Do groźnego zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem na autostradzie A4. Początkowo jeden z uczestników wypadku – 33-letni mieszkaniec powiatu zgorzeleckiego – twierdził, że był jedynie pasażerem, a kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia. Szybko jednak okazało się, że jego wersja wydarzeń nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością.

Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu od początku mieli wątpliwości co do relacji mężczyzny. Po wypadku 33-latek zgłaszał złe samopoczucie i został przewieziony do szpitala. Tam, po krótkiej diagnostyce, został zatrzymany.

Przełomem w sprawie okazała się analiza zgromadzonych dowodów. Policjanci ustalili, że to właśnie zatrzymany prowadził samochód marki Audi i że doprowadził do wypadku, w którym ucierpiało małżeństwo podróżujące drugim pojazdem. Dodatkowo w aucie znaleziono przedmioty mogące pochodzić z przestępstwa, co mogło być powodem próby wprowadzenia służb w błąd.

Mężczyzna usłyszał trzy poważne zarzuty. Pierwszy dotyczy spowodowania wypadku drogowego. Drugi – kradzieży z włamaniem do pojazdu ciężarowego, z którego miała pochodzić odzież odnaleziona w jego aucie. Trzeci zarzut odnosi się do rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Jak ustalili śledczy, 26 kwietnia ten sam mężczyzna znacznie przekroczył prędkość na autostradzie A4, narażając innych uczestników ruchu na poważne niebezpieczeństwo. Z uwagi na działanie w warunkach recydywy 33-latkowi grozi kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

Sprawa jest rozwojowa. Policja bada, czy zatrzymany ma związek z innymi przestępstwami przeciwko mieniu, do których dochodziło na terenie sąsiednich powiatów.

Szerzej o sprawie w materiale: Nowe ustalenia po wypadku na A4. Policja: kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia.

Podejrzany i odzieżPodejrzany i odzież • fot. KPP Bolesławiec
Podejrzany i odzieżPodejrzany i odzież • fot. KPP Bolesławiec