Ale po co zaraz nick zmieniać... :-).
Skok w bok :)
-
-
Oki może i mnie poniosło, ale prawdy w tym troszkę jest :-) czytam Cie Lotosie i widać że w życiu nie zmądrzejesz... tylko pamiętaj że Twoja uroda przeminie z wiekiem... i już każdy facet jak sama twierdzisz nie będzie chciał Lotosika :-).
-
ciekawe to życie - gdy z góry zakłada się ograniczone zaufanie oraz to,że ktoś skacze w bok. Życie z taką świadomością musi być bardzo przyjemne - bo wydaje mi się, że niezwykle trudną byłoby sztuką, by czyjś skok w bok potraktować jak akt fizyczny i nie być zazdrosnym o to,że ktoś dotykał cialo, które przecież należy do nas. A z drugiej strony,żyć w tym przeświadczeniu może być nieco obrzydliwe - bo oto kładziemy się koło kogoś jeszcze niedawno dotykanego, lizanego......itp itd, przez kogoś innego. Bardzo zachęcające!Co więcej - jeśli pisze się - iż ktoś uważa dzieci na przykład za wartośc najwyższą - a dzieci,że tak powiem, z nieprawego łoża? spłodzone skokiem w bok? A co, gdy ów brak świętości zaowocuje poznaniem kogoś innego? ladniejszego, przyciągającego? I tutaj właśnie zdaje się,że jest odwrotnie, czyli musi być jakieś zaufanie, by w ogóle cokolwiek było.2009-05-24, 15:32p.s - Monisa, więcej looozu:D :)
-
Już się wylozowałam :-P.2009-05-24, 15:57Się musze poprawić :-) wyluzowałam :-).
-
Monisa, moim zdaniem, Lotos za wszelką cenę chce uchodzić za kobietę sukcesu i tyle...
Każdy inaczej pojmuje sukces w życiu :-).
-
Hi hi hiMoże najpierw coś dla Adama:To co piszesz to punkt widzenia mężczyzny i bardzo prawidłowy. Moja kobieta jest moją własnością i wara od niej wszystkim innym facetom. I gdzie to zaufanie? :-))))Do Tygryska (vel Ropuszki) - po odpowiedzi proszę o grzeczny komentarz bo inaczej będę Twoje pytania ignorować ;-):Tak Tygrysku, niestety nie we wszystkim można ufać partnerowi. Przeważnie jest tak, że im bardziej "męski" mężczyzna gotowy zapewnić wysoki status finansowy swej kobiecie, przebojowy, pewny siebie, inteligentny i ambitny a przede wszystkim odważny w swych życiowych decyzjach, tym mniej genetycznie uodporniony na wszelkiego rodzaju skoki w bok. Jest na to jednak metoda! Mężczyzna taki musi być ciągle czymś zajęty, stale coś robić. Zarabiać pieniądze, ścigać się łodzią motorową, robić licencję pilota czy uprawiać alpinizm (na szczycie Mount Everest czy w awionetce ciężko zdradzać ;-)). Alternatywą jest metroseksualna mameja, która na pewno (?) Cię nie zdradzi. Każdy wybiera co lubi. Ja lubię prawdziwych mężczyzn z tym nieodłącznym ryzykiem ewentualnej zdrady. Jeszcze nigdy mnie taki mężczyzna nie zostawił (jeśli dochodziło do rozstania robiłam to ja). Ale czy mnie nie zdradził, któż to wie? ;-)))) i któż z Was jest pewny swego partnera? :-))))
-
Czarny Lotosie, teraz myślisz, że będziesz zawsze miała prawdziwego faceta przy sobie, oczywiście tak będzie, dopóki na głowie nie pojawi się pierwszy siwy włos i nie przybędzie lat. Później ten prawdziwy facet zacznie zaglądać za młodszą ładniejszą, a Ty pójdziesz w odstawkę. Ja wybierając partnera życiowego oczywiście kierowałam się jego męskością, urodą, ale również odpowiedzialnością i wiernością. Pieniądze nie miały żadnego znaczenia. Teraz mamy wspaniałą rodzinę, przez życie idziemy razem, choć nie brakuje kłopotów, razem je pokonujemy a pieniądze przyszły z czasem. Był czas, że podejrzewałam swojego męża o różne rzeczy i o mało nie zniszczyłam swojego małżeństwa, zaufanie jest podstawą związku. Całkiem niedawno, kiedy zaczęłam pisać z różnymi osobami, na wszystkie tematy, mój mąż zaczął mieć do mnie pretensje i wtedy zrozumiałam, co robiłam mu kiedyś podejrzewając go niesłusznie. Szczera rozmowa wyjaśniła wszystko. Teraz piszę z kim chcę i o czym chcę, bo on mi ufa i wie że nic złego nie mogłabym zrobić. Gdyby mnie zdradził, to przecież ja mogłabym zrobić mu to samo i on ma tą świadomość. Teraz zdaje Ci się, że życie jest piękne i kolorowe, ale to zmienia się z dnia na dzień, nie wiesz co przyniesie Ci jutro. Ja mam przy sobie męzczyżnę który jest przy nas i oddał by życie za swoja rodzinę bez namysłu, i wiele razy mi to udowodnił, a że jest wojownikiem (wskazuje na to nawet jego praca). I wcale nie oznacza to, że musi wybierać się na podboje miłosne. Pozdrawiam.
-
Marischka napisała:"Teraz zdaje Ci się, że życie jest piękne i kolorowe, ale to zmienia się z dnia na dzień, nie wiesz co przyniesie Ci jutro. Ja mam przy sobie męzczyżnę który jest przy nas i oddał by życie za swoja rodzinę bez namysłu, i wiele razy mi to udowodnił, a że jest wojownikiem (wskazuje na to nawet jego praca). I wcale nie oznacza to, że musi wybierać się na podboje miłosne." Pięknie napisane i widzę, że w głębi serca jesteś taką realistka jak ja. Ostatnie zdanie nie brzmi: " I jestem pewna, że nigdy mnie nie zdradził i nie zdradzi" tylko troszkę tak... hmmm... asekuracyjnie :-). I bardzo dobrze. Nie myśl o tym, po prostu kochaj go jak kobieta a On niezależnie od tego czy kiedyś mu "się zdarzyło czy nie" będzie Twoim ukochanym wojownikiem. Pozdrawiam również i dziękuję za szczerą odpowiedź.
-
Rosa - w takim razie, w imię wyższej wartości jesteś w stanie dopuszczać zdrady twojego partnera? Nie drygnie ci zmarszka, gdy będzie obracał jakąś młódkę?
-
... Jezeli męzczyznie "zdarzy sie"... to raczej nie bedzie On osobistym ukochanym wojownikiem... tylko juz ukochanym wojownikiem... to tak troszeczke jak z mieszkaniem. Jezeli mieszkamy z rodzicami to mówi sie. Tylko "mieszkanie " lecz nie moje. Bo jak moze być moje jak dziele je z innymi... Zdrada jest zawsze zdradą... mozna wybaczyć... chyba? A zaufanie... to juz bardzo powazne słowo... oby zawsze było po "zdarzy się "...
-
Dzięki za odpowiedz Lotosku ;-) W moim życiu i w moim systemie wartości nie ma pojęcia "prawdziwy facet", cenię mężczyzn wrażliwych i takich, którzy potrafią być przyjacielem dla swojej kobiety :) Najtrwalsze i najbardziej stabilne związki tworzą się właśnie z przyjazni. Lotos napisał: "To co piszesz to punkt widzenia mężczyzny i bardzo prawidłowy. " i tu się z Tobą nie zgodzę, myślę podobnie jak Adam ;-) pozdrawiam ;-).
-
Nie drgnie bo nie mam zmarszczek :-))))) a gdybym miała, hmmm... też by nie drgnęła bo bym o tym nie wiedziała. Tak jak i Ty o tym nie będziesz wiedział a dowiesz się (jak zawsze w takich sytuacjach) ostatni :-)))))).2009-05-24, 20:27Tygrysku, nie mam żadnych przeszkód abyś czasem pomyślała jak mężczyzna. Mi też się to zdarza ;-)))) Sęk w tym, że mężczyźni myślą tak zawsze.
-
Lotosie to znaczy ze na świecie nie ma już uczciwych mężczyzn, tylko same mendy paździochowe? Ja się z tym nie mogę zgodzić i powiem, że kobiety bywają gorsze od nich, bo same naciągają żonatych facetów do zdrady. Ja takiego czegoś nie potrafiłabym wybaczyć, nigdy! To tak samo moglibyśmy powiedzieć, że wszystkie kobiety to k... wy a wiem, że tak nie jest, ja w swoim dość długim życiu miałam tylko jednego faceta i nie narzekam wręcz przeciwnie cieszę się, że tak właśnie potoczyło się moje życie. Gdybym była z nim nieszczęśliwa to może myślałabym inaczej i wiem ze z nim jest tak samo, nie zdradził mnie i pewnie nie zdradzi. Nie wszyscy mają zwierzęce popędy. Mój mąż nie jest jakąś mamają jest facetem, którego zazdroszczą mi inne kobiety ( same mi o tym mówią ).
-
Rosa - a co wtedy, gdy o tym wiesz?
-
Tak Marischka ale zauważ, że o wiele więcej jest domów publicznych dla mężczyzn niż dla kobiet, o czymś to świadczy ;-)) Zdradę wybaczyć jest bardzo trudno, problem w tym, że możemy o niej nigdy się nie dowiedzieć. Nie zapomnę jak mój (były już) Partner powiedział mi, że jego koledzy z pracy po szkoleniu w Warszawie natychmiast udali się do domu publicznego. On z ciekawości poszedł z nimi ale nie skorzystał (kto to wie?;-)) dlatego, że za takie rzeczy nie przywykł płacić :-) Powiedział mi ich imiona i nazwiska. Kilka miesięcy później poszliśmy na imprezę firmową gdzie bawili się pracownicy z rodzinami. Przyglądałam się uważnie tym trzem facetom a przede wszystkim ich stosunkowi do dzieci i żon. Wszystko wyglądało idealnie, żadnych objawów patologii. Postanowiłam porozmawiać z każdą z żon. Każda zapewniała mnie o swoim szczęściu i zaufaniu do partnera. Jestem pewna, że żadna z nich nie dowiedziała się nigdy co robią czy zrobili wówczas ich mężowie. Żyją szczęśliwie i nieświadome. Może to lepiej? - myślałam później. Kilka tygodni później, jeden z nich chciał się przespać ze mną, odmówiłam. Nie twierdzę, że wszyscy mężczyźni są tacy jak opisani powyżej. Uważam jednak, że nigdy nie powinniśmy ręczyć głową za naszego partnera w tej kwestii. Z definicji mężczyzna jest po prostu na zdradę bardzo podatny.