Krzycho napisał(a): [...] Jeśli chodzi o prawo, to za komentarz odpowiada i ten, kto pisze, i ten, kto publikuje. A przede wszystkim ten drugi. Wystarczy zerknąć do ustawy. Bolec może zastrzegać różne rzeczy w "nocie prawnej" (notabene takie pojęcie nie istnieje), jednak wszystkich nas obowiązuje polskie prawo. To tylko złudzenie, że wystarczy napisać regulamin i wszystko z głowy. [...]Zgadzam się z Krzycho. Niestety ustawy są aktami nadrzędnymi. Wewnętrzne regulaminy portali mogą opierać się o akty prawne, które Krzycho wymienił. Dla żadnego Sądu nie ma tłumaczenia, że mam swój regulamin. Przykład (może bardzo przejaskrawiony): Prawo o Ruchu to zbiór prawideł wg których można poruszać się po drogach, a ktoś napsze swój regulamin poruszania się po drogach wygodny dla niego. I który z regulaminów trzeba respektować?To samo tyczy się "noty prawnej", o której pisze Krzycho.
Bolec.Info obraża ludzi i manipuluje czy…
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Mam opory, żeby wrzucać swój komentarz na boleslawiec.org, bo już raz to zrobiłem i nie został opublikowany (mimo tego, że nie przekraczał żadnych norm) a za to została wykorzystana jego treść. Ale wywołaliście mnie do tablicy, więc jednak się przełamię i zareaguję na komentarze autorytetów pod “newsem”. Jedna sprawa: Zgadzam się na publikację mojego komentarza tylko w całości. Agnieszka Gergont pisze o moich kilku zdaniach dołączonych do tekstu Ilony Parejko opublikowanego w Słowie Polskim:“Komentarz Bernarda Łętowskiego jest jego prywatną opinią – mimo że mu za to płacą i publikują – i wiem, że nie wszyscy uważają, że najlepiej opisuje działania Straży Miejskiej.”Przez półtora roku istnienia straży miejskiej napisałem o jej pracy wiele razy. Tylko raz krytycznie i to nie o działaniach, do których została powołana a o sprawie z bolec.info. Czy pisząc o straży pozytywnie też nie najlepiej opisywałem jej działania? Tak, płacą mi. Nie wiem czy Krzyśkowi Gwizdale lub jego firmie straż miejska płaci za swoją stronę internetową... Wierzę, że nie bierze od nich pieniędzy jednocześnie popierając ich w komentowanym tu tekście. Przypuszczam też, że urząd miasta płaci swojej rzeczniczce za pracę. Ma to jakiś związek ze sprawą? “Może pan Łętowski nie ma świadomości, że wiele osób ma dostęp do mediów elektronicznych również po godzinach pracy – to się naprawdę zdarza, proszę mi wierzyć.”Agnieszko, proszę o bardziej wyrafinowane złośliwości pod moim adresem. Postaraj się troszkę. Ufam, że stać cię na więcej. “Bernard raczył jednak zapomnieć, że gdyby nie chodziło o strażniczkę Straży Miejskiej, ale o na przykład strażniczkę z prywatnej firmy ochroniarskiej, to żaden amator portalowych "niezależnych" dyskusji nie byłby nią zainteresowany, a ona nie musiałaby tego zmywać. Sądzę, że dlatego m.in. jest paragraf o obrazie funkcjonariusza publicznego i są jednak granice "głupoty".Paragraf ten uważam osobiście za niezasadniony przywilej władzy, która większość rzeczy robi na nasz koszt. Nie dość, że za nasze pieniądze w Bolesławcu kształci wiceprezydentów (których chyba stać na studia) to jeszcze może ciągać ludzi po sądach. Zgadzam się, są granice głupoty. I hipokryzji też.“I jeszcze jedno, nie rozumiem dlaczego Bernard Łętowski pisze o "nieprzychylnym" władzom miasta portalu. Czy to jest synonim do "niezależny" – bo tak sobie to określają twórcy Bolec.Info.”Media powinny być krytyczne wobec każdej władzy. Dobrze wiesz dlaczego piszę o bolcu, jako o nieprzychylnym władzom portalu. Bolec.info nie czerpie żadnych profitów z budżetu miasta, czy podległych mu firm i jest krytycznie nastawiony wobec władz. To rzadkość w naszym mieście. Krzysiek pisze o domniemanych manipulacjach na bolec.info. Naprawdę nie ma bardziej jaskrawych przykładów manipulacji w mediach w naszym mieście? “Jest szansa, że osoby tworzące stronę Bolec.Info odpowiedzą w końcu za publikowanie obelżywych opinii. Komendant Straży Miejskiej w Bolesławcu złożył doniesienie do prokuratury po tym, jak administrator strony opublikował obelżywy komentarz dotyczący młodej kobiety pracującej w straży. Autorzy strony chcą uniknąć teraz odpowiedzialności i manipulują swoimi czytelnikami.”To jest lead tekstu boleslawiec.org o sprawie. Tekstu oczywiście nie podpisanego przez żadnego konkretnego człowieka. Czy tytuł “opinie” nie powinien znajdować się nad tym akapitem?Przytoczę to, co napisałem w dyskusji na bolec.info: Nie mam wątpliwości, że bolec.info dał ciała nie usuwając obraźliwych postów. Mam wątpliwości, czy z grupą głównie młodych ludzi uczących się wolności słowa za pomocą internetu należy walczyć takimi metodami, jakie sobie wymyślił Emil Zając. Mam wątpliwości, czy jest tak zapiekły, żeby wybierać tego typu działania z własnej inicjatywy. Mam wątpliwości, czy jego przeszłość zawodowa nie wzbudza a nim niechęci na myśl o zawracaniu prokuratorom głowy problemami, które można rozwiązać prościej. I pamiętam, że nie takie rzeczy uważał za godne umorzenia.Mam wątpliwości czy władza powinna mieć przywilej oskarżania ludzi na koszt obywateli. Żeby było jasne: Nie mam wątpliwości, że straż miejska jest u nas potrzebna, nie mam wątpliwości, że pracuje dobrze i stara się być jak najlepsza i przewyższa wiele innych straży miejskich. Emila zaś (jesteśmy na ty) uważam za dobrego komendanta, który stara się tworzyć dobrą straż miejską. Ale do jasnej cholery, naprawdę ma sens ciągać się po sądach, obrażać i kopać się wzajemnie. Czemu i komu to służy? Po co wytaczać armaty do walki z wróblami? Po co nam konflikty? Miałem jeszcze ochotę na osobiste wycieczki pod adresem Krzyśka i Agnieszki, ale sobie odpuszczę. Sami macie poczucie i świadomość własnej niezależności. Bernard Łętowski,absolwent Szkoły Podstawowej w Krzyżowej
-
Dobrze oceniany
Cytat z postu Bernarda Letowskiego:"Ale do jasnej cholery, naprawdę ma sens ciągać się po sądach, obrażać i kopać się wzajemnie. Czemu i komu to służy? Po co wytaczać armaty do walki z wróblami? Po co nam konflikty? Miałem jeszcze ochotę na osobiste wycieczki pod adresem Krzyśka i Agnieszki, ale sobie odpuszczę. Bernard Łętowski, absolwent Szkoły Podstawowej w Krzyżowej"Poważnym problemem - wynikającym z bezkarnej możliwości umieszania obraźliwych komentarzy na bolec.info oraz w Internecie - jest tworzenie norm obyczajowych, które zachowania prostackie, chamskie i głupie traktują jako normalne. To jest prawdziwe niebezpieczeństwo, które nawet absolwent Szkoły Podstawowej w Krzyżowej może zauważyć. Teraz można mieć ochotę na prywatne wycieczki na forum i zrobić z siebie szlachetną osobę, deklarując, że się jednak przed tym powstrzymało. A przecież sam taki komentarz świadczy o poziomie kultury osobistej deklaranta. Zauważyłam, że osoby poszkodowane i obrażone publicznie muszą z wielką rozwagą tłumaczyć, dlaczego w ogóle zaczęły się bronić i zareagowały na chamskie komentarze. Muszą wyjaśnić, że w ogóle zareagowały na takie zachowanie.Z jednej strony pokutuje w nas przekonanie, że nie warto zaszczycić uwagą prostaka i chama, mamy nawet na to takie familiarne powiedzenie: "Nie ruszaj gówna, bo śmierdzi." Jednak nasza fałszywa bezstronność i źle pojęte poczucie bycia ponad nie pozwoli nam na nazwanie rzeczy po imieniu.Anonimowe obraźliwe komentarze na miejskim forum, czy na forum globalnym, są podłe, niskie, chamskie i bardzo mocno ranią tych, których wymieniają z nazwiska i obrażają.Grażyna Ferensowicz
-
Dobrze oceniany
Grażynko, jesteś wielka i celnie ujmujesz istotę problemu.Bernardzie, nie wiem, jaki związek ze sprawą może mieć płacenie za stronę Straży. W każdym razie nikt mi za witrynę jeszcze nie zapłacił, a ja faktury nie wystawiałem. Twoja wiara jest zatem prawdziwa.Sprawa Bolca jakoś specjalnie nie nadszarpnie budżetu podatników. Zajmują się nią prokuratura i policja w ramach swoich obowiązków. Nikt tu ekstra nie dopłaca. A nawet gdyby, to ja i wielu innych forumowiczów jesteśmy za powstrzymywaniem ludzi, którzy rzucają obelgami i pomówieniami.Jeśli chodzi o jaskrawe przykłady manipulacji w naszym mieście, to owszem, były. Na swoim przykładzie przypomnę Twój artykuł o mnie i BnB.W polskim prawie nie ma obowiązku podpisywania tekstów. I tak za wszystko odpowiada redaktor naczelny. Tytuł "opinie" jest w dobrym miejscu.Komentarz Agnieszki, byłej dziennikarki, jest bardzo dobry. Im dłużej go czytam, tym wydaje się fajniejszy. Agnieszka najpierw była dziennikarką, potem rzeczniczką. Tak jak np. Barbara Górska z Radia Zet, potem RMF, a w końcu TP SA. Taki jest standard. Co sądzisz o tych, co robili to odwrotnie, w dodatku zaczynali od polityki?
-
Dobrze oceniany
A mnie zastanawia jedna rzecz. Dużo osób narzeka na słabą skutecznośc służb mundurowych. Policjant, strażnik itp. powinien siac postrach i wzbudzac respekt, aby byc skutecznym. Tymczasem jak się okazuje, można bezkarnie ich obrażac i poniżac. Nie mówię tylko o BolecForum. Przyjrzyjmy się napisam na murach, tekstom piosenek itd. (przykład? Napis na bloku obok I LO, którego cytował nie będę).Jeszcze kilkanaście lat temu policjant był osobą nietykalną. Byc może zawód ten nie czieszył się zbyt dużą sympatią, ale każdy, kto odważyłby się powiedziec coś obraźliwego z góry był przygotowany na niemiłe tego konsekwencję. A dzisiaj? Dzisiaj dla znacznej części obywateli mundurowi traktowani są jak podludzie, rzepy w psim ogonie i osoby, które można bezkarnie poniżac. Wystarczy wspomniec chocby o niesłabnącej popularności skrótowca "CHWDP" (tłumaczył nie będę, z resztą pewnie nie muszę). Owa bezkarnośc jest tu największym problemem i to na nią powinno się zwracac szczególną uwagę. Tymczasem są osoby, które uważają, że służby mundurowe nie powinny miec prawa do obrony przed chamstwem. Złożenie pozwu do prokuratury bez wątpienia jest jedną z form takiej defensywy. W jaki sposób funkcjnariusze maja byc skuteczni, skoro każdy może miec ich w głębokim poważaniu bez żadnych konsekwencji? Zgłoszenie obraźliwego komentarza do moderacji na pewno nie przestraszy jego autora. Jeśli jednak komuś raz się oberwie, to nastepnym razem przemyśli swoje zachowanie. Chamstwo należy tępic, na upominanie jest już za późnoMam zatem pytanie do p. Bernarda Łętowskiego: Co ma dla Pana większe znaczenie? To, że Straż Miejska/Policja będzie pracowac skutecznie? Czy może to, że ułamek promili Pańskiego podatku zostanie przekazany na prowadzenie postępowania karnego?Moim zdaniem akurat ten przywilej władzy jest jak najbardziej uzasadniony (kształcenie polityków, o którym Pan wspomina, to inna sprawa). PS. Nie wiem jak wyglądają sprawy podatkowe, ale przypuszczam, że suma, którą wydaje przecietny podatnik na słuzby mundurowe, nie przekracza w skali roku ceny paczki papierosów średniej jakości.
-
Dobrze oceniany
Tegie, ja sądzę, że Mickiewicz się mylił. Sądzę, że nic się z wieku i urzędu nie należy. Nawet miejsce przy stole. Sądzę, że na autorytet trzeba sobie zasłużyć, zapracować.Jeśli ten autorytet jest nadszarpnięty, to nie bez powodu. Nie da się go odbudować metodami "siłowymi". Szacunku nie można nakazać. Wydaje mi się, że lepiej uczyć, zamiast przykładnie karać. Nawet promil mojego podatku mnie interesuje, kiedy widzę jak jest marnowany. Ludzie władzy, operujący non stop cudzymi pieniędzmi, mają talent do wyrzucania ich w błoto. Żyją w mylnym przeświadczeniu, że pewne przywileje im się należą. Grażyna, sposób załatwiania problemów to też kształtowanie pewnych norm postępowania.Oczywiście, powtarzam, portal bolec.info dał ciała. Oczywiście komuś zrobiło się przykro i żal mi tej osoby. Te głupie posty są niestety smutną konsekwencją funkcjonowania w publicznej służbie. Dotyka to w pewnym momencie większości ludzi, którzy nie są anonimowi. Ciebie, Krzysiek, też to w pewnym momencie dotknęło, bo jesteś "widoczny". Mnie też obsmarowywywano w internecie. I nie tylko.Pytam o to, czy załatwianie takich spraw przez prokuraturę to dobry pomysł. Czy władza nie powinna mieć mniej kofliktowej filozofii dbania o swój wizerunek? Czy nie czas na budowanie u nas władzy przyjaznej, normalnej, bliższej ludziom? Krzysiu, to "zaczynanie od polityki" to przytyk do mnie? Nie zaczynałem od polityki. Miałem po drodzę czerwoną przygodę. Wyciągnąłem wnioski. Mam nadzieję, że ty też wyciągniesz ze swojej politycznej porzygody.Powstrzymałem się od wszystkich złośliwości, które pchały mi się pod palce. Mam świadomość, że poprzednie zdanie świadczy o poziomie mojej kultury osobistej. Też uważam, że jest zbyt niski. Odpuśćmy sobie wzajemne kopanie, gadajmy o problemie.
-
Dobrze oceniany
Bernard Łętowski napisał(a):Wydaje mi się, że lepiej uczyć, zamiast przykładnie karać. Witaj Bernard, sądzisz, że kara nie jest jednym z elementów nauki i wychowania człowieka? Uważam, że kara pośrednio jest dla winowajcy i ma szersze oddziaływanie określające konsekwencje za popełniane czyny dla innych. To jest po prostu poszanowanie pewnych przyjętych norm. Krótko mówiąc: jeśli nabroję spotka mnie kara - i to jest właśnie nauka dla innych. Być może jesteśmy świadkami precedensu, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. A młodzi i inni muszą sobie po tym wszystkim zdać sprawę, że w internecie nie jestem anonimowy - zanim popełnią o wiele większe głupstwo.
-
-
Dobrze oceniany
Panie Bernardzie, zapracowac sobie trzeba na sympatię, natomiast pewien szacunek należy się każdemu. Tak jak powinno się szanowac osoby starsze, tak samo i Strażnika. Pomijam fakt, że osoba która obraźliwy komentarz napisała, pewnie była nastolatkiem. Więc nie posiada zarówno szacunku dla funkcjonariusza, jak i do osoby starszej.Natomiast uważam, że Policja/Straż Miejska nie jest po to, żeby ją lubic, ale po to, żeby była skuteczna. Im wyższe poczucie władzy tych osób, tym wyższa skutecznośc. W tym wypadku rozwiązania (jak sam Pan nazwał) siłowe działają najlepiej. Przykład: Jak Pan myśli? Co lepiej podziała na kierowce, który notorycznie parkuje w złym miejscu (proszę zobaczyc, co siedzieje naprzeciwko Pizzerii Willis)? 5 słownych upomnień czy jeden mandat 100 zł? Tak samo w sytuacji, w której znalazł się Bolec.Info. Jeżeli ktoś jest na tyle prymitywny, żeby wypisywac komentarze tego typu, to chyba na naukę kultury jest trochę za późno. Skoro rodzice, szkoła i otoczenie nie potrafili wpoic tej osobie do głowy pewnych podstawowych zasad szacunku wobec innych, to może wysoka kara będzie w stanie przemówic mu do rozumu.Inna sprawa z Administratorami. Przy dużej ilości komentarzy mogli przeoczyc ten jeden, wciskając mechanicznie guzik "akceptuj". Ale nie mogę zrozumiec tego, że nie przyznają się do winy. Zamiast pokornie powiedziec: "Tak, mają Państwo rację, zawiniliśmy. Przepraszamy", to wolą wojowac, zasłaniając się wolnością słowa. Uchylanie się od odpowiedzialnosci jest bardzo nie w porządku. Ich także powinna spotkac kara. Przeoczenie przeoczeniem, ale fakt jest faktem. Funkcjonariuszka została obrażona i nie można tego tak zostawic. Pozdrawiam
-
Dobrze oceniany
Kolejny głos w dyskusji.boleslawiec.net/…Tegie, a na mnie działają upomnienia. I policji, i straży miejskiej. Gdyby kary przemawiały do rozumu lepiej od edukacji, nie mielibyśmy więzień pełnych recydywy. Ja tam w oświadczeniu na bolec.info znalazłem przeprosiny. I nazywanie przez ciebie przeprosin uchylaniem się od odpowiedzialności jest bzdurą. Natychmiastowe przekazanie policji adresów IP autorów postów też chyba o czymś świadczy?Piszesz, że funkcjonariuszka została obrażona. To co było napisane na forum na pewno mogło ją obrazić ale zabawne jest to, że nawet nie wiemy czy obraziło, nie wiemy czy ma to dla niej jakieś znaczenie. Komendant zabronił pracownikom rozmawiać na ten temat z dziennikarzami. A szkoda, bo chyba zdanie tej dziewczyny byłoby tu najbardziej istotne.Maćku, piszesz o karze i jej wartości wychowawczej. Zostawmy ją sądowi. Kiedy czytałem twoje słowa, zacząłem się zastanawiać nad tym, kto mógł te rzeczy powypisywać. Tylko czy Emil się nad tym zastanowił? A jeśli to dziecię jakiegoś miejskiego vipka? Może wówczas niektórzy z nas staną się mniej radykalni w ocenach?
-
Dobrze oceniany
Panie Bernardzie, to tylko pozazdrości takiego mieszkańca, na którego działają upomnienia. Na większośc pozostałych bolesławian niestety nie (samochody są wciaż źle parkowane, alkoholo w miejscach publicznych pity a psie odchody nie pozbierane).Pozwolę sobię na dygresję na temat więzień. W zasadzie czy kilkuletnia odsiadka jest czymś strasznym? Do odosobnienia mozna się przyzwyczaic. Szczególnie gdy ma się dostęp do telewizora, Internetu, obszernej biblioteki. Co więcej, nie płaci się za to złamanego grosza. Kto płaci? My, podatnicy. Czy ten sposób "trwonienia" Pańskich pieniędzy Panu nie przeszkadza? A może gdyby zaostrzono kary, wprowadzono karę śmierci, do bandytów by w końcu trafiło, że grozi im coś więcej niż parę latek w cieplutkiej i wygodnej celi (wprowadzenie kary śmierci a zasady moralne są już innym tematem, lepiej więc nie wracajmy do niej, żeby nie robic offtopiców. To tylko przykład).Co do Bolec.Info. Ja co prawda przeprosin nie zauwazyłem, ale wierzę że były. Tylko jeśli tak, to czemu tak schowane? "Podziękowanie" za artykuł na Boleslawiec.org i opinię pani Gergont od kilku dni widnieje na głównej stronie. Przeprosiny nie są już tak widoczne. Nie powinno byc na odwrót?Aha, i nigdzie nie napisałem, że przeprosiny to uchylanie się od odpowiedzialności. Unikaniem odpowiedzialnosci nazwałem zasłanianie się wolnością słowa. Mimo, iż Administratorzy przeprosili, to jednak dalej nie wiedzą za co, bo nie poczuwają sie do winy (tak wnioskuję czytając Ich serwis).A co do artykułu pana Tomasz Mielocha mogę powiedziec tylko tyle, że jest przepełniony jadem i nienawiścią. napisał(a):Oczywiście "stanowisko drugiej strony nie zostało dopuszczone, bo i po co?". Tak, to się nazywa właśnie bezstronne i obiektywne dziennikarstwo. nauczyciele akademiccy mogą byc domni ze swojego studenta :wink: . Gratulacje.Do autora: tak, powinno się to zakończyc porządnym rodzicielskim laniem. Tylko kto ma lac? Komendant nie może, bo nie wypada. Jak przekonac rodziców, skoro sprawa mogłaby się zakonczyc tylko zgłoszeniem posta do moderacji? Myślę, że jak im przyjdzie zapłacic 500 zł grzywny za występki ukochanego dziecka, to lanie przyjdzie samo z siebie.
-
Dobrze oceniany
Tekst Tomasza Mielocha jest dobry, ale tylko pod względem językowym. Merytorycznie jest - jak zwykle - słaby. W dodatku nie posunął naszej dyskusji do przodu.Tomasz narzeka, że nie dopuściłem drugiej strony, czyli Bolec.Info, do głosu. Niestety się myli. Zaproponowałem Macinowi Marczewskiemu, by wyraził swoje zdanie, które umieszczę na stronie. Administrator Bolca nie odpowiedział ani słowem na tę propozycję. Mój błąd, że nie napisałem o tym.Czy Panu, Panie Tomku, w wieku 24 lat (bo tyle chyba ma najstarszy administrator Bolca) ojciec też dawał lanie i zabraniał oglądania dobranocki? Podejrzewam, że tak, bo skądś wzorce Pan ma i w dodatku je upowszechnia :)
-
Dobrze oceniany
Tegie napisał(a):A co do artykułu pana Tomasz Mielocha mogę powiedziec tylko tyle, że jest przepełniony jadem i nienawiścią.Jadem i nienawiścią? Zawsze myślałem, że moje teksty są przepełnione chrześcijańską złośliwością.A tak zupełnie poważnie - możesz jakoś uzasadnić swoją opinię?Tegie napisał(a):Oczywiście "stanowisko drugiej strony nie zostało dopuszczone, bo i po co?". Tak, to się nazywa właśnie bezstronne i obiektywne dziennikarstwo. nauczyciele akademiccy mogą byc domni ze swojego studenta :wink: . Gratulacje.Sugerujesz, żebym w felietonie był obiektywny? Przykro mi, ale nie mogę - reguły gatunku są pod tym względem bardzo restrykcyjne:Wikipedia napisał(a):Felieton - utwór publicystyczny (...) utrzymany w osobistym tonie wyrażający - często skrajnie i złośliwie - wyłącznie ściśle prywatny punkt widzenia autora.Tegie napisał(a):Do autora: tak, powinno się to zakończyc porządnym rodzicielskim laniem. tylko kto ma lac? Komendant nie może, bo nie wypada. jak przekonac rodziców, skoro sprawa mogłaby się zakonczyc tylko zgłoszeniem posta do moderacji? Myślę, że jak im przyjdzie zapłacic 500 zł grzywny za występki ukochanego dziecka, to lanie przyjdzie samo z siebie.Ja z decyzją komendanta nie polemizowałem.Tomasz Mieloch
-
Dobrze oceniany
Krzycho napisał(a):Niestety się myli. Zaproponowałem Macinowi Marczewskiemu, by wyraził swoje zdanie, które umieszczę na stronie. Administrator Bolca nie odpowiedział ani słowem na tę propozycję. Mój błąd, że nie napisałem o tym.Panie Krzysztofie, to nie jest błąd, który można skwitować jednym krótkim zdaniem. Brak informacji o zignorowaniu propozycji przez admina Bolec.info pozbawia Pański materiał obiektywizmu.Krzycho napisał(a):Czy Panu, Panie Tomku, w wieku 24 lat (bo tyle chyba ma najstarszy administrator Bolca) ojciec też dawał lanie i zabraniał oglądania dobranocki? Podejrzewam, że tak, bo skądś wzorce Pan ma i w dodatku je upowszechnia :)Ja akurat jestem produktem wychowania w miarę bezstresowego, co sprawiło mi w życiu więcej problemów niż korzyści. I tutaj szukałbym źródeł mojej konserwatywnej krucjaty.
-
Dobrze oceniany
Tomasz Mieloch napisał(a):Brak informacji o zignorowaniu propozycji przez admina Bolec.info pozbawia Pański materiał obiektywizmu.Fakt. W dodatku stawia pod znakiem zapytania Pana felieton. W przypadku przytaczania definicji lepiej korzystać ze Słownika Języka Polskiego. Nie ma tam absurdalnych sformułowań w rodzaju "wyłącznie ściśle prywatny punkt widzenia". Ale przecież nieistotna jest treść, ważna skrajność i złośliwość, prawda?Przypominam o swojej prośbie przejrzenia ustaw i samodzielnej ocenie sytuacji. Nie przerzucajmy się argumentami, tylko napiszmy, jak powinna zakończyć się sprawa i jak reagować w przyszłości na obelgi w Internecie.
-
Dobrze oceniany
Nie było informacji - jest felieton. Byłaby informacja - nie byłoby felietonu. Mój felieton nie dziedziczy grzechu Pańskiego tekstu, ale ten grzech wykorzystuje.Jakoś nie widzę absurdalności cytowanego sformułowania. Zwłaszcza że samo sformułowanie zaczyna się od wyrazu "ściśle". Słowo "wyłącznie" łączy się z imiesłowem "wyrażający", który można łatwo znaleźć przed wtrąceniem "często skrajnie i złośliwie".Nie rozumiem, dlaczego lepiej korzystać z SJP. Pozwoli Pan, że sam sobie będę dobierał lektury.Ta prośba skierowana jest do mnie czy do ogółu?