1 listopada – Wszystkich Świętych, to dzień, w którym odwiedzane są cmentarze, dzień zadumy, refleksji i pamięci o tych, którzy odeszli. To czas, by zatrzymać się na chwilę, uświadomić sobie przemijanie i kruchość życia.

Niestety, to święto (podobnie jak inne wolne dni) przegrywają z tradycją… zakupowego szaleństwa. W przeddzień mamy tłumy w sklepach, pośpiech, stres, walkę o miejsca parkingowe i przepełnione wózki – wszystko po to, by przygotować się na jeden czy dwa dni z zamkniętymi sklepami.

Zastanawiamy się wtedy: jakie to święto, czyje i o co w nim chodzi? Zamiast chwili refleksji – pełna lodówka „na wszelki wypadek”. A potem część zakupionych produktów i tak trafia do kosza.

A Wy? Jak spędzacie ten czas? Refleksyjnie – czy w rytmie zakupowego pośpiechu?