Show quote Hide quote
Tu akurat nie jest wina kierowcy tylko złego wycyrklowania czasu rozkładu, który wyliczony jest „w idealnych warunkach”. A przepisy są po to żeby je respektować. Stop to Stop i jest dla wszystkich. Przekraczanie prędkości elektrykiem, który rozpędza się w moment mając pasażerów co najmniej wymaga interwencji lub założenie „kagańca” na prędkość w autobusie. One nie mają potrzeby szybko jeździć.
Elektryk rozpędza się w moment? Idź do MZK, poproś żeby dali Ci pojeździć po placu, to zobaczysz jak te muły zbierają się w „moment”. Wrażenie może takie i jest, bo rozpędza się płynnie, nie czuć zmieniania biegów, nie szarpie, ale czasami przejechać takim skrzyżowanie to się odechciewa, bo start ma gorszy jak babka z chodzikiem.