Matki gorszego boga

Dyskusja dla wiadomości: Matki gorszego boga.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masi, teraz na zmywak w Grecji cie wywiało, chłopie. Miłej pracy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Paloma? To ty? Czy pamiętasz tę noc w Acapulco, kiedy to zostałaś świniopaską? Don Pedro od tamtej pory odbywa liczne wycieczki do każdego chlewu i chlewiku by sprawdzić, czy nie ma tam tej rumianej niewiasty ;(.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masi, w Acapulco pracowałeś na zmywaku pod pseudo Don pedro, rozumiem. Dobrze wiedzieć, że znają Cie w każdej spelunie na świecie... od kuchni. Ha, ha...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak Śmiesz obrażać Don Pedra wiejska świniopasko! Niestety nie jestem Masim, ale powiem w temacie - współczuję waszym dzieciom :D mają wspaniałe matki!

  • Tak czytam i nie wierze ;-)
    Adamie, Paloma pewnie cierpi na brak " miesnia- jednoglowego" khe khe ;-)
    I stad wynikla taka sytuacja a nie inna ;-)
    Wiec niech sobie pisze co chce ;-)
    Ps Niebawem zobaczy na jakim "fajowym" "zmywaku" bylem ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Khe khe to co czytam ze śmiechu pęknąć można, jakie wysokie mniemanie masz Adasiu o sobie... Masi ryczącego z nienawiści do kobiet, ja nie nadaję się do tej bandy wygłodniałych szukających tanich sensacji chłopczyków aby się utrzymać na forum. Którzy z byle czego robią bestseller, czepiając się kobiet którym nie powiodło się w życiu. A przecież nie wy borykacie się z ich problemami w życiu codziennym, więc wasze głupie docinki nic nie pomogą w żadnym rozwiązaniu. Poprostu bądzcie bardziej wyrozumiali na krzywdę bo nie wszystkie kobiety są wampirami, jak je traktujecie. Pozdrawiam chłopcy i życzę trafnych i pouczających komentarzy dla innych, a napewno wam szczerze podziekują.

  • Nieznajoma - zamiast tak ustawicznie powtarzać to co piszesz, wypowiedz się odnośnie do tematu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Z punktu widzenia rządu nie ma problemu nastoletnich mam, matek samotnie wychowujących dzieci czy głodnych dzieci. Nie popadajmy w obłęd, że dzieje się źle tylko i wyłącznie gdy nastolatka zachodzi w ciąże. Fakt w tej kwestii można by dużo zmienic... Sama kiedyś myślałam, że w XXI wieku, nawet gdy szkoła czy rodzice nie wspominają o antykoncepcji, wie się o tym, w końcu mamy dostęp do książek, internetu itp.. Nie sądziłam, że byłam tak daleka od prawdy. Z błędu wyprowadziła mnie licealistka, w dodatku uczennica klasy z rozszerzoną biologią, która powiedziała: "jak będziemy chcieli TO zrobic to wezmę sobie tabletkę... " Popatrzyłam na nią zdziwiona pytając "raz? ", na co odrzekła "no, a co? ". Istnieje właśnie bardzo dużo mitów na temat seksu wśród młodzieży. Jedni boją się do tego stopnia, że myślą iż od pocałunku zajdą w ciąże. Jednak zdecydowana większośc myśli, że albo przez pierwszych kilka razy nie zachodzi się w ciąże, albo że jak chłopak nie wytryśnie we mnie to na 100% nie zajdę. W takich przypadkach nie widzę innego rozwiązania jak tylko bez ogródek, bez ą ę i omijania słowa SEX porozmawiac z tymi dzieciakami, o antykoncepcji, o chorobach przenoszonych drogą płciową, bo to też problem. Istnieje też grupa nastolatków doskonale wtajemniczonych w sprawy antykoncepcji. I im też zdarza się wpaśc. Bo choc wiedzą co z czym się je, to prezerwatywa pęknie lub coś podobnego. Dlatego też nie możemy mówic że wszyscy są nieświadomi. Śmieszy mnie jak słyszę czasami od babc, że to teraz takie młode i się puszczają, że teraz takie kurestwo na świecie, a często same miały po 16 lat jak rodziły. Może i jest kurestwo tylko jawne, kiedyś ludzie bardziej się z tym kryli. Ale problemem współczesnej Polski jest nie tylko to że nastolatka zachodzi w ciąże i że chłopak ją zostawia. Tak samo dzieje się z dwudziesto i trzydziestolatkami. I tak samo są wytykane palcami. W tym kraju czcimy tylko pełne rodziny i to najlepiej takie wielodzietne, i takim ludziom pomaga się, spychając na margines kobiety samotnie wychowujące dzieci, a jest ich sporo, bo nie tylko są to panny z dzieckiem, ale i wdowy, i rozwódki. Im rzadko kiedy chce ktoś pomóc. Kościół wypina się plecami mówiąc o pannach i rozwódkach z dziecmi, że to ich problem, bo gdyby postepowały według nakazań kościoła... , a wdowy? To ich krzyż do dźwigania, który przygotował dla nich Bóg. Państwo też ma w nosie. Rodzina i sąsiedzi często też udają, że wszystko jest ok, albo umywają ręce uciekają od nie ich problemów. I nie zapominajmy o mężczyznach. Nie są takimi łotrami jak ich się przedstawia. Nie zawsze oni porzucają te biedne kobiety. Czasami to kobiety są bardziej wyrachowane i podrzucają dzieci tatusiowi. Tylko dlaczego nikt nie pamięta o ojcach samotnie wychowujących dzieci? Nam jest chyba łatwiej z naszym matczynym instynktem i środowiskiem, które wychowuje nas na opiekunki ogniska domowego, dzieci... A oni często nie wiedzą co do czego służy, co z czym się je... Wiedzą jak naprawic samochód, ale trudno im przewinąc niemowlaka. Może nie wspomina się o nich, gdyż mężczyzną nie jest łatwo mówic o uczuciach i nie żalą się na swój los. Może powinniśmy chwilę się zatrzymac i zauważyc, że samotne rodzicielstwo jest trudne, tym bardziej, że tak rzadko pomaga się samotnym rodzicom.