Obserwujemy rosnącą liczbę sygnałów o spadającym lodzie z dachów ciężarówek, co rodzi pytania o odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drodze. Czy to wyłącznie wina kierowcy, czy również producentów naczep, pracodawców i samego systemu prawnego?

– Jaki entuzjazm wzbudza kolejny mandat dla kierowcy, któremu oderwał się lód z dachu – mówi Leszek Socha. – Są to wysokie mandaty i zapewne wysoka satysfakcja policjanta. Uczyłem się prawa na potrzeby pracy w policji i proszę o udzielenie odpowiedzi na moje pytanie wyjaśniające podstawy do uznania winnym kierowcy ciężarówki, kiedy to z dachu kierowanej przez niego ciężarówki oderwie się bryła lodu? – zadaje pytanie Socha.

Najważniejsze pytania prawne i praktyczne

  • Na jakiej podstawie prawnej policjant kieruje mandat do kierowcy, zarzucając mu winę za spadający z dachu bryłę lodu? Jakie elementy winy są tu brane pod uwagę?
  • Czy kierowca ciężarówki może być ponoszący odpowiedzialność za ten czyn, a jeśli tak, jakie są konkretne podstawy prawne i zakres odpowiedzialności?
  • Czy producenci naczep lub całych zestawów drogowych dopuszczają możliwość tworzenia się lodu na dachach i w jakich warunkach?
  • Jakie obowiązki odśnieżania i usuwania lodu dotyczą kierowców w praktyce (od strony BHP) i czy istnieje przepis, który to precyzyjnie reguluje?
  • Czy obowiązek odśnieżania dotyczy także ciężarówek i czy prawo dopuszcza utratę życia lub zdrowia jako konsekwencję wymuszonych działań kierowcy wynikających z nakazów prawnych?
  • Czy istnieje prawna alternatywa dla kierowców, którym zagraża gromadzenie się lodu na pojeździe w trasie?

Byle ukarać kierowcę TIR-a

Mimo, że ponad 70 % zdarzeń drogowych spowodowane jest przez kierowców samochodów osobowych to i tak ustala się, że za wszystko odpowiadają kierowcy ciężarówek – uważa Socha.

– Odkąd zakazano wyprzedzania się ciężarówek zwiększyła się ilość tak zwanych „karamboli” i wypadków na dużej prędkości – mówi Socha. – Wcześniej kierowcy w obawie przez ciężarówkami nie rozwijali zbyt wielkich prędkości. Prawodawca postanowił jednak ukłonić się piratom drogowym. Nikt też nie dostrzega lodu spadającego z aut osobowych, czy busów. Robię tysiące kilometrów i widzę zamarznięte szyby z przetartym kółeczkiem obserwacyjnym i furą śniegu na karoserii, ale to są osobówki – dodaje felietonista.

Bubli prawnych jest więcej, twierdzi Socha, bo bardzo lubimy zrzucać odpowiedzialność na innych.

– Osobiście nie przyjąłbym takiego mandatu za nieodśnieżoną ciężarówkę jako kierowca TIR-a i emerytowany policjant, ponieważ ciekawi mnie opinia sądu w tej sprawie – dodaje Socha. – Przepis w tej sprawie jest ogólnikowy, nie wskazuje osoby. Przekierowanie odpowiedzialności na kierowcę jest całkowicie bezprawne. To jest moja ocena tego zagadnienia, albo tworzymy prawo albo udajemy, że je mamy – zdecydowanie twierdzi Leszek Socha.