Biedna, uwikłana pewnie w romans z Panem Dyrektorem lub Kochająca go platoniczną miłością - miłość jest ślepa. Znam pana DJ od czasu biura paszportowego, poprzez TOP, szkoły prywatne, którym dyrektorował i z tytułem MAGISTRA podpisał świadectwa szkolne [ tam strajkowały nie związki ale rodzice uczniów- proszę odszukać w prasie lokalnej wiadomości - zwolnił w październiku wielu pracowników placówki, bo mu się nie podobali... ], poprzez działalność właśnie w MOSIR i zwolnienie w pierwszej kolejności księgowej, a następnie kolejnych ratowników. Mogę śmiało przyznać, że nie ulegam emocjom związanym z niewatpliwym urokiem pana Dyrektora gdyż to nie moja opcja, ale reasumując 20 lat "naszej znajomości" nie mogę nic dobrego o tym człowieku zawodowo powoiedzieć. Dobrym określeniem byłoby LIKWIDATOR- skuitecznie likwiduje wszystko, co dobre poprzez nieudolne zarządzanie. 1. W biurze paszportowym był wyjatkowo [...]. 2. W szkole popisywał się akcjami typu spektakularne zwolnienie księgowej, nauczycieli, [...], czy [...] uczniów, których nie ropoznał np. w klubie PEGAZ. 3. W MOSIR zwolnił księgowa, ratowników, kolejnym proponował przejście do innej pacówki: podnajmowanie pracowników od WOPR mu się marzyło, najemcom tak podnosił czynsze, aby czasmi się mkomuś w pracy nie powiodłolo, wreszcie zrezygnował z biczy wodnych i hydromasaży na rzecz bufetu, dba li tylko o zajmowanie godzin przez zakłady pracy, bo to stała gptówka i z anic ma potrzeby młodzieży, rodziców i dzieci - godziny na pływali dla publiczności są - ale spróbujcie pójśc tam z dzieckiem, które kończy lekcje o 14: 55, a po 19 idzie spać. Trudno mi zauwazyć cokolwiek pozytywnego, jeżeli okaże się, ze związki poytrzebują pieniędzy na adwokata- proszę o adres i konto, na które mozemy wpłącac datki, aby wspomóc związkówców! Dołożę się! Ps. I nie jestem dla ciebie Franio, nazywam sie Franciszek.