Dzwonisz na straż pożarną że jest rażące naruszenie przepisów przeciwpożarowych i przyjdą na kontrolę bez zapowiedzi.
Czytelnik alarmuje o sytuacji w Biedronc…
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Ludzie nie macie czucia. dziewczyny latają z towarem jak z ukropem. chłopa do pomocy nie mają. Towar co chwilę musi trafiać bezpośrednio na sklep bo magazyn jest mniejszy by sklep był większy. Pozdrawiam dzielne dziewczyny z Biedonki
-
Dobrze oceniany
anonim (AFQPal) napisał(a):
Pokaż cytatCzłowieku, a co Cię to obchodzi, to jest sklep prywatny i niech sobie robią w nim co chcą?
Nie podoba się, to idź do innego.
Nie rozumiem takich ludzi poszedł, narobił zdjęć i skarży się do internetu.Argument „to prywatny sklep, więc mogą robić, co chcą” jest mniej więcej tak logiczny jak stwierdzenie: „to mój samochód, więc mogę jeździć bez hamulców i świateł”. Prywatna własność nie oznacza, że nie obowiązuje prawo. Każdy przedsiębiorca, niezależnie od tego, czy prowadzi mały sklep osiedlowy, czy sieć handlową, ma obowiązek przestrzegać przepisów dotyczących bezpieczeństwa, w tym przepisów przeciwpożarowych i BHP. Jeżeli gdzieś pojawiają się nieprawidłowości, od ich oceny są właściwe organy, a nie internetowe domysły. I jeszcze jedno, zanim zacznie się obwiniać pracowników, warto zadać sobie pytanie, czy problem nie wynika z organizacji pracy, liczby pracowników albo sposobu planowania dostaw. Jeżeli tak jest, to odpowiedzialność może leżeć zupełnie gdzie indziej niż na poziomie osób wykładających towar.
-
Dobrze oceniany
anonim (ej7jB2) napisał(a):
Pokaż cytatLudzie nie macie czucia. dziewczyny latają z towarem jak z ukropem. chłopa do pomocy nie mają. Towar co chwilę musi trafiać bezpośrednio na sklep bo magazyn jest mniejszy by sklep był większy. Pozdrawiam dzielne dziewczyny z Biedonki
Skoro piszecie, że cały czas biegacie z towarem, nie ma wystarczającej liczby osób, a magazyn jest za mały, to trudno oczekiwać, że same rozwiążecie problem. To nie kasjerki ani osoby wykładające towar decydują o liczbie etatów, wielkości magazynu czy organizacji dostaw. Dlatego zamiast kierować złość na ludzi pracujących na sklepie, warto zastanowić się, czy obecny sposób organizacji pracy po prostu nie wymaga zmian. Nikt rozsądny nie powinien mieć pretensji do osób, które robią wszystko, co mogą, w takich warunkach.
-
Dobrze oceniany
Tak. Dlatego nikt nie ma pretensji do personelu. Pisałam do centrali. W razie pożaru brak drogi ewakuacyjnej. Poza tym utrudnienia dla osób niepełnosprawnych, które też muszą zrobić zakupy i muszą je zrobic w najbliższym sklepie.
-
Dobrze oceniany
Tych palet tam chyba z 80 stoi niewypakowanych, po co dokładać następne zamiast rozpakować te co już stoją?
-
Dobrze oceniany
Zapraszam do Kauflandu, przejść nie idzie, ciągi piesze zastawione badziewnymi promocjami. W razie czego to ludzie się stratują. Gdzie jest Straż Pożarna?
-
-
Dobrze oceniany
Jeszcze do niedawna była to bardzo fajna Biedronka, kupuję tu od początku, jak tylko powstała i po pożarze. Był bardzo fajny, stały personel, prawie rodzinna atmosfera. Niestety od pewnego czasu jest tylko coraz gorzej, duża rotacja i zmiany, brak personelu, chyba również kierownika. Jest coraz większy bałagan, faktycznie porozstawiane palety, braki woreczków, torebek.
A co gorsze od jakiegoś czasu nie ma kilku pań „seniorek” z tej Biedry, może urlopy, oby. Głównym powodem niższego poziomu jest również brak pracowników za mała ilość osób tu pracujących. Do obecnych pań nie można mieć pretensji bo się starają i do tego są miłe, sympatyczne – to raczej centrala musi poprawić organizację pracy po przez doprowadzenia zwiększenia pracowników a zmniejszenia ich rotacji.
Pozdrawiam wszystkie Panie, jako stały klient. -
Dobrze oceniany
To jest nagminny problem tych marketów. Sterty walących się na głowę paczek z chipsami, papieru toaletowego i nie wiedzieć czego jeszcze… wszystko jest na środku. Skoro za mało personelu, to niech towar nie wyjeżdża na sklep tylko zostaje na zapleczu. Chyba nie można zamawiać więcej jak pojemność sklepu i do tego nie mieć komu tego rozpakować? Z całym szacunkiem dla personelu ciężko pracującego, ale przez tą sytuację którą opisał ktoś wyżej… mało personelu, niskie pensje itp, itd, to najbardziej cierpi klient. Częsta frustracja, niezadowolenie, brak podejścia do klienta nie bierze sie z niczego.. niestety często czuję się w takim sklepie jak intruz. Z całym szacunkiem do sytuacji, ale najmniej mnie klienta powinny obchodzić układy, umowy, przepracowanie i nie wiadomo co jeszcze, przychodzę zrobić zakupy i chcę być traktowany z szacunkiem.
Ten nieporządek jest w każdym sklepie, nie ważne na jakiej ulicy się znajduje.
Też jestem za tym, żeby w końcu ktoś się za to wziął i zrobił z tym porządek. -
Dobrze oceniany
Zastanawia mnie dla czego w lidlu nie ma takiego chaosu? Nie wygląda jakby było tam o wiele więcej personelu
-
Dobrze oceniany
A ja się pytam tego prawilniaka.
U ciebie w domu też jest wszystko ok
Z godnie z przepisami p. poż i BHP
Posiadasz gaśnice w każdym pokoju
Masz wyłącznik elektryki przy drzwiach wyjściowych?
Zgłosiłeś to kierownikowi personelowi?
Czy od razu na istotne?
Niech się wylewa mowa nie nawisci. -
Dobrze oceniany
anonim (ej7kac) napisał(a):
Pokaż cytatTo nie jest wina personelu, a wykraczające ponad wszelką wątpliwość dostawy di tego sklepu, które są przeogromne. Przepraszam ale za taki stan rzeczy chyba nie jest odpowiedzialne kierownictwo danego sklepu/punktu ale osoby nad nimi (regionalni kierownicy i ich przełożeni) Ja pytam kto jest w stanie rozłożyć 25 czy 40 palet dziennie? 3 czy 4 osoby na sklepie na zmianie, a może sam kierownik. Podziwiam że wogóle ktoś tam pracuje, i mam tu na myśli każdą biedronkę w boleslawcu, Lwówku, czy Wrocławiu. Miejsce sklepu tu jest bez znaczenia. Wszędzie jest pozastawiane paletami z towarem. Z drugiej strony uwaga do klientów szukających dziury w całym, chcesz mieć porządek i ład na sklepie zamiast kłamać farmazony zaapaluj do kierownictwa wyższego szczebla o zwiększenie obsady oraz przede wszystkim wyższe pensje dla pracowników biedronki i innych tego typu sklepów. Porozkładaj sobie jeden z drugim tyle towaru za niewygórowaną pensje czując oddech następnych palet, które zaraz wjadą na sklep. Z drugiej strony sklepy a szczególnie biedronka ma masę promocjì dwa plus dwa gratis itp. Zobaczcie jak wygląda gazetka. Reasumując zbyt dużo towaru obowiązków na tak małą liczbę pracowników i mamy to co mamy, pozastawiane alejki paletami których nie sposób na bieżąco rozkładać, bo zaraz i tak zjadą się następne. Ludzie czytający post trochę empatii dla ciężko pracującego personelu takich sklepów, a do menadżerów wyżej postawionych, prośba o zejście na ziemię, ja wiem że dla Was ważne są wyniki bo taki jest biznes ale popatrzcie czasem na tych na sklepach, to nie maszyny tylko ludzie, Qasi pracownicy, oni też są zmęczeni bo to ciężka fizyczna praca, dodatkowo klienci którym wydaje się że wszystko im wolno. Sam jestem pracownikiem handlu i szczerze podziwiam Was pracowników Biedronki. Pozdrawiam zespół tej i każdej biedronki w Bolesławcu i okolicach. Jeszcze raz podkreślam to nie wasza wina bo te Wasze sklepy nie są z gumy i się nie rozciągają w nieskończoność. I jeszcze konkluzja może w takich sklepach powinny po prostu być magazyny większe żeby można było mieć drożne alejki, co by malkontentom nie przeszkadzały palety. Tylko Ty marudo co poruszyłeś/Aś ten wątek pewnie jesteś klientem Biedronki codziennie przez kilka minut a pracownicy pracują ciężko w tym środowisku. Więc myślisz że oni te palety zostawiają specjalnie. Do autora zatrudnij się w Biedronce zobaczysz jaka to ciężka praca. Nie pozdrawiam
Dużo racji w tym co piszesz tylko jest małe ale, jak towar jest pozastawiany i człowiek nie kupi tego co chce bo nie ma możliwości sięgnąć to pójdzie do innego sklepu. Nowy towar dojeżdża z regałów nie znika to gdzie go wykładać. Brak pracowników ot tak bo nikt nie chce pracować pytanie dlaczego.
-
Dobrze oceniany
anonim (anwZx) napisał(a):
Pokaż cytatA ja się pytam tego prawilniaka.
U ciebie w domu też jest wszystko ok
Z godnie z przepisami p. poż i BHP
Posiadasz gaśnice w każdym pokoju
Masz wyłącznik elektryki przy drzwiach wyjściowych?
Zgłosiłeś to kierownikowi personelowi?
Czy od razu na istotne?
Niech się wylewa mowa nie nawisci.naprawdę uważasz, że kierownik nie widzi codziennie zastawionych przejść i dziesiątek palet na sklepie? To nie jest sytuacja, która trwa pięć minut. Z komentarzy samych pracowników wynika, że problemem jest brak personelu, mały magazyn i ogromne dostawy. Jeżeli rzeczywiście magazyn został ograniczony na rzecz większej powierzchni sprzedaży, to nic dziwnego, że jego funkcję przejęła sala sprzedaży. Tego nie rozwiąże kasjerka ani osoba wykładająca towar, bo nie decyduje o liczbie etatów, wielkości magazynu ani organizacji dostaw. Mam natomiast nadzieję, że takie problemy są przez pracowników komunikowane wyżej i że osoby odpowiedzialne za organizację pracy rzeczywiście mają pełny obraz sytuacji. Jeżeli tak jest, to warto zastanowić się, dlaczego problem nadal występuje. Jeżeli nie, to tym bardziej warto o nim otwarcie rozmawiać, zamiast atakować osoby, które zwracają na niego uwagę.
-
Dobrze oceniany
anonim (vkOtG) napisał(a):
Pokaż cytatDużo racji w tym co piszesz tylko jest małe ale, jak towar jest pozastawiany i człowiek nie kupi tego co chce bo nie ma możliwości sięgnąć to pójdzie do innego sklepu. Nowy towar dojeżdża z regałów nie znika to gdzie go wykładać. Brak pracowników ot tak bo nikt nie chce pracować pytanie dlaczego.
Biedronki istnieją 30 lat i nadal mają klientów a ile przestało istnieć sieci sklepów jażysz
-
Dobrze oceniany
anonim (anwZx) napisał(a):
Pokaż cytatA ja się pytam tego prawilniaka.
U ciebie w domu też jest wszystko ok
Z godnie z przepisami p. poż i BHP
Posiadasz gaśnice w każdym pokoju
Masz wyłącznik elektryki przy drzwiach wyjściowych?
Zgłosiłeś to kierownikowi personelowi?
Czy od razu na istotne?
Niech się wylewa mowa nie nawisci.Nawet dom prywatny podlega różnym obowiązkom, są przeglądy instalacji gazowej, kominiarskie, elektryczne czy budowlane. Więc argument „a w domu też masz zgodnie z BHP? ” nie obala absolutnie niczego, jest po prostu absurdalny. Dom prywatny nie jest lokalem handlowym ani miejscem, przez które codziennie przewijają się setki czy tysiące klientów i pracowników. Porównywanie tych dwóch sytuacji zwyczajnie nie ma żadnego sensu.