Do naszej redakcji napisał Łukasz Dudzic, znany z tropienia przewinień funkcjonariuszy policji i prokuratury.

W dniu 29.03.2022 o godzinie 16:36 w miejscowości Kruszyn na ulicy Brzoskwiniowej (...) o numerze rejestracyjnym (...) i kierujący nim (prokurator – red.), zaparkował nonszalancko z pogardą do prawa ruchu drogowego, na chodniku na całej jego szerokości, zamiast prawidłowo jak obok czarny pojazd na parkingu. Wydaje mi się, że od osoby stawiającej zarzuty obywatelom naruszenia prawa można wymagać przykładnego zachowania.

Odpisaliśmy panu Łukaszowi, że między autem a paczkomatem jest sporo przejścia i policja raczej nic nie zrobi, bo to dopuszczalne.

Łukasz Dudzic odpisał tak:

Z mojej już wieloletniej praktyki wygląda to tak, że jak Pan zaparkuje, to jak przyjdzie Straż Miejska czy policja, to żadne tłumaczenie, że jest metr chodnika i sporo trawnika, po którym można przejść obok, nie przejdzie. Usłyszy Pan, że dopuszcza się zatrzymanie lub postój na chodniku pod warunkiem, że szerokość chodnika pozostawionego dla pieszych jest taka, że nie utrudni im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m.

W naszym przypadku, mimo że przepisy są jednakowe w całym kraju, policja podjedzie do sprawy dwutorowo – w zależności od tego, kto jest kierującym.

  • Zwykły obywatel – Gdybym to ja stał pojazdem w ten sposób, czy ktoś, kogo „kochają i lubią” jak mnie, to wyglądałoby to tak. Gdybym powiedział, że przecież między paczkomatem a pojazdem jest sporo przejścia, to sięgnęliby po mapkę terenu i stwierdzili, że stoję na całej szerokości chodnika. Gdyby sprawa trafiła do sądu, to powołany byłby biegły z zakresu ruchu drogowego. Usłyszałbym, że owszem miejsce jest, ale to nie jest już chodnik, tylko parking na prywatnej posesji – w tym przypadku sklepu Lewiatan. Argument o tym, że jest sporo miejsca nie przejdzie.
  • Urzędnik – Gdy stoi tam pojazd jak ten i kierowcą jest prokurator czy też policjant, to wówczas argument, iż między paczkomatem a pojazdem jest sporo przejścia, ma zastosowanie!

Zapytaliśmy policję o to zdarzenie. Okazało się, że Łukasz Dudzic dobrze przewidywał – prokurator nie został ukarany.

Na podstawie art. 54 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia zawiadamiam, że przeprowadzone czynności wyjaśniające nie dostarczyły podstaw do skierowania wniosku o ukaranie do Sądu Rejonowego Wydziału Karnego w Bolesławcu w sprawie zawiadomienia o popełnieniu wykroczenia dot. zatrzymania pojazdu marki (...) w dniu 29 marca 2022 r. godz. 16:36 w miejscowości Kruszyn na ul. Brzoskwiniowej, na całej szerokości chodnika tj. o czyn z aft. 97 KW w związku z art. 47 ust. 1 Ustawy Prawo o ruchu drogowym, w której Pan złożył zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia z powodu tego, że czyn nie zawiera znamion wykroczenia.

W toku czynności wyjaśniających zwrócono się z zapytaniem do Gminy Bolesławiec dot. statusu danych odcinków drogi tj. utwardzonej części działki (tuż obok paczkomatu) oraz chodnika. W odpowiedzi zwrotnej uzyskano informację, ze utwardzona część działki (obok paczkomatu) jest własnością osoby fizycznej, na której został usytuowany obiekt handlowy. Natomiast następna część działki (chodnik) jest własnością Gminy Bolesławiec posiadającej status drogi wewnętrznej (nie jest drogą publiczną w rozumieniu ustawy o drogach publicznych).

asp. szt. Paweł Klimek

Tak ustalenia policji skomentował Łukasz Dudzic:

Nie pasuje mi tu parę elementów.

  1. Droga gminna (w skrócie DG) – jedna z czterech kategorii dróg publicznych w Polsce, stanowiąca własność właściwego samorządu gminnego.
  2. Nie ma nigdzie oznakowania o „drodze wewnętrznej” więc ciekaw jestem czy MO zwróciło się do Gminy o poprawne oznakowanie drogi skoro go tam nie ma?
  3. Skoro chodniki w Gminie są drogą wewnętrzną to i droga musi też być drogą wewnętrzną, bo nie ma znaku droga wewnętrzna – chodnik, droga wewnętrzna – droga. A skoro tak, to na drogach gminnych – chyba to będą wszystkie drogi w miejscowości Kruszyn  - oprócz DK94  - nie obowiązują przepisy ruchu drogowego……
  4. Nigdy nie spotkałem się z czymś takim, aby na przykład na działce prywatnej czy też gminnej, cześć czyli chodnik był drogą wewnętrzną a jezdnia drogą publiczną. Albo jedno, albo drugie.

Rozmawiałem z osobą z inżynierii ruchu drogowego z Komendy Wojewódzkiej w (...) i śmiał się na to, że droga w sensie jezdni dla samochodów jest drogą publiczną a chodnik drogą wewnętrzną. Jeśli droga jest publiczna to i chodnik też, i w drugą stronę.