Odejście od męża

  • Dobrze oceniany
    ~laura31 napisał(a): Tak Muminko-interesuje się nami. Do Sama-Nie atakuj mnie takimi mądrosciami bo od razu widzę że nigdy nie miałaś z takimi problemami do czynienia. Problemy finansowe uważam za jego bo że nabrał pożyczek dowiedziałam się po fakcie, szczerze to my już wiele razy rozmawialiśmy i nie była to wymuszona rozmowa i co z tego? Wie że żle zrobił, chodzi skruszony... do następnego razu a to że istnieje AA ja o tym wiem ale jak taka mądra jesteś podpowiedz jak go przekonać aby tam poszedł chociaż porozmawiać z terapeutą bo on jest przekonany że nie ma problemu z alkoholem jak każdy zresztą pijący. Nie pisz mi o walczeniu bo cały czas to robię-chyba że ty znasz magiczny sposób? Co do odejścia to już pisałam że nie mam gdzie.

    Nie atakuje Cię tylko wyraziłam swoje zdanie. A co do tego czy miałam doczynienia z takimi problemami to dużo mogłabym napisać na ten temat ale swoje problemy rozwiązuję sama nie na forum.

  • Dobrze oceniany

    Laura :) na pewno dasz radę, my kobiety niestety zawsze musimy dawac radę :) ) widzialas, żeby w tv pokazywali kobiete z piątka dzieci, ktore sama wychowuje? Nie :) a Faceta od razu pokazuja, jaki dzielny, daje rade, dzieci nie odda. Wiem, że jest ciezko gdy problemy sie nawarstwiaja, tez czasem mialam dosc, ale patrzylam na tego swojego chłopine i myślalam, no kurde, kocham go, no głupote zrobil, ale w koncu to ten sam, ktorego pokochalam, ciągnelam za uszy, pokazywalam, że warto cos zmienic.
    Zawsze mówie, ze biednemu trzeba dawac wędkę a nie rybę.

    Udanego nowego, starego zycia :) ).

  • Dobrze oceniany

    A nie będę się podpisywać - dobre słowa i spostrzeżenia...

  • Dobrze oceniany

    A nie będę się podpisywać, czy uwazasz, że kłopoty to powód picia przez niego?

  • Dobrze oceniany

    Lauro możesz oddać męża na aa na leczenie z zamkniętym oddziale wiem ze to jest bolesne dla ciebie bo ja też to przechodzę tylko twój maż pije a mój ojczym musisz byś silna dla dzieci możesz zapytać terapeuty i powiedzieć mu lub zgłoś na policje ze używa za dużo alkocholu i awanturuje sie i że ty masz tego dość najlepszym rozwiązaniem było by żebyś odeszła od męża i zyła swoim życiem by łaś by szczeliwa możesz nastraszyć męża ze chceż rozwodu może jak mu nie zendziesz dawać pieniędzy na alkochol to przestanie pić bo nie będzie mieć za co.

  • Dobrze oceniany

    Julio, żeby oddac kogos na leczenie to trzeba trochę zachodu. Nie da się po prsotu tak kogoś zamknąć na leczeniu. Poza tym pomysł z niedawaniem pieniędzy jest bez sensu, boweim ktoś kto jest pod wpływem nałogu nie myśli racjonalnie, tylko myśli o tym jak za wszelką cenę zdobyć alkohol. Nie sądzę więć, żeby to go zahamowało. Tak jak już pisałam wcześniej należy najpierw porozmawiać z kimś, kto zajmuje się tym na co dzień. Nie odważyłabym się też pisać komuś czy ma odchodzić od męża czy nie. To jest indywidualna decyzja i nie może byc podejmowana pod wpływem ludzi, których nawet nie znamy...

    Daj znać Lauro jak ci idzie. Pozdrawiam i trzymam kciuki.

  • Dobrze oceniany

    To mąż zarabia więc nie ma takiej możliwości aby był bez grosza chociaż to ja robię opłaty i zakupy. Puki co mąż chodzi do AA twierdząc że robi to dla mnie bo sam nie widzi potrzeby. Wolałabym aby to była jego decyzja ale cóż. Jeśli chodzi na mnie to mam zaklepane miejsce w pracy ale muszę czekać kilka miesięcy. Dziecko dam do przedszkola NIbylandia bo tam przyjmują takich maluchów.

  • Dobrze oceniany

    Lauro! Mam pytanie jeśli mąż chodzi na grupę AA co ty robisz w tym czasie? Czy jak przyjdzie rozmawiacie na temat uzależnienia i co na grupie się dowiedział? Wiem, że od samego chodzenia na grupę AA nie przestaję się pić trzeba wiele zrozumieć a na pewno trzeźwieć całą rodziną pozdrawiam.

  • Dobrze oceniany

    Zostaw go niech sam sobie radzi bo pewnie dalej będzie chlał\szkoda Twojego życia masz prawo żyć spokojnie i godnie a on ja nie chce jego wybór
    Nie poświęcaj siebie bo nie warto.

  • Dobrze oceniany

    Właśnie stwierdził że nie będzie tam chodził bo grupa złapała się za ręce i zaczęła się modlić więc nazwał to sektą i ma zamiar udowodnić mi że sam sobie poradzi bo wcale nie musi pić. Wiem doskonale że się złamie i napije prędzej czy póżniej i właściwie czekam na to aż sam dojdzie do wniosku że musi tam pójśc bo jak widać chodzenie z musu nie ma sensu.

  • Dobrze oceniany

    Alkohol to przekleństwo wielu związków. Nienawidzę alkoholu i pewnie nie byłabym w stanie byc z kimś kto pije, bo mam złe doświadczenia.

  • Dobrze oceniany

    A ku... weź go kopnij w... a nie pół roku dyskusja na ten temat wałkowana bez sensu na forum.

  • Dobrze oceniany

    Adasiu, nie jest to takie proste jak myslisz. To uproszczenie sprawy...

  • Dobrze oceniany

    Adam-jak cię temat nie interesuje to po co tu wchodzisz?

  • Dobrze oceniany
    ~Ewcia napisał(a): Adasiu, nie jest to takie proste jak myslisz. To uproszczenie sprawy...

    Popieram.
    2012-07-19, 18:36Solis co tam u ciebie dziewczyno?