Krystian Góra z Milikowa postanowił po raz drugi podejść do egzaminu dojrzałości. I nie byłoby w tym w zasadzie niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że wspomniana powtórna próba miała miejsce po… 28 latach.
Co skłoniło mieszkańca powiatu bolesławieckiego do takiego kroku? Jak przyznaje świeżo upieczony abiturient, ciężka sytuacja w branży gastronomicznej, w której pracuje. (Niewykluczone, że z powodu pandemii koronawirusa będzie musiał się przebranżowić).
Co ciekawe, czas nauki wspomina bardzo dobrze. Jak sam podkreśla, cała sytuacja przysporzyła mu mnóstwo funu. Sprawdziło się tu polskie przysłowie: apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im bardziej nasz krajan zagłębiał się w naukę, tym większą sprawiała mu ona frajdę.
Miesięczny plan – pan Krystian zdawał język polski, matematykę i język angielski – zrealizował śpiewająco, bo już w pierwszym podejściu. Teraz zastanawia się nad wyborem kierunku studiów.
Gratulujemy!