Najpierw kierowca wyjechał z parkingu na drogę. Powinien pojechać prosto, bo to ulica jednokierunkowa. Mężczyzna jednak podjechał kawałek, po czym znów zaczął wjeżdżać na parking, tym razem tyłem. Cofając uderzył w słupek chroniący latarnię i przekrzywił go. Nie wysiadł jednak, by sprawdzić, co się stało, a podjechał do przodu i znów zaczął wycofywać. Gdy wjechał na parking zawrócił i pod prąd pojechał w stronę ulicy Jana Pawła. Czemu tak zrobił? Nie wiadomo. Mógł przy pierwszym wyjeździe z parkingu wycofać w stronę Gałczyńskiego i od razu pojechać w stronę Jana Pawła.

Tak czy inaczej szkoda, że uszkodził nowy słupek na dopiero co oddanej do użytku ulicy.

Zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu osiedlowego.