Wszystkie moje troje dzieci ma wyższe wykształcenie, bo zrozumiały że jest to warunek który trzeba spełnić by świadomie i służebnie żyć. A wszystkie problemy i przeszkody życiowe załatwiają jak za dotknięciem różki czarodziejskiej tylko tej realnej, która jest świadomością głęboką funkcjonowania rzeczywistości. A jak rozwiązują swoje problemy to tak że te rozwiązania nie generują następnych. Dlatego jestem spełniona i szczęśliwą babcią, która może bujać się w fotelu z laptopem na kolanach i takim jak Ty odpowiadać od ręki.Pozdrawiam z moherowym ciepełkiem.2008-05-11, 16:40Jeszce dla Juliana kiedy korzystasz z pełni życia to szczęście jest tylko twoim wewnętrznym odczuciem.
Well-Known Children’s Author Visits Bole…
-
Highly rated
-
Highly rated
Ciociu,gratuluję.A czy teraz w Bolesławcu pada deszcz że siedzisz w internecie.? Nie patrz na tę,, bolesławiecką bandę trojga''.Idż z wnukami na spacer.I nie daj się podpuszczać na pseudo posty waszych bolesławieckich ,,Antków Emigrantów''Ludzie starzy są zgryżliwi,zawistni i dlatego samotni.Nie umieli ułożyć sobie swego życia,ale za to są expertami w doradzaniu innym. Jak masz czas ,to bujając się w fotelu,kontroluj fora b.org.i wal ich po rogach.Pozdrawiam.
-
Highly rated
Ciotko Rozalio, jakiś czas temu podali w radio informację, że fińscy naukowcy stworzyli rośliny, które nie oddają do atmosfery wody. Fantastyczne odkrycie, które - być może - uratuje życie niejednego człowieka z Afryki. No i wówczas zastanowiło mnie to, skąd naukowcy wiedzą, że można stworzyć coś z pozoru niemożliwego... I myślę, że to w dużej mierze zasługa wyobraźni (której nie kształtuje się raczej na studiach dopiero). Myślę też, że wielu ludzi - takich Kolumbów czy Martinów Lutherów Kingów, którzy wierzyli w rzeczy z punktu widzenia wielu nie dające się urzeczywistnić - przez licznych mogli być nazywani "zagubionymi abstraktami".
-
Highly rated
Ciociu, jedno zdanie. Jakby 300 lat temu ktoś opowiedział, że ludzie będą latać w stalowych ptakach, wszyscy pomyśleliby: fajna bajka :-). To nasza wyobraźnia, którą rozwijamy w dzieciństwie pozwala spełniać niedoścignione marzenia... Poza tym świat dziecka jest bogatszy od naszego i co ważne, same go kreują... ehhh smutny, szary świat dorosłych jak moherowy beret..
-
Highly rated
Marzenie o ptaku ze stali towarzyszy nam od początków ludzkości :-)Wchodzisz Franz na grząski grunt marzeń niedoścignionych i ponadczasowych :-)
-
Highly rated
A Dedal doleciał ...
-
Highly rated
Miałem na myśli ptaka o którym marzyła żona dedala:-)
-
Highly rated
Wtedy nie było baterii ;-)
-
Highly rated
Można domniemywać, że ów skrzydłopióry szybował równie dzielnie, tylko Ikar dał plamę, bo nie miał wyobrażni...:-)))
-
Highly rated
No i na przykład taka Lolka domniemywa, co znaczy, że ma wyobraźnię, a skoro tak, to pewnie czytała książki w dzieciństwie, a skoro tak, to pewnie teraz jest zagubioną abstraktką i nie radzi sobie z życiem codziennym... Ech, Lolka, po coś Ty te książki czytała? :)
-
Highly rated
A bo jak tatulo i matula czytali, a roboty w polu nie było, to i jam czytała ...
-
Highly rated
Do kachy jedno Ci powiem możemy przyjąć tylko to, na co jesteśmy przygotowani. Świat jest holistyczny z olbrzymim wewnętrznym potencjałem zmierzającym do nieskończoności w tym potencjale jest rzeczywistość bardzo mocno sprzężona i iluzje nic nie mające z nią wspólnego a tam jest magia i wszelkie bajanie.Bycie prawdziwie twórczym to sięganie do źródeł rzeczywistości a szczególnie jej natury w swych przejawach.Z tego źródła korzystają lub korzystali ludzie przez Ciebie wymienieni. Pozdrawiam
-
Highly rated
Cioteczko, tym razem to ja muszę się z Tobą zgodzić. Powiedziałaś wszystko !!! Dedykuję Ci utwór Piwnicy pod baranami "Przychodzimy, odchodzimy", znajdż se na Wrzuta.pl. cieplutko pozdrawiam.
-
Highly rated
No i tak, jak piszesz, ciotko Rozalio - "bycie prawdziwie twórczym to sięganie do źródeł rzeczywistości". Tyle tylko że owe źródła mogą być różnie potraktowane. Dla jednych są wzorem zachowań, które należy powielać, dla innych początkiem czegoś nowego. Skoro więc na przykład granice naszego języka są granicami naszego poznania, to żaden pisarz nie napisze tego, czego nie potrafi nazwać i co nie mieści się w granicach tej nazywalnej rzeczywistości.Poza tym każdy chyba człowiek (wnioskuję nie tylko zgodnie z własnym doświadczeniem, ale i przypominając sobie o takim Mircei Eliadem) ma potrzebę obcowania z odrobiną magii, niezwykłości i niechaj to będzie choćby tylko w książkach (większość ludzi zresztą dzięki sztuce z tą niezwykłością ma do czynienia - w filmach, grach komputerowych, teatrze i, niektórzy, w książce właśnie) i wcale nie jest tak, że wszyscy, którzy najpierw czytali o Pippi Langstrump, mają potem problemy z rzeczywistością i całe życie pozostają Piotrusiami Panami.No i na koniec, z książkami jak z wódką, wierzę, że wszystko dla ludzi byleby nie w nadmiarze.Dobranoc wszystkim!
-
Highly rated
Do kachy,wierzę że świat otaczający jest holistyczny więc istnieje logika przy pomocy której mogę ze swobodą sięgać do źródeł rzeczywistości i to źródło jest jednoznaczne mimo, że wielopłaszczyznowe( i tu mogę przyznać rację, że w tej wielopłaszczyznowości jest odrobina magii, choć nie nazwała bym tego tak bo jest to nieadekwatne),bo za wielopłaszczyznowością jest całościowość co nadaje sens wszystkiemu.Tak jak nasze otoczenie jest na każdym kroku nieskończone, tak nasze poznanie nie ma końca a język służy tylko do komunikacji, bo gdy chcemy wejść na wyższy poziom tej że to niepotrzebne są nam nowe słowa ale tylko np. poetycki sposób ich użycia.Ten sposób rozumienia rzeczywistości prowadzi do tego że cały czas piszemy a zarazem czytamy nasze wewnętrzna książki stając się zarazem pisarzem i czytającym.Czego nie można powiedzieć o bujających w marzeniach i ufającym magii bo piszą i czytają niewiedząc co, bo nie mają kontaktu z logiką rzeczywistości.Pozdrawiam i dziękuję że znalazłam wdzięcznych i rozumiejących czytających.