Sąd Rejonowy w Bolesławcu umorzył 21 kwietnia postępowanie wobec Moniki Pacyfki Tichy, obwinionej o nieobyczajny wybryk podczas parady w czasie Święta Ceramiki w 2024 roku. Sprawa dotyczyła udziału w przemarszu w formie „glinoludów” – z ciałem pokrytym gliną i bez górnej części odzieży. Opisywaliśmy to w materiale: Pokazujemy cycki w glinie, które zaatakowały prezydenta Bolesławca.

Decyzję ogłosiła sędzia Aleksandra Dołharz, wskazując, że zachowanie obwinionej nie wyczerpuje znamion wykroczenia. Jak podkreśliła:

Zachowanie obwinionej Moniki Tichy nie naruszyło powszechnie przyjętych norm obyczajowych i nie wywołało zgorszenia. (…) Powyższe zdarzenie miało charakter artystyczny i stanowi okoliczność wyłączającą bezprawność czynu. (…) Brak jest podstaw do przyjęcia, iż zrealizowane zostały znamiona wykroczenia z artykułu 140 kodeksu wykroczeń.

Sąd zwrócił uwagę na kontekst wydarzenia, jego wieloletnią tradycję oraz fakt, że uczestnicy mogli spodziewać się takiej formy przekazu. W uzasadnieniu pojawiło się także odniesienie do konstytucyjnej wolności twórczości artystycznej.

Obrońca obwinionej, radca prawny Marcin Pawelec-Jakowiecki, ocenił orzeczenie jako wyjątkowo istotne:

Postanowienie jest w pełni trafne i w pewnym zakresie przełomowe. Sąd bezpośrednio z konstytucji wydobył podstawę wskazującą na brak bezprawności. (…) Mieliśmy do czynienia z instrumentalizacją prawa wykroczeń, która zmierzała do cenzury wolności wypowiedzi i ekspresji artystycznej.

Sama Monika Pacyfka Tichy nie kryła satysfakcji z rozstrzygnięcia. Jak mówiła po ogłoszeniu decyzji:

Trafiłam do sądu za performance podczas Święta Ceramiki w 2024 roku, kiedy jako glinoludy – pokryci gliną i ubrani jedynie w dolną część bielizny – odgrywaliśmy biblijnego Adama i Ewę. Nieśliśmy napis „Wszyscy jesteśmy z tej samej gliny” na tęczowym tle i myślę, że to właśnie ten element był główną przyczyną reakcji władz. W poprzednich latach glinoludki topless były akceptowane, a nawet nagradzane, dlatego ten kontekst jest kluczowy. Bardzo się cieszę z umorzenia – to ważny wyrok dla wolności i dla mnie osobiście.

Podobnie decyzję sądu oceniła Grażyna Hanaf, związana z organizacją wydarzenia:

Cieszę się, to było dla mnie bardzo ważne, bo miałam zgodę na to, że możemy iść jako glinoludy topless. (…) To jest ważny wyrok dla ruchu LGBTQ+, dla wolności jako takiej i do tego, że wolność jest zawsze i wszędzie w Mieście Ceramiki.

Z kolei Krzysztof Gwizdała z portalu istotne.pl zwrócił uwagę na kontekst całej sprawy:

Dla nas to było od początku jasne, że to była po prostu akcja artystyczna. Glinoludki zawsze chodziły topless – nigdy nie było to problemem. Problem pojawił się dopiero wtedy, gdy pojawił się tęczowy baner. Nie wiem, jak będzie w przyszłości w Bolesławcu, bo na razie, wydaje mi się, wciąż mamy we władzach miasta takie homofobiczne podejście. Liczymy, że ono się będzie zmieniać, bo prezydent chwali się tym, że jesteśmy europejskim miastem, a na razie tej europejskości w tym aspekcie trochę brakuje.

Sprawa dotyczyła wydarzeń z 16 sierpnia 2024 roku, kiedy podczas parady w centrum Bolesławca dwóch uczestników wcieliło się w postaci glinoludów – jednego z symboli Święta Ceramiki. W trakcie przemarszu prezentowano także hasło „Wszyscy jesteśmy z tej samej gliny” na tęczowym tle.

Postanowienie sądu nie jest prawomocne. Strony mają siedem dni na złożenie zażalenia do Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze.