Prawo zamówień publicznych zezwala na tryb zapytania ofertowego do określonych kwot, jeśli wewnętrzny regulamin instytucji na to pozwala.
Na pierwszy rzut oka rzeczywiście sytuacja wygląda na potencjalny konflikt interesów.
Ale trochę szkoda, że artykuł pojawił się, zanim Redakcja nie wyczerpała wszelkich możliwości, żeby sprawę wyjaśnić.
Czy zostało wysłane pytania do BOK – MCC? Czy minął określony czas na uzyskanie odpowiedzi? Czy BOK lub władzę miasta odmówiły udzielenie informacji?
Jesli tak, to możemy podejrzewać mataczenie i kolesiostwo.
Natomiast jeśli nie, to artykul być może ukazał się zbyt szybko? Padły nazwiska, komentarze pod artykułem też bywają mocno krytyczne, padają w nich oskarżenia wobec wielu osób.
Szkoda, gdyby się okazało, że żadnej sensacji nie ma, a oferta rzeczywiście była najlepsza spośród nadesłanych ofert.
Nie lubię takiego dziennikarstwa. Publikowanie „sensacji”, nawet tylko potencjalnej, generuje złe nastroje. Społeczeństwo i tak już mamy zgorzkniałe i podzielone.
A w przypadku dziennikarskiej wtopy, sprostowanie ma zdecydowanie mniejszą moc, niż oryginalny artykuł.
Krzysztof, mam nadzieję, że będziecie drążyć sprawę i rzetelnie ją podsumujecie po zebraniu pełnej informacji. A w przypadku braku konfliktu interesów – jasno o tym napiszecie. W przeciwnym wypadku zresztą też;)