3 marca 2026 r. przed Sądem Okręgowym w Legnicy zapadł wyrok wobec rodziców z Przemkowa – Marcina G.Moniki M. – znęcających się nad swoimi synami: 3-miesięcznym Piotrem (wcześniej Marcinem, ur. 13.12.2023 r.) oraz jego starszym bratem, 1,5-rocznym Filipem (ur. 21.09.2022 r.). Ojciec został skazany na 30 lat pozbawienia wolności, a matka na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Akt oskarżenia w tej sprawie w lutym ub.r. skierowała do sądu Prokuratura Rejonowa w Głogowie. – Sąd ocenił m.in., że Marcin G. nie dopuścił się wobec syna Piotra (wcześniej Marcina) zbrodni zabójstwa, lecz zbrodni spowodowania ciężkich obrażeń ciała, które nieumyślnie doprowadziły do śmierci chłopca – wyjaśnia Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

I dodaje:

Marcin G. został skazany za to, że w ramach zarzucanych mu czynów opisanych w akcie oskarżenia, działając wspólnie i w porozumieniu z matką Moniką M. znęcał się psychicznie i fizycznie nad małoletnim nieporadnym ze względu na wiek synem Filipem poprzez krzyczenie, uderzanie dłonią, zaklejanie taśmą klejącą ust, pozostawianie małoletniego samego w miejscu zamieszkania oraz w innych sytuacjach stwarzających dla dziecka niebezpieczeństwo, czym narażał małoletniego na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Na tym nie koniec. Jak uznał sąd, G. „nadto samodzielnie dopuszczał się wobec tego małoletniego zachowań, takich jak popychanie, uderzanie dłonią i pięścią po głowie i plecach, kopanie w tułów, a także rzucanie o łóżko, w wyniku czego spowodował w krótkim czasie obrażenia ciała w postaci sińców, co stanowi naruszenie czynności narządów ciała i rozstrój zdrowia na okres poniżej dni siedmiu” oraz „działając umyślnie z zamiarem ewentualnym, poprzez zadanie co najmniej jednego silnego uderzenia ręką w głowę ww. syna Filipa, spowodował u niego obrażenia w postaci krwiaków nadtwardówkowych, których część skutkowała powstaniem rozległych wodniaków nadtwardówkowych, co stanowiło ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, ciężkiej choroby długotrwałej”.

Ustalono także, że od 19 grudnia 2023 r., działając wspólnie i w porozumieniu z Moniką M., G. znęcał się psychicznie i fizycznie nad drugim małoletnim, nieporadnym ze względu na wiek synem Marcinem (po zmianie imienia Piotrem) – poprzez krzyczenie, podduszanie, uderzanie dłonią, pozostawianie samego w miejscu zamieszkania, czym narażał chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,

Mężczyzna został skazany również za to, że „w ramach własnego umyślnego działania z zamiarem ewentualnym, używając co najmniej umiarkowanej siły, dopuszczał się wobec małoletniego Marcina systematycznych, powtarzających się zachowań, takich jak rzucanie o łóżko, uderzanie dłonią i pięścią po głowie i plecach, potrząsanie, w wyniku czego doszło do złamania żebra (...), a także doszło do powstania jam pokrwotocznych w obu płatach czołowych oraz licznych zmian pokrwotocznych w zakresie całego mózgowia”. Mało tego, 28 lutego 2024 r., działając samodzielnie w zamiarze ewentualnym spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, „uderzył ze znaczną siłą ręką w głowę małoletniego syna Marcina (potem Piotra), w wyniku czego spowodował złamania w obrębie łusek obu kości ciemieniowych głowy, co skutkowało zatrzymaniem krążenia i oddechu pokrzywdzonego, a także narastającym, uogólnionym, nasilonym obrzękiem mózgu oraz ostrymi zmianami niedokrwienno-niedotlenieniowymi, które nieumyślnie doprowadziły do zgonu chłopca 20 maja 2024 r.

Marcina G. skazano na 30 lat pozbawienia wolności. Rzeczniczka:

Co do matki chłopców – Moniki M. – sąd uznał, że ww. dopuściła się jedynie znęcania nad małoletnimi dziećmi samodzielnie i wspólnie z ich ojcem. Ww. nie przypisał ww. pomocnictwa ojcu dzieci do zabójstwa jednego z synów.

Sąd ocenił, że M. w ramach zarzuconych jej czynów, działając wspólnie i w porozumieniu z ojcem dziecka Marcinem G., znęcała się psychicznie i fizycznie nad małoletnim nieporadnym ze względu na wiek synem Filipem: krzyczała na małoletniego, a nadto uderzała go dłonią, plastikową butelką z mlekiem, pozostawiała małoletniego samego w miejscu zamieszkania, czym narażała go na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Uznano też, że znęcała się psychicznie i fizycznie nad małoletnim nieporadnym ze względu na wiek Marcinem (po zmianie imienia Piotrem) poprzez krzyczenie, kładzenie na brzuchu i podduszanie, poprzez przyciskanie głowy do poduszki, uderzanie dłonią, pozostawianie małoletniego samego w miejscu zamieszkania oraz innych sytuacjach narażających dziecko na niebezpieczeństwo, czym narażała małoletniego na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, przy czym czynu tego dopuściła się mając w stopniu znacznym ograniczoną poczytalność.

Monice M. sąd wymierzył karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, uwzględniając jej ograniczoną poczytalność, dającą podstawy do wymierzenia kary w łagodniejszym wymiarze. Prokurator:

Nadto wobec obojga oskarżonych sąd orzekł zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym synem Filipem oraz zbliżania się do niego na odległość 200 m na okres 15 lat.

Wobec G. orzeczono też zakaz zajmowania wszelkich stanowisk, wykonywania wszelkich zawodów, a także działalności związanej z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi – dożywotnio. Liliana Łukasiewicz konkluduje: – Prokurator zwróci się o pisemne uzasadnienie wyroku i po zapoznaniu się z argumentacją sądu zdecyduje o wywiedzeniu ewentualnej apelacji.