Porod naturalny rodzinny

  • Dobrze oceniany

    Witam czy mieliście taka sytylacje ze w Bolesławcu jak rodzilyscie był z wami na sali maz mama albo ktoś bliski interesuje mnie to bo za 2miesiace mam termin i zaczynam powoli o tym myśleć?

  • Dobrze oceniany

    Z mężem to różnie. Nie każdy jest psychicznie przygotowany na to co zobaczy.

  • Dobrze oceniany

    Tak ja wiem niekoniecznie musi to być maz moze być np mama siostra chodzi mi czy ktoras z was przerzyla taki poród rodzinny w Bolesławcu bo jestem tego zdania ze jak juz na świat ma przyjść maleństwo to nieważne gdzie i tak będzie bolało czy Bolesławcu Lubaniu Zgorzelcu.

  • Dobrze oceniany

    Urodziłam w bolesławcu trzech synów. Przy trzecim porodzie był ojciec dziecka. Ale kiedy zaczęła się akcja porodowa marzyłam tylko o tym by wyszedł na korytarz. Wyszedł... ja już w bólach zeszłam z łożka porodowego by zamknąc za nim drzwi... potem położna pomagała mi sie na nie wdrapać. Każda z nas ma inne podejście do tego i i inne relacje z mężem... ja wiem jedno przy porodzie najbardziej potrzebna jest życzliwa położna i dobry lekarz... w moim przypadku ideałem położnej jest p. Janina Koralewicz. Cudowna położna.

  • Dobrze oceniany

    Mój brat był dwa lata temu przy porodzie w Bolesławcu, ale ja też nie wyobrażam sobie kogokolwiek przy porodzie oprócz lekarza i położnej-makabryczny widok jak dla mnie!

  • Dobrze oceniany

    Mój mąż przy porodzie był największym wsparciem jakie kiedykolwiek mogłam dostać. Bardzo mi pomagał przy porodzie i cieszyłam się że jest przy mnie i razem możemy przeżyć ten cudowny moment gdy dziecko przychodzi na świat. Najważniejsze żeby osoba która ma nam towarzyszyc musi tego chcieć. Dla mnie obecność kogoś bliskiego pomogła to wszystko przetrwać.

  • Dobrze oceniany

    Jako facet powiem Wam nie zabierajcie swoich małżonków (sprawców ciąży) na porodówkę, mimo ze będzie Wam pomagał, wspierał itd. To po porodzie będzie patrzył na Was nie jako na atrakcyjną kobietę, tylko będzie miał przed oczami poród... czar prysł.
    Pewnie pomyślicie że wymyślam, ale siedzę często z kolegami przy piwku i po paru głębszych zaczyna się wylewanie żalu, większość żałuje że poszła.
    Mimo że takie wydarzenie wzmacnia związek to zabija sprawy łóżkowe... Błędne koło.

  • Dobrze oceniany

    Jednak przypadki się zdarzają.

  • Dobrze oceniany
    ~xxxxxx napisał(a): Jako facet powiem Wam nie zabierajcie swoich małżonków (sprawców ciąży) na porodówkę, mimo ze będzie Wam pomagał, wspierał itd. To po porodzie będzie patrzył na Was nie jako na atrakcyjną kobietę, tylko będzie miał przed oczami poród... czar prysł. Pewnie pomyślicie że wymyślam, ale siedzę często z kolegami przy piwku i po paru głębszych zaczyna się wylewanie żalu, większość żałuje że poszła. Mimo że takie wydarzenie wzmacnia związek to zabija sprawy łóżkowe... Błędne koło.

    Niedojrzały partner na pewno tak zareaguje, jak piszesz i ma do tego prawo, bo inaczej nie umie.
    Dorosły, a znam relację paru takich ojców, wspomina doświadczenie wspierania rodzącej kobiety, jako jedno znajważniejszych wydarzeń w swoim życiu i jako dar. Moment w którym więzi partnerskie nabrały głębi i mocy. Życzę wszystkim kobietom takich dorosłych parnerów.

  • Dobrze oceniany

    Ja rodziłam 2, 5 lata temu. Poród rodzinny - nie ma znaczenia kto jest z Tobą mąż, partner, mama, koleżanka - musicie razem chodzić do szkoły rodzenia bo to jest wymóg. Mój mąż był przy mnie do momentu samego porodu - kiedy okazało się że mam 10 cm rozwarcia wyszedł na korytarz, bo tak wcześniej uzgodniliśmy.

  • Dobrze oceniany

    Emma, uzgodniliście, że facet wyjdzie, jak będziesz miała 10 cm rozwarcie. Cool!

  • Dobrze oceniany

    Ja rodziłam 2, 5 lata temu. Poród rodzinny - nie ma znaczenia kto jest z Tobą mąż, partner, mama, koleżanka - musicie razem chodzić do szkoły rodzenia bo to jest wymóg. Mój mąż był przy mnie do momentu samego porodu - kiedy okazało się że mam 10 cm rozwarcia wyszedł na korytarz, bo tak wcześniej uzgodniliśmy.

    Nie prawdą jest że trzeba chodzić do szkoły rodzenia a tym bardziej razem, moja bratowa nie chodziła i nie było problemu żeby brat był przy porodzie. Oszem oni wolą żeby się tą "szkołę" zaliczyło ale to nie warunek już!

  • Dobrze oceniany

    Najbardziej niebezpiecznym porodem jest naturalny prowadzi do przewlekłych chorób twojej pociechy. Każdy konował tego ci nie powie bo on potrzebuje chorych żeby zarabiać na ludzkim nieszczęściu tak jak kartele farmaceutyczne. Najbardziej bezpiecznym porodem jest cesarskie cięcie. Nie zagraża życiu matki i dziecka.

  • Dobrze oceniany

    Co ty piep... sz? Naturalny poród jest jak najbardziej bezpieczzny pod warunkiem, że ciąża przebiega bez komplikacji. Mało tego, przy takiej ciąży nie dość że naturalnie to jeszcze w domu rodziłam z położnymi i mama trzymała mnie za rękę! Dziecko urodziło się zdrowe jak rybka, żadnych komplikacji, komfort w swoim domku, zawsze możesz odpalić telewizor i zrelaksować się oglądając serial lub ulubiony kanał, możesz wziąc kąpiel w wannie co też jest relaksujące. Urodziłam bez wspomagaczy, o własnych siłach. Polecam każdej kobiecie, której ciąża przebiega bez problemowo. Cesarka to tylko ewentualność powinna być, a nie jako najlepszy poród, bo ktoś boi się bólu. PO za tym, cesarka to nie poród według mnie. Poród w wannie też można powiedzieć, że nie jest bezpieczny, bo wtedy jest najwieksze ryzyko zakażenia dziecka, niby, niby to prawda, ale nic takiego się nie wydarzy i znowu pod warunkiem, że ciąża przebiega prawidłowo. Moj partner urwal sie z pracy na pol godzinki, zeby chociaz tyle mi pomóc, bo wiecej nie mogl i bardzzo mnie to ucieszylo, bo nawet krotkie glaskanie i przytulenie do siebie dodalo mi jeszcze wiecej sil. Niech przy porodzie będzie ta osoba, ktora naprawde tego chce i gdy tego chce kobieta rodząca. Wtedy na pewno będzie dużo lżej.

  • Dobrze oceniany
    Nigdy nie chciałabym mieć cesarskiego. Poród naturalny jest potwornie bolesny i nikt prócz samej rodzącej nad ma pojęcia przez co trzeba przejść ale warto. Poza tym poród naturalny jest najbezpieczniejszy i szybciej dochodzi się po nim do siebie.
    2013-10-10, 21:39
    ~Bękart napisał(a): Najbardziej niebezpiecznym porodem jest naturalny prowadzi do przewlekłych chorób twojej pociechy. Każdy konował tego ci nie powie bo on potrzebuje chorych żeby zarabiać na ludzkim nieszczęściu tak jak kartele farmaceutyczne. Najbardziej bezpiecznym porodem jest cesarskie cięcie. Nie zagraża życiu matki i dziecka.

    Jazdy jak to mówisz konował każe wykonać badania które mają na celu wykluczenie zagrożenia dla mamy i dziecka. Cesarskie cięcie wcale nie jest takie bezpieczne poczytaj sobie o tym bo mało o tym wiesz jak widzę.