Pokaż cytat Ukryj cytat
Zadałam sobie trud i przeczytałam "dialog". Szydercze przeinaczanie nauk kościoła i słów z Pisma Świętego ma być argumentem na coś? Na cokolwiek? Chyba tylko dla osób, które nie znają ani jednego, ani drugiego, a ich etyka ogranicza się do czubka własnego nosa. Tak oczywistych kwestii, że życie powstaje dopiero w wyniku połączenia komórek męskiej i żeńskiej przecież dorosłym ludziom chyba tłumaczyć nie trzeba (hipotetycznie, bo jak jest w praktyce, to każdy może wyżej przeczytać...).
No, ale jak życie powstaje DOPIERO z połączenia się komórek żeńskiej i męskiej, to Bóg był obojnakiem, czy może miał/miała kogoś do "zrobienia życia". Bo chyba nie wierzysz, że jakiś brodaty mędrzec ulepił mężczyznę z gliny, a potem wyrwał mu żebro i stworzył kobietę, bo musiałbyś uznać, że to ludzie tworzą życie, nie Bóg :) Dobrego dnia kościelny mędrku.