Do zdarzenia doszło wieczorem, kiedy panowały już ujemne temperatury. Pracownik lubańskiego MOSiR-u wyszedł na zewnątrz i usłyszał, że ktoś próbuje się wydostać z rzeki. Poszkodowany próbował się wspinać, ale bezskutecznie – zaraz z powrotem lądował w lodowatej wodzie.

Jak podaje eluban.pl:

Widząc, że sam nie jest w stanie pomóc, pracownik natychmiast wezwał służby ratunkowe. Chwilę później na miejscu pojawili się strażacy i policjanci, którzy wspólnie wydobyli wyziębionego mężczyznę z wody.

Poszkodowany był bez butów. Mundurowi udzielili mu pierwszej pomocy, a potem został on przekazany ratownikom medycznym. Ci ostatni bardzo pozytywnie ocenili postawę pracownika MOSiR-u, podkreślając, że poszkodowany nie byłby w stanie się samodzielnie wydostać z rzeki. I że nie przeżyłby dłużej niż dwie godziny.