Rynek powinien być miejscem, w którym można spokojnie spacerować, odpocząć i bezpiecznie przejść między restauracjami, sklepami oraz ogródkami gastronomicznymi. Tymczasem coraz częściej przypomina tor przejazdowy dla hulajnóg i rowerów elektrycznych.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że szczególnie młodzi użytkownicy takich pojazdów poruszają się zdecydowanie za szybko. Wjeżdżają pomiędzy spacerujących ludzi, wykonują gwałtowne manewry i przejeżdżają tuż obok pieszych.
– Oni po prostu zapieprzają przez Rynek. Człowiek idzie spokojnie i nagle hulajnoga przelatuje kilkanaście centymetrów obok. Trzeba cały czas patrzeć za siebie – mówi jedna z mieszkanek.
Częstym widokiem są również dwie osoby stojące na jednej hulajnodze. Takie zachowanie jest zabronione, ponieważ hulajnoga elektryczna jest przeznaczona wyłącznie dla jednej osoby. Dodatkowy pasażer utrudnia kierowanie, zachowanie równowagi i bezpieczne hamowanie.
Niedawno dwóch chłopców trafiło do szpitala
25 lipca na ulicy Kościuszki w Bolesławcu doszło do poważnego wypadku z udziałem hulajnogi elektrycznej i samochodu osobowego.
Według wstępnych ustaleń policji nastolatek kierujący hulajnogą przewoził małoletniego pasażera i nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu Audi. Doszło do zderzenia, po którym obaj chłopcy trafili do szpitala. Żaden z nich nie miał kasku.
Zaledwie dwa dni wcześniej opisywaliśmy kolejny sygnał dotyczący niebezpiecznej jazdy. Młody użytkownik hulajnogi miał wjechać na przejście dla pieszych przy sądzie mimo czerwonego światła. Wcześniej mieszkańcy informowali między innymi o jeździe pod prąd, wpatrywaniu się w telefon, wciskaniu się pomiędzy samochody i grupach młodzieży zajmujących niemal całą szerokość jezdni.
Problem od dawna dotyczy również centrum miasta. Już wcześniej Czytelnicy alarmowali o grupach młodych ludzi jadących z dużą prędkością w kierunku Rynku. Jeden z mieszkańców mówił wprost, że rozpędzeni użytkownicy hulajnóg i rowerów „terroryzują” pieszych na chodnikach. Zwracał uwagę, że sprawna osoba może jeszcze odskoczyć, ale seniorzy lub osoby z ograniczoną sprawnością często nie mają takiej możliwości.
Najbardziej zagrożone są dzieci i seniorzy
Na Rynku najbardziej narażone są małe dzieci, osoby starsze oraz ludzie wychodzący ze sklepów i ogródków gastronomicznych. Dziecko może nagle zmienić kierunek, a senior nie zawsze zdąży uskoczyć przed rozpędzonym pojazdem.
Mimo dużej liczby pieszych część młodych użytkowników hulajnóg i rowerów nie zwalnia. Niektórzy najwyraźniej zakładają, że to pieszy ma zejść im z drogi.
Problem narasta, a kolejne ostrzeżenia nie przynoszą widocznej poprawy. Młodzi ludzie często nic sobie nie robią ani z przepisów, ani z uwag mieszkańców. Potrzebne są częstsze kontrole policji i straży miejskiej oraz zdecydowana reakcja rodziców.
Na razie kończy się na strachu, przekleństwach i konieczności uskakiwania przed rozpędzonymi pojazdami. Po wypadku na ulicy Kościuszki wiadomo już jednak, jak poważne mogą być skutki lekkomyślnej jazdy. Tylko czekać, aż podobne zdarzenie będzie miało miejsce w zatłoczonym bolesławieckim Rynku.