Dobrze oceniany
Przechodziłam przez to prawie 10 lat temu. Wada nie została wykryta w życiu płodowym ani nawet po porodzie w szpitalu w Bolesławcu. To był szok. Bardzo trudny czas. 3 lata i 3 operacje. Różne powikłania. Ważne, aby być przy dziecku.
Teraz, gdyby nie blizna pooperacyjna i te po drenach, nikt nie poznałby, że syn ma tak poważną wadę serca. Rozwija się prawidłowo. Jest wesoły i rezolutny. Proszę zatem nie tracić nadziei. Jeszcze będzie pięknie.