– W tym miesiącu głośno było w mediach o naszych dyżurach – mówił przewodniczący Rady Powiatu Bolesławieckiego Ryszard Kawka. – Nie mogę radnych zobowiązać do pełnienia dyżurów. Każdy radny ma swoje sposoby kontaktowania się z wyborcami. Ale uważam, że instytucja dyżurów jest potrzebna i niezbędna. Tyle że to nie jest nakaz. Jeśli ktoś nie chce pełnić dyżuru, to nie będę za to karał.

Ryszard KawkaRyszard Kawka • fot. Gerard Augustyn

Powiatowi samorządowcy wpadli na pomysł, żeby był telefon komórkowy, który przekazywaliby sobie dyżurujący radni. Ale z tej idei zrezygnowano.

– Jeżeli ktoś nie może się pojawić w wyznaczonym dniu, może się zamienić z innym radnym – kontynuował Kawka. – Chciałbym, żeby każdy, kto zechce skontaktować się z którymś z radnych, miał taką możliwość. Taka osoba może otrzymać numer w Biurze Rady i umówić się na spotkanie.

Radny Maciej Małkowski z Ziemi Bolesławieckiej zaproponował, aby dyżury przenieść z godziny 15:00, o której zazwyczaj ludzie kończą pracę, na 16:00, co szef Rady uznał za „bardzo dobrą propozycję”. Plan dyżurów radnych na cały 2017 r. dostępny jest na stronie Powiatu Bolesławieckiego.

Co o tym myślicie? Zapraszamy do udziału w naszej sondzie i do dyskusji.

Jak wolelibyście się kontaktować z radnymi?

osobiście: na dyżurze
62.86% 22
telefonicznie
20% 7
mailowo
8.57% 3
nie chcę się w ogóle kontaktować
8.57% 3