Do poważnego wypadku drogowego doszło w lutym 2026 roku w okolicy Kawic. Według prokuratury 24-letni mieszkaniec powiatu legnickiego prowadził samochód, mając co najmniej 2,8 promila alkoholu w organizmie, i to mimo obowiązującego zakazu prowadzenia pojazdów. W wyniku dachowania auta ciężkich obrażeń doznała jego 18-letnia siostra.

Akt oskarżenia w tej sprawie skierowała do sądu Prokuratura Rejonowa w Legnicy. Śledczy zarzucają 24-latkowi spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu oraz złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.

Stracił panowanie nad autem i dachował

Do zdarzenia doszło 2 lutego 2026 roku na drodze publicznej w pobliżu miejscowości Kawice. Jak ustalili śledczy, kierowca nie zachował ostrożności i prowadził z prędkością, która nie pozwalała mu na panowanie nad samochodem.

Auto zjechało na prawe pobocze, uderzyło w skarpę przydrożnego rowu, a następnie dachowało na polu.

W pojeździe znajdowała się 18-letnia siostra kierowcy. Młoda kobieta doznała licznych obrażeń ciała, przede wszystkim w obrębie twarzy. Według prokuratury obrażenia spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci trwałego i istotnego zeszpecenia.

Kierował mimo zakazu i cofniętych uprawnień

Śledczy podkreślają, że mężczyzna był już wcześniej karany za jazdę pod wpływem alkoholu. W 2022 roku został skazany za prowadzenie samochodu po alkoholu – w czasie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów.

Dodatkowo decyzją Starosty Legnickiego z sierpnia 2023 roku cofnięto mu uprawnienia do kierowania pojazdami.

Mimo tego ponownie wsiadł za kierownicę.

„Wsiadłem do samochodu z głupoty”

Podejrzany podczas przesłuchania przyznał, że pił alkohol dzień wcześniej, ale uznał, że może prowadzić samochód. Twierdził również, że niewiele pamięta z samego momentu wypadku.

Jak wyjaśniał, jechał, aby sprzedać puszki. Przyznał też, że wiedział o zakazie prowadzenia pojazdów.

Miał powiedzieć śledczym, że wsiadł do auta „z głupoty” i że tego żałuje.

Według informacji przekazanych przez prokuraturę jego siostra wybaczyła mu spowodowanie wypadku. Pokrzywdzona nie pamięta jednak samego zdarzenia.

Biegli: problemem jest uzależnienie od alkoholu

Biegli psychiatrzy ocenili, że zachowanie oskarżonego ma związek z jego uzależnieniem od alkoholu. Ich zdaniem istnieje wysokie ryzyko, że w przyszłości mógłby popełnić podobne przestępstwo.

W związku z tym eksperci uznali za zasadne zastosowanie wobec niego środka zabezpieczającego – terapii uzależnień.

Grozi mu nawet 10 lat więzienia

Mężczyzna odpowie przed Sądem Rejonowym w Legnicy. Za zarzucane mu czyny grozi kara od 3 do 10 lat pozbawienia wolności.

Sprawa jest jedną z pierwszych dotyczących nowych przepisów Kodeksu karnego, które obowiązują od 29 stycznia 2026 roku i przewidują surowsze konsekwencje dla sprawców ciężkich wypadków drogowych popełnionych pod wpływem alkoholu.