Czytelnik podesłał nam zdjęcia z dopiskiem:
Dziwny pasek nad Bolesławcem.
I dodał:
To było ruchome. Jak to zobaczyłem, było na Księżycu, kilka minut później – w innym miejscu.
Co uchwycił obiektyw?
Choć to, co widać na fotkach mogło budzić skojarzenia z filmami science-fiction, rozwiązanie zagadki jest dobrze znane. To, co widzimy na fotografiach, to wyjątkowo efektownie podświetlona smuga kondensacyjna.
Dlaczego smuga była tak wyraźna?
Zjawisko przykuło uwagę ze względu na kilka nakładających się czynników:
- Bliskość Księżyca: Naturalny satelita Ziemi zadziałał tej nocy jak potężny reflektor. Kryształki lodu, z których składa się smuga po samolocie, rozproszyły światło księżycowe, nadając jej intensywny, biały blask.
- Uskok wiatru: Na zdjęciach widać charakterystyczne „złamanie” linii. To dowód na potęgę natury – na różnych wysokościach wiatr wiał w innych kierunkach, „rozrywając” i przesuwając smugę, co nadało jej nienaturalny kształt.
- Czyste powietrze: Doskonała przejrzystość atmosfery sprawiła, że nawet drobne szczegóły były widoczne z Ziemi gołym okiem.
Czy to powód do niepokoju?
Eksperci uspokajają – smugi kondensacyjne są naturalnym efektem spalania paliwa lotniczego w niskich temperaturach panujących na wysokościach przelotowych. Ich długie utrzymywanie się na niebie świadczy jedynie o dużej wilgotności w górnych warstwach troposfery, co często zwiastuje nadchodzącą zmianę pogody.
Nocne niebo nad Bolesławcem potrafi zaskoczyć. Dziękujemy naszemu Czytelnikowi za czujność i przesłanie niesamowitych kadrów!