Śmierci po interwencji policji. Wojciech Kasprzyk ostro o działaniach służb

Śmierci po interwencji policji. Wojciech Kasprzyk ostro o działaniach służb
fot. facebook Wojciecha Kasprzyka Ani minister Mariusz Kamiński z MSWiA, ani Komendant Główny Policji nie przyszli wysłuchać rodzin mężczyzn, którzy zmarli po ostatnich interwencjach policji w Lubinie i Wrocławiu. Prezentujemy poruszającą wypowiedź mecenasa Wojciecha Kasprzyka.
istotne.pl wojciech kasprzyk, sejm rp, bartosz sokołowski

We wtorek odbyło się posiedzenie sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych dotyczące śmierci trzech mężczyzn po interwencji policji w woj. dolnośląskim – chodzi o śmierć 29-letniego Łukasza Łągiewki (Wrocław), 25-letniego Dmytra Nikiforenki (Wrocław) oraz 34-letniego Bartosza Sokołowskiego (Lubin).

Przestawiamy poruszającą wypowiedź mecenasa Wojciecha Kasprzyka z Bolesławca, który jest pełnomocnikiem rodziny Bartosza Sokołowskiego.

Ciężko dzisiaj dyskutować, bo szereg pytań miałem do pana komendanta. Co prawda na poprzedniej komisji, gdy zadawałem pytanie, nie uzyskałem żadnej odpowiedzi, a wręcz przeciwnie, miałem wrażenie, że byłem obrażany, później przez rzecznika prasowego Komendy Głównej, wręcz oskarżany, grożono mi postępowaniem dyscyplinarnym, że kłamię. Nie mniej jednak, wszystkie tezy, które powiedziałem, potwierdziły się i teraz słowa komendanta „przepraszam” wobec rodziny tutaj, mnie, nas, pełnomocników, są najbardziej zasadne. Ja się pytam, dlaczego do dzisiaj zarzutów nie otrzymali ci policjanci? To że (mężczyźni – przyp. red.) zostali uduszeni, mamy w sekcji zwłok, to że było gardło osinione, też mamy dowód na to, jest sekcja zwłok. Robili to profesjonaliści. Celowo na początku planowaliśmy przeprowadzić sekcję zwłok  w Rosji, ale stwierdziliśmy że nie, bo powiedzą że Putin. Stwierdził, że zrobimy w Niemczech, gdzie są najwięksi profesjonaliści. Nie, bo powiedzą, że Merkel. robiliśmy w Czechach. Teraz jest Turów, jestem ciekaw, co usłyszymy.

Mamy sekcję zwłok czeską, wykonaną przez profesora wybitnego z Liberca. Jutro będziemy zwoływali konferencję, aby przedstawić. Mamy nadzieję, że po tej sekcji zwłok wiele osób przejrzy na oczy i zobaczy, co się stało w Lubinie. Bo w Lubinie jest beztroska, tamci policjanci dalej pracują, funkcjonują.

A pytanie moje było do komendanta dzisiaj takie, tylko go nie ma: Jakie są powiązania rodzinne w policji? Jednego z policjantów chociażby. Jakie są powiązania rodzinne w policji w Lubinie i w Polkowicach? Wszystko jest koło siebie. Nikt tego nie sprawdził, ale otrzymywałem takie sygnały, żeby sprawdzić, tylko nie miałem takiej możliwości jako pełnomocnik. Dzisiaj już mamy dużo większą wiedzę, jutro również się podzielimy, koligacjami rodzinnymi w Policji.

Wyszło, że dlatego nie są zawieszeni, byś może ktoś ich broni. Są to odważne słowa z mojej strony, ale jeszcze ani razu nie pomyliłem się w tym procesie.

Mam nadzieję, że doprowadzę do końca, że sprawcy tych czynów zostaną skazani.

Co nas niepokoi? Niepokoi nas szkolenie policji. Już zostało to dobitnie przez nas sprawdzone. Podczas przesłuchania, nie powiem którego, są trzy sprawy, które prowadzę, policjanci powołują się na ustawy, które nie obowiązują od 2015 roku. Na ustawy, proste ustawy, proszę państwa. To jest skandal, że policja nie jest dziś szkolona, nie są przerabiane najprostsze kwestie, czyli te ustawowe, to gdzie policjant ma wiedzieć, co to jest Kodeks Wykonawczy, Kodeks Postępowania Karnego, czy Kodeks Wykroczeń.

Byście się Państwo za głowę łapali, co policjanci mówią. Oni po prostu są nieszkoleni, nie mają wiedzy merytorycznej. Usłyszałam ostatnio, że szkolenie policjanta trwa 64 dni, odbywa się online. Czy chcecie takich policjantów, online szkolnych, na ulicy, którzy będą was bronić przed bandytami?! Ja sobie tego nie wyobrażam.

Jeżeli jest to prawda, ja oczywiście zadaję pytanie, bo takie słyszałem „najnowsze hity”, jak to mówią potocznie.

Wiele pytań proszę państwa jest. Dlaczego zginęły akta, dlaczego jak złożyłem zawiadomienie do prokuratury, raptem znalazło się nie jedno przesłuchanie świadka najważniejszego, tylko… dwa. Jak to jest w ogóle możliwe, że zginęły przesłuchania i trafiły (gdzie dowidziałem się z konferencji prasowej zwołanej przez pana Ciarkę), że były we Wrocławiu. A skąd one znalazły się we Wrocławiu, skoro Lubin prowadził sprawę? Skąd się znalazły we Wrocławiu przesłuchania ratowniczki medycznej? Ratowniczki, o której ostatnio zostały opublikowane materiały z karetki, że zabrali przysłowiowego trupa. Jak to jest w ogóle możliwe, że zginął protokół przesłuchania osoby, która wszystko nagrywała telefonem? Dwie najważniejsze osoby, zginęły protokoły. Zginęły protokoły przesłuchaniu policjantów, proszę państwa. Nie wiemy, gdzie są. Wiemy, że BSW ma notatki. Notatek tych nie ma prokuratura, nie wie co się z nimi stało i ich nie posiada.

Tu jest szereg pytań.  Jeżeli chodzi o państwo praworządne, jest wykładowcą akademickim. Jak ja mam tym studentom dzisiaj odpowiadać na takie pytanie, kiedy oni mnie na zajęciach pytają o rożne rzeczy, przecież ja się z nimi spotykam. Do czego my doprowadziliśmy? Doprowadziliśmy do tego, że policja w grudniu zeszłego roku miała 44 procent poparcia. Podejrzewam że po tych trzech sprawach czy nawet pięciu, ja nie wiem czy nawet 10 % zaufania publicznego będzie miała. A mało tego, w latach 90., sprawdziłem to, polska policja wraz ze strażą rywalizowały o najwyższe zaufanie społeczne w tym kraju. Wyobrażacie sobie to państwo? Ja dzisiaj nie. Dziękuję.

Zapis wideo z konferencji prasowej poniżej.