Policjanci zatrzymali dilera narkotyków

Dyskusja dla wiadomości: Policjanci zatrzymali dilera narkotyków.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wiecie co? Ja moim dzieciom nie staram się mówić: tego nie wolno", tylko "zobaczcie co stało się z tym człowiekiem". Wiem że kiedy pójdą w świat będą narażone na wiele rzeczy i może się skuszą może nie, ale tak jak podstępnie namawiają tak samo staram się być przebiegły i obnażam i ośmieszam te bzdury ( reklamy, palenie, picie alkoholu itp). Owszem mam podstawy obawiać sie ze jakiś debil który chrzani takie głupoty o maryśce będzie pod ręką moich dzieci, ale nikt mi nie zarzuci że nic im nie mówiłem i nie ostrzegałem. Ale dobija mnie fakt jakie rzeczy są legalem teraz. Jeszcze raz - Hańba im i piach kwarcowy prosto w oczy!

  • Olo, będzie coraz gorzej, ja Ci to mówię - matka Polka, moje dzieci nie mają przede mną tajemnic i czasem to się tak nasłucham, że głowa mała, tak trzymaj!

  • Olo ja tam nie mam dzieci, ale sądzę że bardziej zainteresowane są tym co widzą w domu, niż to czego na przykład zabraniasz ;-)
    Ato, że podajesz przykłady na pewno procentuje :-)
    Możecie po mnie pojechać. ;-) Bo faktycznie nie mam żadnej praktyki w tym temacie :(.

  • Jeszcze nie było świąt, a Masi już się z choinki urwał :-(.

  • Lolka to już byłem "mikołajem" teraz "bombką śmiechu" ;-) Za kilka dni napiszesz "Aniołem"? ;-).

  • Nie bombką śmiechu - pajacykiem!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jasne Lolko, nigdy nie mów nigdy, to sie zgadza :) ale nie wiem, co będzie w przysżłości, na razie jest dobrze, więc sie cieszę, i mam nadzieję, że tak pozostanie, ale co będzie to ma na to wpływ wiele rzeczy. Co do zakazów, to myślę, że mówienie "nie wolno" to najgorszy sposób wychowywania, ale jaki jest najlepszy, to każdy musi do tego sam dojść. To tyle co do naszych dzieci. A reszta dzieci? Przede wszystkim młodzież musi mieć zajęcie, dlatego dobrze jak w mieście coś się dzieje. Kościół tez ma w tym swój udział, to pisałam wielokrotnie na forach o sakramentach, że kościół powinien prowadzić jakąś działalność, która przyciągnie młodzież do kościoła, zamiast skupiać się na tym, jak siłą przykuć ją do ławek i jak przy okazji sakramentów skroić rodziców na jak największą kasę. Nie mówię, że "gęba w kubeł", ale jak sama widzisz, tłumaczysz jednemu z drugim, że od trawki się zaczyna, a oni dalej swoje, że trawa jest fajna. No to ręce opadają. Po prostu są ludzie, którzy muszą zobaczyć dno, żeby wreszcie do nich dotarło, gdzie tkwi błąd. Ja miałam w rodzinie przykład z alkoholem, to poniekąd podobna sprawa, i wiem, że do niektórych nie docierają oczywiste prawdy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W- niestety tak jest, widzisz, ja mam przyklad w rodzinie z narkotykami i nóż w kieszeni mi się otwiera na to, jak lekko czasem to ludzie traktują. Piszą o tym, jak to na internecie znaleźli informacje o zbawiennym dzialaniu narkotyków. A tak na marginesie- przypomniała mi się rozmowa z moją znajomą, która jest psychologiem-terapeutą i to co powiedziała na temat tego, jak to narkotyki wpływają na pracę mózgu w dalszej perspektywie życia. Widzisz, mnie się wydaje, że młodzież poprostu powinna nauczyć się myślenia, bo zamiast pomyśleć logicznie nad tym co robią, dowiedzieć się czegoś, potrafi złapać się na tani chwyt, przyjąć do wiadomości oczywistą głupotę i jeszcze tego bronić. Myślę, że ręce będą ci opadały coraz bardziej, bo dla jakiś tam ~~) narkotyk jest używką taką jak kawa i to co mnie w tym uderza- to poprostu beton w głowie, beton myślenia i beton w rozmowie. Zanim ów zwolennik legalu coś zatrybi, miną lata świetlne. Ja również należę do młodego pokolenia, ale zastanawiam się nad tym co robię i życie dla mnie nie polega tylko na tym, by coś nieświadomie skonsumować nawet jak jest tanie i plastikowe, ale by wybrać siwadomie to, na co mam ochotę. Lolko- gratuluję otwartości dzieci :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ci wszyscy, którzy piszą, że marihuana nie jest używką i jest szkodliwa mają oczywiście rację, tylko niech ktos z Was wskaze mi racjonalny argument na poparcie tezy, że marihuana jest bardziej szkodliwa niż alkohol.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Cóż, rożnorakie organizacje w różnorakich raportach wypowiadały się różnorako i nie ma jednej niezbitej tezy mówiącej o narkotyku i alkoholu. Jeśli chodzi o marihuanę, istotnie nie udowodniono, że ma bardziej niszczący wpływ na człowieka ale też i nie powiedziano, że ma mniejszy. Myślę, że w tym względzie powinno się odnieść do ludzi i ich doświadczeń, myslę, że Kotański, gdyby żył, zrobiłby jasną wykładnię w oparciu o monar. Ja się opieram o to, co w życiu widzialem i widzę i nikomu tego nei polecam. Odrzucam także argument, że wszystko co w równym stopniu szkodzi człowiekowi co alkohol, jest przewspaniałe i gotowe do spożycia.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja nie rozumiem porównywania trawy do alkoholu, a jakie to ma znaczenie, która z tych rzeczy szkodzi bardziej? Czy dla kogoś to ma istotne znaczenie informacja, że na przykład trawa niszczy organizm w 68, 7% a alkohol w 79, 3? Albo że degradacja po trawie następuje po 10 latach, a po alkoholu po 9? Jakie to ma znaczenie? Obie te rzeczy są szkodliwe, bardzo szkodliwe, obie prowadzą ostatecznie do degradacji (bo ci zaczynający od trawki w końcu sięgną po mocniejsze doznania) i z obojgiem trzeba walczyć, a że się tutaj akurat wypowiadamy na temat narkotyków, to dlatego, że taki topic.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Poza tym, a kim byli odbiorcy i klienci zlapanego dilera? Czy to nie przypadkiem mlodzież? Ja nie chciałbym, żeby w przyszłości moje dzieci sluchaly o zbawiennych dla ciała i duszy efektach narkotyków i nieświadomie po nie sięgały zamieniając mózg w gabkę.

  • Escobar, podejrzewam, że podobnie jak Adam, jesteś młodym człowiekiem i nadziwić się nie mogę tej różnicy poglądów. Otóż tak, Kotański zawsze twierdził, że marihuana to pierwszy krok. Co prawda przyznawał się do jej popalania Clinton i Donek, ale skąd pewność, że dzisiejsza młodzież poprzestanie na takich eksperymentach, zwłaszcza, że dillerka kwitnie. Mam znajomego, który włóczy się po różnych koncertach i dopóki nie wyłysiał, zawsze mógł przed koncertem "coś" kupić, sami mu wciskali, potem szukał, ale już był podejrzanie za stary, więc nikt mu nic sprzedać nie chciał (Extasy i takie tam inne). Pomyśl więc szerzej o tym problemie, na takich naiwnych żeruje ta cała banda :-(.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jezeli nie ma dowodów na to, ze alkohol jest mniej szkodliwy od marihuany to dlaczego za handel marihuaną mozna dostać 8 lat, ba - samo posiadanie jest zagrozone karą, a alkohol mozna kupić legalnie w każdym sklepie? A zastanawialiście sie Państwo o skutkach społecznych zażywania obu substancji? Czy wiecie np. jaki procent przestępstw popełniany jest pod wpływem alkoholu, a jaki pod wpływem marihuany?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To co piszesz Escobar to typowa gadka człowieka, który juz znalazł usprawiedliwienie na swój nałóg.