Myśliwi, tzw. myśliwi strzelają aby poczuć dreszczyk adrenaliny, jakiego doznają na widok padającego, zabitego zwierzęcia.I nie ma żadnego znaczenia czy jest to wolno żyjące zwierzę czy też jest to pies, nawet spacerujący w towarzystwie swego pana. Grunt, że jest strzał i zwierzak fik, leży martwe."...zomowcy strzelali by zabić, celowali „na łeb i na komorę”. Mówili mu, że po strzałach „Walerka fik i ludzik znikał, fik i ludzik znikał.."W Bolesławcu "myśliwi" byli korect, oddali dwa strzały ostrzegawcze, a że Pies się nie zatrzymał..., nie podniósł rąk do góry. Cóż, frajdę mieli i o to chodzi