Obsługa w naszych sklepach

  • Dobrze oceniany

    Za zakupy w Rossmanie na Zgorzeleckiej miałam do zapłacenia dwadzieścia parę złotych. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy kasjerka odmówiła przyjęcia jednego z banknotów 10 zł. Okazało się, że ma róg sklejony taśmą przezroczystą. Zaczęła oglądać go pod światło i zapytała się czy nie mam innego banknotu. Myślałam, że to żart, ale ona wezwała inną kasjerkę, która wprawdzie nie widziała nic złego w sklejonym banknocie jednak pieniędzy przyjąć nie chciały. Tłumaczyła się, że ma mało 10 w kasie, a ludzie nie będą chcieli przyjąć sklejonego banknotu. (aż boję się pomyśleć co zrobiłaby ze sklejoną stówką :) Ja go gdzieś przyjęłam i nawet nie zauważyłam sklejenia. Zapytałam się, czy wg niej powinnam pobiec do banku, wymienić i przyjść zapłacić? Pani szła w zaparte i nie przyjęła kasy. Wyszłam zdenerwowana i bez zakupów. Poszłam na przeciwko do Natury, gdzie ten sam produkt kupiłam taniej i pani nawet nie mrugnęła przyjmując sklejoną dyszkę. Więcej do Rossmana na Zgorzeleckiej nie pójdę. A może więcej jest takich sklepów? Może napiętnowanie niemiłej czy nachalnej obsługi sprawi, że coś się zmieni, może nie będą nam wciskać beznadziejnych promocji?

  • Dobrze oceniany

    Raz że możesz, zawsze pójść do placówki bankowej i wymienić zniszczony banknot po, drugie sklep nie musi przyjmować takiego banknotu i co według ciebie mają wtedy zrobić? Dać innemu klientowi taki banknot? Tak ciężko wymienić w banku?

  • Dobrze oceniany
    ~Rafi napisał(a): Raz że możesz, zawsze pójść do placówki bankowej i wymienić zniszczony banknot po, drugie sklep nie musi przyjmować takiego banknotu i co według ciebie mają wtedy zrobić? Dać innemu klientowi taki banknot? Tak ciężko wymienić w banku?

    To niech sobie skpel wymieni w banku jak ma jakis problem, pamietaj zasade - klient nasz pan.
    Klient wyjdzie niezwodolony ze sklepu i potem przekaze dalej info, co bedzie sie rownac z nizymi obrotami, tak czy siak wyjdzie im to bokiem.

  • Dobrze oceniany

    Zasada: Klient nasz pan - to pragnienie i mit! Klienci zwykle wybierają placówki (i sprzedawców), z których nie są zadowoleni. [ Przysłowie, że Polak mądry po szkodzie, nie obowiązuje. Bo Polak przed szkodą i po szkodzie głupi. ] Mimowolnie w obsłudze złej i byje jakiej jakości towaru, wielu klientów widzi odbicie samych siebie.

  • Dobrze oceniany
    ~obserwator napisał(a): Zasada: Klient nasz pan - to pragnienie i mit! Klienci zwykle wybierają placówki (i sprzedawców), z których nie są zadowoleni. [ Przysłowie, że Polak mądry po szkodzie, nie obowiązuje. Bo Polak przed szkodą i po szkodzie głupi. ] Mimowolnie w obsłudze złej i byje jakiej jakości towaru, wielu klientów widzi odbicie samych siebie.

    Z ciebie taki "obserwator" jak z koziej dupy (a może z "koziej górki" trąba. Bardziej durnego wpisu dawno nie czytałem. Chyba ty jesteś idiotą postępującym w ten sposób więc pisz tylko o sobie.
    P. S. Styl i treść tego wpisu jako żywo pasują do pewnego "pana".

  • Dobrze oceniany

    Hm, już kolejny raz pochwała Natury kosztem Rossmana.

  • Dobrze oceniany
    ~zombie napisał(a): To niech sobie skpel wymieni w banku jak ma jakis problem, pamietaj zasade - klient nasz pan. Klient wyjdzie niezwodolony ze sklepu i potem przekaze dalej info, co bedzie sie rownac z nizymi obrotami, tak czy siak wyjdzie im to bokiem.

    / Strasznie te twoje, błędy wyglądają no ale cóz odpowiem ci na jedno czy to była reklamacja towaru? Otóż nie sprzedawca nie ma obowiązku przyjmowania zniszczonego banknotu możesz się udać do banku i go wymienić, sklep postąpił prawidłowo. Natura niestety nie i należy odesłać klienta do banku o zrobienie duplikatu i wtedy można robić zakupy.

  • Dobrze oceniany

    Kolejna historia, która nic nowego i ciekawego nie wnosi w nasze życie... To w Bolesławcu naprawdę nic już ciekawego się nie dzieje, że trzeba wypisywać na forum swoje "przerażające" historie wyniesione z bolesławieckich sklepów? Bo jak nie Rossmann, to widziałem nawet dzisiaj o "nowej" Stokrotce, był też temat RTV AGD i wiele wiele innych. Który obiekt będzie następną "ofiarą"?

  • Dobrze oceniany
    ~B. Napisał(a): Kolejna historia, która nic nowego i ciekawego nie wnosi w nasze życie... To w Bolesławcu naprawdę nic już ciekawego się nie dzieje, że trzeba wypisywać na forum swoje "przerażające" historie wyniesione z bolesławieckich sklepów? Który obiekt będzie następną "ofiarą"?

    Z daleka pachnie, że jesteś sprzedawczynią. Ta historia wiele wnosi, ponieważ nauczyła ludzi, żeby oglądać dokładnie pieniądze, jakie wydają sprzedawcy jako resztę, by później nie mieć problemów z płaceniem nimi.