Makłowicz o Bolesławcu: „nieodkryta karta”

W 2007 roku znany kucharz i podróżnik kulinarny Robert Makłowicz nagrywał w Bolesławcu program dla Telewizji Polskiej. Przy okazji zapytaliśmy go, jak postrzega miasto. Jego odpowiedź była szczera i – dla niektórych – dość surowa:

– Są miejsca, które są wspaniałe oczywiście i wszyscy o tym wiedzą, i się spodziewamy, co zastaniemy na miejscu. A Bolesławiec jest, z całym szacunkiem dla mieszkańców tego zacnego grodu, jest jednak taką trochę nieodkrytą kartą. No kto w Polsce powszechnie wie, że tu jest fajnie? Kojarzy się ceramikę. Wie się o tym, że jest wiadukt. No i tyle.

Wypowiedź ta dobrze oddawała ówczesne postrzeganie miasta – rozpoznawalnego głównie dzięki ceramice, ale niewyróżniającego się szerzej na turystycznej mapie Polski.

19 lat później: co się zmieniło?

Od tamtej pory Bolesławiec przeszedł wiele zmian. Miasto inwestowało w infrastrukturę, wydarzenia kulturalne i promocję. Sztandarowym przykładem jest rozwój Święta Ceramiki, które przyciąga co roku tysiące turystów.

Istotną rolę w działaniach promocyjnych od lat odgrywa prezydent Piotr Roman, który, nie zawsze z powodzeniem, budował wizerunek miasta jako miejsca atrakcyjnego do życia i odwiedzin. Pojawia się jednak pytanie: czy te działania rzeczywiście zmieniły sposób, w jaki Bolesławiec jest postrzegany w Polsce?

Czy Bolesławiec nadal jest „nieodkrytą kartą”?

Z jednej strony – miasto zyskało na rozpoznawalności, szczególnie w kontekście ceramiki. Z drugiej – wielu mieszkańców i obserwatorów może mieć wrażenie, że poza regionem Bolesławiec wciąż nie jest szeroko kojarzony jako turystyczny „must see”.

Czy dziś przeciętny Polak wie o Bolesławcu więcej niż w 2007 roku? Czy miasto przebiło się do szerszej świadomości, czy nadal funkcjonuje głównie jako ciekawostka?

Zapraszamy do dyskusji

Wracamy do słów Robert Makłowicz sprzed niemal dwóch dekad i pytamy:

  • Czy jego opinia była trafna?
  • Czy dziś powiedziałby coś innego?
  • Czy działania promocyjne miasta przyniosły realny efekt?

Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.