Czytelniczka napisała do nas via Facebook:

Zobaczcie, Państwo, jak nieuczciwi są ludzie. […] właśnie miałam próbę oszustwa przez WhatsApp.

Jak do tego doszło?

Oszust odezwał się do Czytelniczki po tym, jak wystawiła ogłoszenie o sprzedaży telefonu na znanym portalu ogłoszeniowym:

Dostałam od „potencjalnego kupującego” instrukcję, jak postępować przy zakupie […]. To oszustwo, bo instrukcja jest fake’owa. Proszę ją sobie przeczytać, nakłania sprzedającego do kliknięcia w link, który dostanie od kupującego, i ma wypełnić dane.

Próba oszustwa na znanym komunikatorze internetowymPróba oszustwa na znanym komunikatorze internetowym • fot. Czytelniczka

Jak wyjaśnia zgłaszająca, gdy się rzeczywiście coś kupuje za pośrednictwem wspomnianego portalu, nic takiego nie ma miejsca. Mało tego, oszust, aby uśpić czujność potencjalnej ofiary, użył zarówno kolorów, jak i czcionki, którymi posługuje się rzeczona strona.

Na szczęście kobieta nie dała się nabrać. Gdy napisała bandycie, że zgłosi sprawę na policję, zdjęcie od razu zniknęło, a oszust się wyłączył.

Przypomnijmy. Za tego typu przestępstwo grozi kara od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat pozbawienia wolności.