Przedszkole zdyskryminowało dziecko z cu…

  • Highly rated

    Prekariat gminy wiejskiej bolesławiec jest problemem sam w sobie.
    Stanowczo zbyt liczny i doskonale ukorzeniony. A pożytku zeń jak widać zero.

  • Highly rated

    Sama będąc pracownica przedszkola nie chciałabym brać na siebie takiej odpowiedzialności. Odpowiadamy za zdrowie dziecka.

  • Highly rated

    Z drugiej strony jakby coś poszło nie tak przy mierzeniu i podaniu złej ilości insuliny to dziecko mogłoby wylądować w szpitalu albo nie przeżyć tego i co wtedy? Ciąganie dyrekcji i przedszkolanek po sądach i gigantyczne odszkodowania. Kto byłby chętny do poniesienia takiej odpowiedzialności ręka w górę...

  • Highly rated

    Ja osobiście uważam że w takiej placówce powinna być pielęgniarka. Nawet za moich czasów jak uczeszczalam do tej szkoły takowej nie było.a były dzieci z padaczka itp.oraz z cukrzycą. Dlatego dla mnie to jest chore co robi Pani detektor tej placówki. Zatrudnić pielęgniarkę i problem z głowy

  • Highly rated

    Niestety choroba nie wybiera, mama tego dziecka nie powinna obarczać odpowiedzialnością wychowawców, dwulatek nie jest w stanie sam kontrolować cukrów i podawać insuliny. Mam w domu cukrzyka, dziecko od dziewiątego roku życia jest insulinozależne, na szczęście w szkole nie robiono problemu, jedynie musieliśmy przeszkolić personel w razie nagłego omdlenia gdzie należy podać zastrzyk w brzuch.
    Kiedyś w szkołach i przedszkolach był na stałe personel medyczny teraz niestety nie ma, nie ma też obowiązku aby ktoś taki był.
    Trudna sytuacja ale osobiście rozumiem dyrekcję przedszkola.

  • Highly rated

    Oczywiście że dyrektor ma rację. W żadnym wypadku nikt bez obecności rodzica nie poda żadnego leku. Nawet w szpitalu żeby przebadać dziecko potrzebna jest obecność rodzica. Postępowanie przedszkola w pełni profesjonalne. Wystarczy poczytać przepisy.

  • Highly rated

    Uwazam ze w szkole powinna byc pielęgniarka i podawac insulinę. Mierzenie cukru przez przyłożenie czytnika to ramienia to zaden problem.

  • Highly rated

    Problem jest taki, że są specjalne szkoły dla dzieci niepełnosprawnych ale rodzice jakoś zawsze szkołę specjalną kojarzą z dziećmi z niedorozwojem intelektualnym i nie chcą tam oddać swoich dzieci.
    Dla dzieci z niepełnosprawnością ruchową i chorobami powinna być klasa w szkole specjalnej. To wcale nie oznacza że poziom ma być zaniżony ,przecież intelektualnie jest sprawne no ale będzie siara przed znajomymi że dziecko chodzi do "siódemki".

  • Highly rated

    Jeśli do przedszkola nie przyjęli to czy w późniejszych latach też nie będą chcieli przyjąć do zerówki czy do podstawówki. I co wtedy z takim dzieckiem? Gdzie się będzie uczył?

  • Highly rated

    Rozumiem rozgoryczenie matki tego dziecka ale również rozumiem personel przedszkola.Nikt nie weźmie odpowiedzialności za zdrowie i byc może życie tego dziecka nie będąc odpowiednio przeszkolonym.Nauczyciele maja udzielić pierwszej pomocy w sytuacji gdy jest to konieczne ale nie opieki i kontroli dziecka z cukrzycą.Do tego jest wymagana wiedza i umiejętności jakie mają np. pielegniarki.Czy nauczyciel jest od kontrolowania poziomu cukru i gdy to konieczne podania insuliny, dbania o odpowiednią dietę takiego dziecka? Raczej nie.

  • Highly rated

    Moim zdaniem dziecko nie jest dyskryminowane przez przedszkole. Dziecko jest dyskryminowane przez system, który nie przewiduje zapewnienia odpowiedniej opieki w przedszkolu dla dzieci chorych na cukrzycę. Gdyby w przedszkolu była pielęgniarka, to nie byłoby żadnego problemu. W systemie jak zwykle zapomniano o takich przypadkach. Przedszkole musiałoby mieć budżet na zatrudnienie pielęgniarki, a nie wydaje mi się, aby system po przewidywał.

  • Highly rated

    System systemem.Ale to już dyskryminacja.A po drugie powinni mieć nauczycieli wykwalifikowanych lub pielęgniarka.A po trzecie w Bolesławcu jest przedszkole integracyjne.juz nie róbcie z tego malucha upośledzeniem umysłowym bo ma tylko cukrzycę.

  • Highly rated

    Jestem ciekawy dlaczego głównym argumentem przedszkola jest nie branie odpowiedzialności. Mimo wszystko, te panie pracując z dziećmi biorą odpowiedzialność za ich stan. Mało tego, każdy człowiek jest zobowiązany do niesienia pomocy drugiej osobie. No chyba, że jest to przechowywalnia a nie przedszkole.

  • Highly rated

    Trochę empatii,zrozumienia i chęci.
    Chęci do przyuczenia,chęci do pomocy i chęci do oddanej pracy z dzieciaczkami.
    Karma zawsze wraca

  • Highly rated

    ok rozumiem że panie się boją czy nie chcą ALE PRZYJECIA BYŁY NA WIOSNE NAPRAWDE NIE MOŻNA BYŁO ODRAZU TEGO POWIEDZIEĆ OKREŚLIĆ SIE A NIE TERAZ MAM TO W DUP....NIECH SIE BABA MARTWI pani dyrektor umywa ręce powinna teraz płacić za opiekę nad tym dzieckiem póki mama nie znajdzie rozwiązania bo to wina przedszkola!

Add comment

By posting, you accept the terms and conditions and privacy policy. To use a permanent signature, log in.