Biedna... Lotos :-D a wyzej nie pisała że ma faceta? Albo na jakimś innym forum? :-) tak mi sie zdawało... a może tylko zdawało :-) no cóż... i tak bywa... kto się przechwala traci najwięcej. :-).
Skok w bok :)
-
-
Monisa, musisz się przyzwyczaić ;-)
Już nas poczęstowała swoim "urojeniem" ;-)
Więc sama wiesz jak jest ;-). -
A no już coś tam wiem :-) rzekonuję się jaka jest... no właśnie jaka jest? :-).
-
Zapytaj się jej ;-).
-
Jak walnie litanie to nie wiem czy będzie mi sie chciało czytać. :-) ale może warto spróbować? A więc Lotosie jaka jesteś?
-
Tylko nie patrz na jej czułe słówka bo sobie tak samo "spie... ysz" życie jak i ona ;-) Weź to naprawdę pod uwagę ;-) Pozdrawiam :-).
-
No proszę Cie Masi :-) jestem jaka jestem i taka zostane :-) niczyja odpowiedz na moje pytanie nie jest w stanie mnie zmienić :-) nie wierzysz we mnie :-P niedobry Ty :p.
-
Masi, słyszę w Twym głosie strach. Zdajesz sobie sprawę, że wiele dziewczyn podąża już moją drogą o czym wielokrotnie informowały na tym forum.Monisia jest inna i w żaden sposób nie będę jej przekonywała do swojego stylu życia. Monisiu nie słuchaj Masiego, w sprawach czy mam partnera czy nie i czy ktoś mnie rzuca w kąt. To brednie człowieka który panicznie boi się spojrzeć prawdzie w oczy, że część świata, w którym żyje jest zupełnie inna niż myśli. Jestem zwykłą kobietą mającą od trzech lat stałego partnera. Wcześniej miałam kilku innych, którzy sprawili, ze obecnie pod względem finansowym nic mi nie brakuje. Za każdym razem to ja podejmowałam decyzję o rozstaniu. Nie wiem Monisiu czy mogę mieć każdego faceta. Tak się składa, że zawsze gdy któryś z Panów mi się spodobał i zapragnęłam związać się z nim na dłużej, dopinałam swego. Niekiedy wcale nie chciałam aby jakiś mężczyzna się we mnie zakochał ale z jakiś przyczyn do tego dochodziło. Od żadnego z nich nigdy nie wymagałam rozwodu czy porzucenia Rodziny. Ci co byli kochającymi mężami spędzali ze mną dwa trzy dni w tygodniu, przeważnie wtedy kiedy nie układało im się w pracy lub w domu. Dzięki mnie wracali "ze szkolenia" do pracy i domu w zupełnie innych nastojach. Czasem słyszałam: "Gdyby nie Ty Aniu rozwiódłbym się albo zaczął pić". Pewnego dnia zaczęłam pracować hobbystycznie jako nauczycielka. Zauważyłam, że istnieje wiele kobiet (moich uczennic), którym odpowiada:a) rola zwykłej kochającej żonyb) rola żony bogatego facetac) rola kochankiCo jednak zrobić aby dziewczyna, która chce wyjść za bogatego faceta nie stała się zwykłą prostytutką? Proste! Sprawić aby była niezwykle atrakcyjna pod każdym względem. Przez kilka lat wiele moich uczennic wyszło za bogatych, kochjących i miłych facetów (Ola, dziewczyna Arianina i wiele innych, które nigdy na fora nie zaglądają bo po co to robić z Ibizy czy Madery? :-)) Teraz mieszkam pod Innsbruckiem i administruję pięknym, alpejskim hotelem.To wszystko :-))))A teraz kto z Was święty może pierwszy rzucić kamień... proszę bardzo ;-)
-
"Wzruszająca historia" ;)
Tylko, że Ty dalej nie wiesz o co chodzi :). -
Otóż informuję Cię, że Twoja droga prowadzi do hotelu pod Innsbruckiem i tam jest Twoje miejsce, więc daruj sobie forum :-) )).
-
Lotosiku, jak myślisz, ile w Bolesławcu jest szczęśliwych kobiet? Takich, które jak Ty mają bogatego męża, i takich, które są szczęśliwymi kurami domowymi przy nieco mniejszym budżecie, i szczęśliwych singielek? W 50-tysięcznym mieście myślę, że jest ich trochę. I co? Nie ma od nich żadnych wpisów, jakie są szczęśliwe. Wiesz dlaczego? Bo szczęśliwy człowiek nie potrzebuje tego odtrąbiać co 15 minut. Szczęśliwy człowiek cieszy się po prostu swoim szczęściem i już. Może sobie zajrzeć na forum, i na przykład wpisać się, że wkurza go dziurawa droga na Dobrą, albo pogratulować nagrody jakiemuś Bolesławianinowi, albo dać komentarz pod zdjęciem w galerii. Ale nie musi po raz kolejny w kolejnym topicu w kółko jak mantrę powtarzać tego samego, to jakieś dziwactwo Lotosiku. Ile jeszcze razy napiszesz o swoim szczęściu? Może Ty działasz w jakiejś sekcie, bo zupełnie nie rozumiem, czemu mają służyć te Twoje w kółko te same opowieści, i udowadnianie w kółko swojego szczęścia, tak jakby wszyscy inni na tym świecie byli nieszczęśliwi, tylko Ty jedna wybranka losu, masz właściwe życie.
-
Lotosie - urzekła mnie Twoja historia-pewnie mama i tata są z Ciebie dumni,Przyjedzie rodzina na świeta - będą mieli czym się pochwalić przy Wielkanocnym stole....:-)
-
"Od żadnego z nich nigdy nie wymagałam rozwodu czy porzucenia Rodziny. Ci co byli kochającymi mężami spędzali ze mną dwa trzy dni w tygodniu, przeważnie wtedy kiedy nie układało im się w pracy lub w domu. " - wypomnę ci niekonsekwencję, kiedyś wspomniałaś, iż nie ważne jest, czy dany facet ma żonę - ważne jest osiągnięcie celu - tak więc z premedytacją przyczyniasz się do rozbicia na przykład czyjejś rodziny. "Co jednak zrobić aby dziewczyna, która chce wyjść za bogatego faceta nie stała się zwykłą prostytutką? " - może zostać prostytutką luksusową :D
P. S - myślę, że ludzie niedojrzali, bądź mający problem z założeniem rodziny, lub inne problemy emocjonalne związane z samoakceptacją mogą postępować w ten właśnie sposób. Swego rodzaju wada, niemożność założenia rodziny, obawa przed tym - skutkuje u ciebie Różo tym, iż wolisz rozbić cudzą rodzinę - dlaczego inni mają mieć lepiej. Jako pocieszycielka mężów - przyznałaś się jednocześnie, że sponsorowali cię bogaci żonaci panowie, którzy: - tym samym zaniedbywali własną rodzinę. - zamiast dać pieniądze dzieciom sponsorowali ciebie. - nie mogli naprawić z twojego powodu swoich problemów rodzinnych. W ten sposób nikomu nie pomogłaś. Rozumiem, że nie jesteś zdolna do posiadania rodziny, ale makiaweliczny stosunek do cudzych rodzin jest przesadą. Trzeba mieć odrobinę ludzkich odruchów. A pomyślałaś może o tym, że kiedy ty grzmociłaś się z kimś po delegacji jakieś dziecko potrzebowało wtedy swojego ojca?2009-04-11, 12:28P. S - Satyrze - jako, że wielkanoc, zawsze mogą powiedzieć- że córka jest znawczynią i koneserką jaj :P. -
Oho! Tylko brakuje "kozetki" ;-)
Wreszcie się Róziu otworzyłaś ;-)
Jesteśmy z Ciebie dumni khe khe. -
To w Wielkanoc zwierzęta też mówią ludzkim głosem? ;-)
Jestem pod wrażeniem ;-) hehehehee.