Czytelnik alarmuje o sytuacji w Biedronc…

  • Dobrze oceniany

    kiedy w końcu bolesławieckie biedronki naprawią butelkomaty? Nie wiem czy tak pechowo trafiam lub czy one 24/7 mają awarię. Co dwa dni jestem na zakupach, odwiedziłem kilka biedronek i wszystkie butelkomaty mają awarię. A już dłuższy czas wożę w bagażniku wory z butelkami.

  • Dobrze oceniany

    W Stokrotce nie ma takich problemów. Dla chcącego nic trudnego. Przecież klienci sami skanują towar przy kasach samoobsługowych, więc odciążają w ten sposób personel, który może zająć się rozładunkiem towaru.

  • Dobrze oceniany
    anonim (AFINtD) napisał(a):

    Zastanawia mnie dla czego w lidlu nie ma takiego chaosu? Nie wygląda jakby było tam o wiele więcej personelu

    Pokaż cytat

    W Lidlu tak. nie jest z prostego powodu. Biedronka ma dużo więcej promocji, co za tym idzie klientów. Klienci kupują towar, więc towaru musi być więcej. Niestety centrala nie dba o odpowiednią ilość personelu i masz nieporozkladane palety. Proste. Jakby sytuacja jest identyczna w każdej biedronce. Dodatkowo klienci sami dokładają 5 groszy do tej sytuacji. Niech rzuci kamieniem ten kto choć raz nie zachował się jak w… i nie rozwalił kartonu, czy nie odłożył towaru na swoje miejsce e kiedy się rozmyślił. Taki mamy klimat cytując klasyka. Sami się do tego klienci dokładają

  • Dobrze oceniany
    anonim (vB07T) napisał(a):

    kiedy w końcu bolesławieckie biedronki naprawią butelkomaty? Nie wiem czy tak pechowo trafiam lub czy one 24/7 mają awarię. Co dwa dni jestem na zakupach, odwiedziłem kilka biedronek i wszystkie butelkomaty mają awarię. A już dłuższy czas wożę w bagażniku wory z butelkami.

    Pokaż cytat

    A to kolejny super temat. Czemu się psują? One się nie psują bez powodu. Ludzie pchają tam łapska to się blokują. Z drugiej strony ten co ustanowił prawo to chyba nie przewidział jednego. Żę dla przykladu: jak kupisz butelkę wody w osiedlowym. sklepie bo akurat ci zabraklo, zapłacisz kaucję to gdzie ją oddasz? Tam mądralo gdzie robisz zakupy, czyli np. w biedronce. Z tymi butelkomatami to też się personel nabiega jak poparzony. Co chwila trzeba go opróżnić. Ta robota też się sama nie robi. Powinno to być systemowo rozwiązane. Skoro każdy może sprzedawać to i każdy sklep bez względu na wielkość powinien to odbierać. Niezależnie czy ma butelkomat czy nie. A tak naprawdę to powinny brać to skupy np. Zlomu makulatury itp. Wtedy po 1 nie byłoby rozdrobnienia ani zawracania gitary personelowi. Poza tym jaka to ochrona środowiska skoro firmy odbierające te opakowania jedzą od sklepu do sklepu, smrodzą spalinami. Tak podjechało by jedno auto w jedno miejsce zabrało cały ładunek i pojechało do przerobienia. Gdzie tu ekologia? To jak z lataniem samolotami w kilka osób na szczyt klimatyczny…

  • Dobrze oceniany

    W niemieckich marketach tego nie ma

  • Dobrze oceniany

    Klientela biedronki to target osobliwy.

  • Dobrze oceniany

    Rozkładanie towaru powinno się robić poza godzinami otwarcia sklepu

  • Dobrze oceniany
    anonim (AL0CKU) napisał(a):

    Rozkładanie towaru powinno się robić poza godzinami otwarcia sklepu

    Pokaż cytat

    Twoje życzenie jest z d… jak ty sobie to wyobrażasz? Nie wiesz o czym piszesz człowieku. Poza tym myślisz że tam w nocy nikt nie pracuje i nie rozkłada towaru. Rusz cztery litery i przejdź się w nocy na spacer to zobaczysz że jednak robią tą robotę, natomiast tego towaru jest tyle że najnormalniej w świecie nie dają fizycznie rady tego rozłożyć skoro pracują po 3 czy 4 osoby na zmianie. Ktoś siedzi na kasie zawsze, ktoś robi odpiek pieczywa a ktoś rozkłada towar. Chcesz sprawdzić jak jest zapraszam zaaplikuj do pracy, to zmienisz zdanie.

  • Dobrze oceniany

    Nie rozumiem tych wpisów, broniących pracowników Biedronki i pochodzących jak sądzę z treści od pracowników Biedronki. Przecież klienci nie mają pretensji do pracowników. Widzą, że ciężko pracują a jest za mało pracowników. Właśnie dlatego, uważam że na korzyść pracowników jest zgłaszanie nieprawidłowości do centrali Biedronki. Może w końcu w centrali zrozumieją, że trzy lub cztery osoby na zmianie nie są fizycznie w stanie sprostać ogromowi zadań. Nie ma też co z przekąsem zapraszać klientów do pracy tam. Każdy wybrał zawód, czy miejsce pracy jakie uwazał. Nie ma już bezrobocia i nikt nikogo na siłe nie trzyma, a klient ma prawo krytykować sklep, w którym nie może sięgnąć po zastawiony towar, lub nie może przejechać, czy przejść osobą niepełnosprawną przez zawalone towarem alejki. Więcej zrozumienia dla starszych klientów i niepełnosprawnych, którzy nie są w stanie przeciskać się między kartonami. Nie mówiąc już o zagrożeniu w razie pożaru. A przypominam, że to nie jest abstrakcja. Biedronka już kiedyś się paliła.

  • Dobrze oceniany

    Im więcej czytam komentarzy osób pracujących w Biedronce, tym więcej mam pytań. Piszecie, że pracujecie po 3–4 osoby na zmianie, że są urlopy, że fizycznie nie dajecie rady rozłożyć towaru i że dostawy przyjeżdżają nawet dwa razy dziennie. To kto planuje te dostawy? Kto decyduje, ile towaru ma przyjechać do sklepu? Czy ktoś bierze pod uwagę, ilu pracowników jest danego dnia na zmianie i ile towaru już stoi na sali sprzedaży? Jeżeli już dziś nie ma gdzie tego rozłożyć, to dlaczego przyjeżdżają kolejne palety? Czy kierownictwo sklepu ma możliwość powiedzieć: „na razie nie jesteśmy w stanie przyjąć kolejnej dostawy”, czy nie ma na to żadnego wpływu? To są pytania, na które naprawdę warto odpowiedzieć, bo z komentarzy wynika, że problem nie polega na tym, że pracownicy nie chcą pracować, tylko że system może wymagać zmian

  • Dobrze oceniany

    Ja współczuje tym pracownikom, którzy bardzo cieżko pracują, na bardzo wysokich obrotach, nie jednokrotnie w stresie w zwiazku z tym oczywiscie muszą przy tym byc bardzo mili dla klienta.
    Wielu z was Nie chciałoby sie z nimi zamienić.
    Prace w handlu uważam za jedna z najcieższych i wymagajacych.
    Za to co sie dzieje odpowiedzialni sa kierownicy i tzw menadżerowie Nie jednokrotnie Nie mąjcy odpowiedniego doświadczenia.
    Powinno być wiecej pracowników, a to są już zabójcze koszty dla sklepu i słupków z statystyki.

  • Dobrze oceniany
    anonim (AEr0CE) napisał(a):

    W Stokrotce nie ma takich problemów. Dla chcącego nic trudnego. Przecież klienci sami skanują towar przy kasach samoobsługowych, więc odciążają w ten sposób personel, który może zająć się rozładunkiem towaru.

    Pokaż cytat

    i kasy cały czas zacięte, to nie tak jest jak piszesz, kiedy w końcu zrozumiecie, że w biedronkach jest za mało personelu!?

  • Dobrze oceniany
    anonim (vB07T) napisał(a):

    kiedy w końcu bolesławieckie biedronki naprawią butelkomaty? Nie wiem czy tak pechowo trafiam lub czy one 24/7 mają awarię. Co dwa dni jestem na zakupach, odwiedziłem kilka biedronek i wszystkie butelkomaty mają awarię. A już dłuższy czas wożę w bagażniku wory z butelkami.

    Pokaż cytat

    nie mam już siły do tego systemu, zjechałem dzisiaj dosłownie wszystkie sklepy gdzie recyklomat jest na zewnątrz. Czas stracony, paliwo spalone a butelek nie oddałem. Trzeba w sklepie płacić za butelkę dwa razy a nie można odzyskać własnych pieniędzy. Niektórzy lokują pieniądze w nieruchomości a ja ulokowałem w butelki.

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.