Do zdarzenia doszło 24 listopada, około godziny 18:00, we Wleniu. Służby otrzymały zgłoszenie, że w jednym z mieszkań od trzydziestu minut gwiżdże czajnik i nikt nie reaguje, a w środku na pewno ktoś jest.

Na miejsce udali się policjanci i straż pożarna. Mundurowi pukali do lokalu, ale nikt nie otwierał. Podjęto decyzję – siłowe wejście do mieszkania.

Jak się okazało, w rzeczonym lokalu były... aż trzy dorosłe osoby – wszystkie pod wyraźnym wpływem alkoholu.

Portal lwowecki.info relacjonuje:

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że właścicielka mieszkania nastawiła wodę w czajniku i o niej zapomniała. Tak ona, jak i pozostali – śpiący domownicy – przebywali w sąsiednim pomieszczeniu. Nikt nie słyszał gwizdu czajnika ani stukania do drzwi.

Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Na tym jednak nie koniec. Właścicielka lokalu, oburzona zarówno interwencją służb, jak i tym, że zniszczony został zamek w drzwiach, w trakcie czynności mundurowych arogancko się zachowywała i nie wykonywała poleceń. Efekt? Lwóweckie medium: – Policjanci sporządzili wobec niej dokumentację celem skierowania wniosku o ukaranie do sądu.