Jak skończyć romans

  • Dobrze oceniany

    Zawsze możesz potupać rzęsami :P.

  • Dobrze oceniany

    No też ciężko, ale zamiast klaskania mogę mrugać hehe.

  • Dobrze oceniany

    Orgasmus jesteś pewien tego co napisałeś?

  • Dobrze oceniany

    Kicia widać jeszcze nie ma odpowiedzi na Twoje pytanie ;) Albo się zastanawia albo próbuje potwierdzić to co napisał orgasmus ;).

  • Dobrze oceniany

    I jak udało się zakończyć ten romans?

  • Dobrze oceniany

    No właśnie, dobre pytanie batonik... pozdrawiam.

  • Dobrze oceniany

    A co to jest romans? Bo ja to taka niedzisiejsza raczej jestem...

  • Dobrze oceniany
    asieńka napisał(a): A co to jest romans? Bo ja to taka niedzisiejsza raczej jestem...

    Jest to bardzo szkodliwe (i krzywdzace inne osoby) uleganie porzadliwoscia cielesnym wobec kogos innego, niz maz czy zona.
    Lekarstwem na to jest dar milosci Bozej dla czlowieka :).

  • Dobrze oceniany

    PO PROSTU SKOŃCZYĆ! CIACH I JUŻ! Nie dzwonic nie sms-ować, nie odbierać telefonów i nie czytać smsów. Bardzo proste, tylko trzeba zastosować.

  • Dobrze oceniany
    asieńka napisał(a): A co to jest romans? Bo ja to taka niedzisiejsza raczej jestem...

    Poważnie?

  • Dobrze oceniany
    ~Anonim napisał(a): PO PROSTU SKOŃCZYĆ! CIACH I JUŻ! Nie dzwonic nie sms-ować, nie odbierać telefonów i nie czytać smsów. Bardzo proste, tylko trzeba zastosować.

    Ja bym jeszcze do tego dodała silną wolę aby w tym wytrwac tzn w całkowitym zerwaniu kontaktu.

  • Dobrze oceniany

    Powiedz mu prawdę! Czyli, że ci sprzęgło urosło po między nogami.
    2012-02-26, 01:02A tak na serio to ja też nie wiem jak ci to powiedzieć.

  • Dobrze oceniany
    roko28 napisał(a): Poważnie?

    Troszkę poważnie, bo szczerze się przyznam, że nie znam osoby która miałaby z kimś romans. Takie nietypowe no nie?

  • Dobrze oceniany

    Nietypowe czy bardziej pozytywne to.

  • Dobrze oceniany
    roko28 napisał(a): Nietypowe czy bardziej pozytywne to.

    No w sumie to za dużo znajomych nie mam, jakoś tak zawsze byłam samotnikiem, raczej z konieczności niż z wyboru :(.