ale również jest w nim zawarty sex i kobieta, chciałabym poznać wasze spojrzenie na sporadyczno-systematyczny sex z byłym mężem i ojcem naszych dzieci. Nadmienię tylko że w obecnej sytuacji mam wrażenie że tak naprawdę to chyba ciągle GO kocham ale ciężko wyobrazić Mi sobie nasze wspólne życie. Bardzo szkoda Mi w tym momencie dzieci, choć są jeszcze małe, widzę jak im ciężko i brakuje im taty na co dzień.
-
Uważam ,że taka "sporadyczna systematyczność" jest dla Ciebie upokarzająca.Kochająca kobieta jest jednak ostatnią osobą która może to dostrzec ....
-
Satyr a co ty kurna o tym wisz. Nie przejmuj się, przyjmuj pytona i zabawa jest. Buhuhahahahahahaha.
-
Alison jesteś wulgarny i jeśli traktujesz w ten sposób inne kobiety to współczuję im.2009-04-25, 12:01Satyr- trafiłeś w dziesiątkę z tym określeniem a najgorsze jest to że doskonale zdaję sobie z tego sprawę, za każdym razem mówimy że to już OSTATNI RAZ ale jak wraca do kraju to, Nie wiem co o tym myśleć i jaki sposób uwolnić się z tego błędnego koła, choć bardzo bym chciała nie potrafię sobie z tym poradzić i pomóc samej sobie...
-
Mimo iz jest 'byłym", ma nad Tobą tak wielką władzę i przewagę psychiczną ,że można ją nazwać uzależniającą przemocą .Toż Ty jesteś jak zahipnotyzowana - siedzisz na progu z maślanymi oczami i czekasz na powrót pana jak wierny psiak.Nie odmienisz swego życia jesli nie zaczniesz poznawać nowych ludzi. Bacz tylko by nietrafić na dupka i popaprańca , bo wtedy trzeba będzie nazwać to skłonnością :-)Życzę powodzenia :-)
-
"Julianie" ;-) Psychologia jak widać nie jest Twoją, najmocniejszą stroną ;-)
Moim zdaniem powinni usiąść razem i porozmawiać, co w tym przypadku najlepiej zrobić i co dla nich będzie najlepsze. Błędem jest proponowanie poznawania nowych ludzi, w momencie kryzysu małżeńskiego, to może mieć"kiepski" finał. W każdym razie moim zdaniem, ludzie którzy żyją ze sobą x lat i nie potrafią ze sobą rozmawiać, na pewno nie powinni szukać "recepty" na forum.2009-04-25, 13:10Tfu, nie doczytałem moja wina! "byłą" ;-). -
"Julianie" dużo racji w tym co napisałeś tylko widzisz osoba z TAK okaleczonym sercem i duszą jakoś mimo najszczerszych chęci nie bardzo ma ochotę na jakieś wyjścia bo myśli krążą wokół tego co było, jest i może mogłoby jeszcze się stać. Czasem wydaje mi się że kocham go bardziej niż nasze dzieci samą siebie, a z drugiej strony to raczej nie wyobrażam sobie abyśmy ponownie nauczyli się żyć razem choć tak naprawdę to chyba byłoby po raz pierwszy-TAK WIELE KIEDYŚ SIĘ STAŁO.
-
Są rzeczy i uczucia nad którymi nie jesteśmy w stanie zapanować, widzisz ja się Tobie nie dziwię. Kiedy mocno kochasz jesteś jak w chipnozie ale jeśli najbliższa osoba cię zrani nie możesz tego zrozumieć i wybaczyć. Miłość i nienawiść idą razem w parze, więc czasem trudno rozróżnić jedną od drugiej. J " jesteś w pułapce z której cięzko się wydostać.
-
Julian ma rację, niestety. A teraz, droga J, postaw się w sytuacji swojego byłego. Sama się prosisz o takie traktowanie - ma Ciebie podaną jak na tacy, gotową na każde skinienie, niezobowiązujący seks, bo on nic w zamian dawać od siebie nie musi, bo po co. Ty i tak będziesz nadal czekać. Odpowiedz sobie szczerze, czy to aby na pewno jest miłość, czy po prostu zwyczajnie boisz się zostać sama i czepiasz się tej jedynej osoby która może dać Ci jakąś pseudobliskość, inną niż przyjaciele i rodzina. I sama sobie odpowiedz, czy chciałabyś, będąc na miejscu swojego byłego, wrócic do kogos takiego, kto sam siebie nie szanuje, kto jest uzależniony od chorej miłości? Otwórz sie na świat, chociażby na początku miało to byc przez łzy, a zobaczysz, jak się lepiej poczujesz i jak inne będzie Ci się wydawało wszystko co do tej pory widziałaś i myślałaś. Tylko nie oczekuj cudów po kilku dniach - wszystko przyjdzie z czasem, ale musisz zrobić pierwszy krok. Powodzenia :D.
-
Przepraszam a co w tym dziwnego zdrada w szoku jestem a 90% z was to robiło lub zrobi.
-
"W" w pewnym stopniu dokładnie zdaję sobie z tego sprawę co piszecie i raczej nie boję się być samą bo byłam nią w naprawdę krytycznych momentach-nienawidzę go za to co zrobił nam ale chyba jeszcze bardziej kocham za to że tak po prostu jest choć chyba nie umiem mu tego powiedzieć a on może nie chce słuchać.
-
A ja bym rżnoł się na miejscu J z kimkolwiek i niczego nie rzałował. Buhahahahaha! Ile to babek już ciągneło mi węrzysko.
-
Porozmawiaj z nim żeby wrócił, bo widać że tego chcesz, a jeśli nie to zacznij żyć bo nic dobrego to nie przyniesie może tylko to że dzieci go będą widywać jak będzie cię odwiedzał na sex-spotkania, częściej. Traktuj siebie godnie i zacznij pragnąć zmiany w życiu, która będzie lepsza dla ciebie niż do tej pory. Pozdrawiam.2009-04-25, 22:47P. S. To było do j.