Na rozprawie we wrześniu 2021 roku adwokat Tomasz Klukowski, obrońca radnego Dariusza F., poprosił sąd o zwrócenie się do Urzędu Miasta Bolesławiec o udzielenie odpowiedzi, gdzie znajdują się dokumenty dotyczące konkretnych wpisów w księgach i błędów we wpisach popełnionych przez pokrzywdzoną w okresie objętym aktem oskarżenia.

Na rozprawie 7 grudnia adwokat oskarżonego stwierdził, że ważne dla oskarżonego dokumenty jego zdaniem zaginęły z siedziby MZGM, dlatego zawnioskował o dołączenie do sprawy ich kopii, które miał w posiadaniu. Według wiedzy adwokata, oryginały dokumentów miały być zabezpieczone w firmie.

O sprawę zapytaliśmy szefa Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. – Wszystkie dokumenty związane ze sprawą zostały przekazane prokuraturze – powiedział Kazimierz Łomotowski. – Nie mamy żadnego sejfu, ani kasy pancernej, tylko szafę pancerną z dokumentami osobowymi pracowników zgodnie z zaleceniami RODO. Znajduje się ona w biurze działu kadr Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej – podkreślił dyrektor MZGM.

Prokurator Sebastian Woźniak z kolei zawnioskował o dołączenie do sptawy zapisu rozmów z komunikatora internetowego, które dotyczyły kontaktu poszkodowanej z grupą modlitewną w jej parafii.

Chodziło o wcześniejsze zeznanie jednej z kobiet w sprawie SMS-ów, które jakoby miała rozsyłać pokrzywdzona do osób związanych z parafią, do której należała. Treść rzekomych SMS-ów była znana świadkini ze słyszenia. Nie widziała ich, nie dostała ich, a osoba, która jej o nich powiedziała, miała je natychmiast wykasować, z uwagi na ich nieprzyjemną treść.

Prokurator przedłożył zapisy rozmów, by z treściami tymi zapoznał się sąd.

Sprawa jawna czy niejawna?

Adwokat oskarżonego mocno podkreśla na każdej z rozpraw, by wyłączyć prasę z posiedzeń sądu. Relacje z procesu zamieszczane w prasie źle podobno wpływają na emocje najbliższych radnego.

Sprawa jest na pewno trudna, jednak społecznie bardzo ważna. Dotyczy osoby publicznej, czyli radnego, oraz dotyka ważnego dla wszystkich pracownic i pracowników tematu mobbingu i jakości relacji przełożonych z podwładnymi.

Przypomnijmy, że w tej sprawie opinia publiczna stawia też istotne pytanie: czy radny powinien zajmować ważne stanowiska w miejskiej spółce i zatrudniać osoby spokrewnione?