Nie rozumiem idei tej debaty. Uczniowie mieli bronić stanowiska komunistów? Jaką to ma wartość edukacyjną? A może jeszcze ktoś odkrył, że się z komunistami zgadza? Że morderstwa, wyroki bez procesów i prześladowania to były super?
Uczniowie na zdjęciach wyraźnie zainteresowani. A Kacper zabrał głos, ma głowę na karku i zna się na rzeczy :).
Moje dziecko takiej historii (czy jak kto woli "pamięci narodowej") uczyć się nie będzie! Po prostu, wybierze inną szkołę niż II LO w Bolesławcu. Całe szczęście, że światowa literatura naukowa wolna jest od podobnego nastawienia na "żołnierzy wyklętych". Dzięki temu, już czterdzieści kilka kilometrów dalej (od Bolesławca) to pojęcie jest nikomu nie znane!
, a Moje będzie chodziło do II LO.
"Zołnierze wyklęci". Nie ma takiego pojęcia. Stworzyli go pseudohistorycy z IPN. Natomiast kwestia represji za poglądy i działność jest sprawą wtórną. Ważne jest, aby mieć rozum swój własny, a nie implantowany z gazetki aktualnie wyznaczającej trendy. Dla mnie nie było nigdy tzw żołnierzy wyklętych. Byli, co najwyżej, bojownicy zbrojnego podziemia.
Wolę mieć alzheimera niż pamiętać...