Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze, na wniosek prokuratury, zastosował tymczasowy areszt wobec 40-letniego mieszkańca tego miasta. Mężczyzna spędzi najbliższe trzy miesiące w izolacji w związku z prowadzonym postępowaniem dotyczącym przemocy domowej i innych zarzucanych mu czynów.

Według ustaleń śledczych podejrzany miał od marca 2025 roku do 20 maja 2026 roku dopuszczać się przemocy fizycznej i psychicznej wobec swojej 36-letniej żony, z którą wspólnie mieszkał. Jak wynika z materiału zgromadzonego przez prokuraturę, dochodziło tam do awantur, podczas których mężczyzna miał używać wobec kobiety obelg, grozić jej śmiercią oraz wymachiwać nożem kuchennym.

Śledczy wskazują również na zdarzenie z marca 2026 roku, kiedy podejrzany uderzył kobietę kijem od miotły. Pokrzywdzona miała doznać obrażeń powodujących rozstrój zdrowia trwający dłużej niż siedem dni.

W maju 2026 roku Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze wydał wobec mężczyzny nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania oraz zakaz zbliżania się do lokalu na odległość mniejszą niż 100 metrów. Z ustaleń prokuratury wynika jednak, że podejrzany nie przestrzegał tego orzeczenia i nadal miał pojawiać się pod adresem zamieszkania pokrzywdzonej.

Jedno z takich zdarzeń miało miejsce 20 maja 2026 roku. Według śledczych mężczyzna, kopiąc w drzwi wejściowe do mieszkania, uszkodził futrynę oraz zamek.

Do kolejnej interwencji doszło 23 czerwca 2026 roku. Prokuratura podaje, że mimo obowiązującego zakazu podejrzany ponownie pojawił się w mieszkaniu kobiety i kierował wobec niej groźby pozbawienia życia.

Tego samego dnia – według śledczych – doszło również do znęcania się nad psem należącym do pokrzywdzonej. Zwierzę rasy cane corso próbowało osłonić swoją opiekunkę podczas ataku. W wyniku zdarzenia pies doznał opuchlizny, przekrwienia oczu, problemów z oddychaniem oraz urazu łapy.

Po zdarzeniu mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. Podczas przesłuchania przed prokuratorem podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia.

Za czyny objęte postępowaniem grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Jak przekazała prokuratura, mężczyzna wcześniej nie był karany sądownie. Tymczasowy areszt nie przesądza o winie – ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie zapadnie przed sądem.