Ciężko o pracę w Bolesławcu ;/

  • Dobrze oceniany

    Ciężko o pracę w Bolesławcu ;/.

  • Dobrze oceniany

    Jest parę zakładów w Bolesławcu, że dają świetną robotę i jakie perspektywy do tego, a nie będę rzucał nazwami, bo co, za friko mam reklamę komuś robić. Ludzie normalnie te firmy są takie wspaniałe, że co roku podwyżki dają ;).

  • Dobrze oceniany

    Dzony X... dobre ;P.

  • Dobrze oceniany

    W Bolesławcu są, jak widać, także talenty kabaretowe. Dawno się tak nie uśmiałem. Przedni dowcip.

  • Dobrze oceniany

    No co? Dżony X jest osobnikiem o niewygórowanych wymaganiach albo jest właścicielem takiej ''firmy'' dającej ''świetną'' robotę i ''co roku podwyżki'' "D.

  • Dobrze oceniany
    ~7 napisał(a): No co? Dżony X jest osobnikiem o niewygórowanych wymaganiach albo jest właścicielem takiej ''firmy'' dającej ''świetną'' robotę i ''co roku podwyżki'' "D.

    Moja żona pracuje w takim zakładzie ;) a ja parę groszy dorabiam w Sztokholmie. I niekiedy z nudów wypisuje różne głupoty na forum.

  • Dobrze oceniany

    Dżony to czego ty nie pojdziesz do tego zakladu "dobrego" tylko w Sztokholmie robisz? Hahaha .

  • Dobrze oceniany
    ~dzony naab napisał(a): Dżony to czego ty nie pojdziesz do tego zakladu "dobrego" tylko w Sztokholmie robisz? Hahaha .

    Bo z jego wykształceniem lepiej płaca w Sztokholmie. Nie wiesz? }.

  • Dobrze oceniany

    Oczywiście że jest praca w Bolesławcu płacą 3 000 pln w ciepłowni na palacza tylko trzeba mieć swój węgiel.

  • Dobrze oceniany

    No prywaciarze płacą słabo, bo przecież w zimie daw razy na narty do Włoch i Austrii. Później wygrzać się w Egipcie. Na wakacje też jakieś Japonia, Polinezja Francuska, Malediwy, Indie, Filipiny czy też inna egzotyka, a później jeszcze Chorwacja lub Egipt aby odpocząć od wszystkiego.
    No a pracownik prosi o 200 zł podwyżki, to niestety mówią, że kryzys i nie mają pieniędzy. Oczywiście dla dobra firmy należy zostać po godzinach za darmo, bo firma biedna. A dlaczego biedna? Bo kasa idzie na prywatne konto i jest inwestowana w inne biznesy, nieruchomości i inne pierdoły. Z tego co widze, to kryzysu nie ma, bo firmy zarabiają jeszcze więcej niż rok, dwa, pięć lat temu. Kryzys jest wymówką na pazerność i pomnażaniem majątków przez niektórych prywaciarzy. Jak to mówią apetyt rośnie w miare jedzenia, bo fakt jak ktoś sie przyzwyczai do luksusów, to później mu ciężko zrezygnować. Oczywiście nie wszystkich mierze jedną miarą, bo niektórzy rezygnują z biznesów, bo za drogi czynsz, za drogo kosztuje utrzymanie pracownika, nie ma pracy, itp.

  • Dobrze oceniany
    ~Bolek napisał(a): No prywaciarze płacą słabo, bo przecież w zimie daw razy na narty do Włoch i Austrii. Później wygrzać się w Egipcie. Na wakacje też jakieś Japonia, Polinezja Francuska, Malediwy, Indie, Filipiny czy też inna egzotyka, a później jeszcze Chorwacja lub Egipt aby odpocząć od wszystkiego. No a pracownik prosi o 200 zł podwyżki, to niestety mówią, że kryzys i nie mają pieniędzy. Oczywiście dla dobra firmy należy zostać po godzinach za darmo, bo firma biedna. A dlaczego biedna? Bo kasa idzie na prywatne konto i jest inwestowana w inne biznesy, nieruchomości i inne pierdoły. Z tego co widze, to kryzysu nie ma, bo firmy zarabiają jeszcze więcej niż rok, dwa, pięć lat temu. Kryzys jest wymówką na pazerność i pomnażaniem majątków przez niektórych prywaciarzy. Jak to mówią apetyt rośnie w miare jedzenia, bo fakt jak ktoś sie przyzwyczai do luksusów, to później mu ciężko zrezygnować. Oczywiście nie wszystkich mierze jedną miarą, bo niektórzy rezygnują z biznesów, bo za drogi czynsz, za drogo kosztuje utrzymanie pracownika, nie ma pracy, itp. >.

    No oczywiście w Polsce podatków nie ma wcale. W małych miastach prywaciarze ledwo przędą. A jeśli nawet któryś pojedzie na wakacje to jedzie za swoje. Wystarczy żeby pracownicy zaprotestowali przeciwko socjalowi i urzędnikom. Tu są wasze wypłaty. Nie wiem ile razem jest tych podatków ale moi krewni mają dobrą knajpę i niezbyt wiele im zostaje. Ostatnio mówili mi że na każde 12 zatrudnionych osób muszą mieć jednego inwalidę. Jak nie do 2400 domiaru podatku. Jak przyjmą inwalidę to po roku on traci prawo do renty a oni nie dość że nie mogą się pozbyć takiego pracownika muszą płacić tą karę za brak inwalidy. To jakieś idiotyzmy. Oni zatrudniają 40 osób i według prawa muszą mieć 3, 5 inwalidy. Po co inwalida w firmie usługowej? Boluś wyluzuj zanim coś naskrobiesz.

  • Dobrze oceniany
    ~Bolek napisał(a): No prywaciarze płacą słabo, bo przecież w zimie daw razy na narty do Włoch i Austrii. Później wygrzać się w Egipcie. Na wakacje też jakieś Japonia, Polinezja Francuska, Malediwy, Indie, Filipiny czy też inna egzotyka, a później jeszcze Chorwacja lub Egipt aby odpocząć od wszystkiego. P.

    Heh no jakoś od roku nie udało nam się wyjechać, bo muszę interesów pilnować :(... i ciągle jakieś nowe opłaty dochodzą, załóż swój biznes i wtedy porozmawiamy.

  • Dobrze oceniany

    Ludvik mówisz o talencie rajfurze przestań on to może grać w teatrzyku szkolnym.

  • Dobrze oceniany

    Mam swój biznes. Wiem, że cięzko się pracuje na wakacje, że siedzi się więcej niż na etacie, że są lepsze i gorsze miesiące. Nie wkładajcie wszystkich do jednego worka. Czy napisałem każdy przedsiębiorca? Poprostu są takie osoby które zatrudniają kilka - kilkanaście osób, widze co robią a narzekają że kasy nie ma.
    Pozdrawiam.

  • Dobrze oceniany
    ~Bolek napisał(a): No prywaciarze płacą słabo, bo przecież w zimie daw razy na narty do Włoch i Austrii. Później wygrzać się w Egipcie. Na wakacje też jakieś Japonia, Polinezja Francuska, Malediwy, Indie, Filipiny czy też inna egzotyka, a później jeszcze Chorwacja lub Egipt aby odpocząć od wszystkiego. No a pracownik prosi o 200 zł podwyżki, to niestety mówią, że kryzys i nie mają pieniędzy. Oczywiście dla dobra firmy należy zostać po godzinach za darmo, bo firma biedna. A dlaczego biedna? Bo kasa idzie na prywatne konto i jest inwestowana w inne biznesy, nieruchomości i inne pierdoły. Z tego co widze, to kryzysu nie ma, bo firmy zarabiają jeszcze więcej niż rok, dwa, pięć lat temu. Kryzys jest wymówką na pazerność i pomnażaniem majątków przez niektórych prywaciarzy. Jak to mówią apetyt rośnie w miare jedzenia, bo fakt jak ktoś sie przyzwyczai do luksusów, to później mu ciężko zrezygnować. Oczywiście nie wszystkich mierze jedną miarą, bo niektórzy rezygnują z biznesów, bo za drogi czynsz, za drogo kosztuje utrzymanie pracownika, nie ma pracy, itp.
    Drogi Bolku widzę, że wiesz wszystko o prywaciarzach więc już tylko mały krok aby nim zostać. Czekam na widokówkę z Filipin...