Do naszej redakcji zgłosiła się Czytelniczka, która opisała trudną sytuację mającą od dłuższego czasu występować w jednym z budynków przy ulicy Podgórnej. Według jej relacji mieszkańcy regularnie zmagają się z obecnością mężczyzny, który nocami przebywa na klatce schodowej i ma zachowywać się agresywnie oraz wulgarnie.
Zgłaszająca napisała:
Przy ulicy Podgórnej notorycznie wchodzi do klatki mężczyzna. Szczególnie nocami krzyczy, puszcza muzykę. Wzywana jest policja, która wyprowadza tę osobę, ale on wraca. Oddaje mocz na klatce, są kał i wymiociny. Leży na górze, śpi. Jest to na tyle uciążliwe i osoba ta jest niebezpieczna – grozi ludziom, obraża.
Mało tego, podobno kiedyś to samo robił, tyle że w jednym z bolesławieckich wieżowców.
Czytelniczka przesłała również zdjęcie wykonane po jednej z ostatnich nocy. Jak zaznaczyła, widać na nim ślady załatwiania potrzeb fizjologicznych na klatce schodowej.
Problem osób w kryzysie bezdomności wraca regularnie, szczególnie w cieplejszych miesiącach. Gdy temperatury rosną, część takich osób częściej przebywa w przestrzeni publicznej, na osiedlach czy klatkach schodowych, które zapewniają schronienie przed deszczem lub chłodem nocą. Dla mieszkańców oznacza to jednak coraz częściej poczucie zagrożenia, hałas i konflikty.
To jednocześnie problem niezwykle trudny do rozwiązania. Policja może interweniować w konkretnych sytuacjach, jednak jeśli dana osoba nie popełnia poważnego przestępstwa, możliwości działania są ograniczone. Schroniska i noclegownie również nie zawsze są akceptowane przez osoby w kryzysie bezdomności – część z nich zmaga się z uzależnieniami, problemami psychicznymi lub nie chce korzystać z oferowanej pomocy.
O problemie pisaliśmy już wielokrotnie. W materiale „Co zrobić z bezdomnymi? Przyjeżdżają nawet z Zamościa. Bo »tu się lepiej żyje«” opisywaliśmy, dlaczego podobne sytuacje powtarzają się w mieście i dlaczego tak trudno znaleźć skuteczne rozwiązanie.
Mieszkańcy podkreślają jednak, że niezależnie od skali problemu społecznego chcą przede wszystkim czuć się bezpiecznie we własnych domach. Liczą też na skuteczniejsze działania służb i instytucji odpowiedzialnych za pomoc osobom w kryzysie bezdomności.
Mimo to apelujemy o reakcję.