Podawał się za amerykańskiego lekarza. Kobieta przelała mu na konto blisko 90 tys. zł

Podawał się za amerykańskiego lekarza. Kobieta przelała mu na konto blisko 90 tys. zł
fot. Krzysztof Gwizdała Ofiarą oszusta działającego metodą „na lekarza z Syrii” padła 60-letnia mieszkanka powiatu jaworskiego. Kobieta po kilkumiesięcznej, internetowej znajomości z rzekomym wojskowym lekarzem przelała mu łącznie blisko 90 tys. zł. Miały to być wydatki na potrzeby związane z organizacją ich wspólnego życia w Polsce. Policjanci apelują o rozsądne zawieranie internetowych znajomości.
istotne.pl jawor, oszust

Fałszywy lekarz wojskowy odezwał się do mieszkanki powiatu jaworskiego poprzez portal randkowy. Wkrótce pomiędzy nowymi znajomymi wywiązały się długie rozmowy, w trakcie których ten nieprawdziwy amerykański lekarz zwierzał się kobiecie z różnych swoich problemów i zamierzeń. Pisał kobiecie między innymi, że planuje przyjechać na urlop do Polski, by ją odwiedzić, jednak potrzebuje pieniędzy dla lekarza z Włoch, który miałby go w tym czasie zastąpić.

Zakochana mieszkanka powiatu jaworskiego kierując się sympatią i chęcią pomocy, przelała „lekarzowi” najpierw 55 tysięcy złotych. Część tej kwoty stanowiły oszczędności 60-latki, a część zaciągnięta pożyczka. Wkrótce jednak okazało się, że ten snuje wobec niej bardziej poważne plany, na realizację których również potrzebne mu są pieniądze. Wierząc w to, że przyszły mąż potrzebuje pieniędzy na organizację ich wspólnych przedsięwzięć, kobieta poprosiła swojego syna o pomoc, by ten wziął pożyczkę w kwocie 40 tysięcy złotych. Kobieta przelała oszustowi łącznie ponad 90 tysięcy złotych, które jednak dla oszusta również nie okazały się wystarczające. Kiedy kobieta zorientowała się, że padła ofiarą oszusta, zdecydowała się zgłosić sprawę na policję.

Jak działa sprawca posługujący się takiego typu metodą?

Najczęściej odzywa się poprzez portal społecznościowy lub komunikator podając się za amerykańskiego żołnierza, lekarza lub inną osobę wysłaną na misję w: Iraku, Syrii, Afganistanie, czyli wszędzie tam, gdzie toczy się jakaś wojna, są zamieszki i jest niebezpiecznie. Następnie korespondencja nabiera emocjonalnego charakteru. Przykładowo „żołnierz” zapewnia o miłości, trosce, poważnych planach. Po kilku tygodniach takiej korespondencji, gdy rozmówca okazuje odwzajemnienie uczuć, pojawia się prośba o pieniądze, które mają być potrzebne na różne potrzeby: na opłacenie odprawy celnej za drogocenną paczkę, za opłatę należności za wspólny ślub czy zapłatę dla dowództwa, aby przyszły małżonek mógł wcześniej opuścić misje. Na koniec zaś, kiedy już pieniądze trafiają do takiego "żołnierza" lub „lekarza” oszusta, znajomość się urywa.

Policjanci apelują o rozsądne zawieranie znajomości internetowych. Pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania. Tylko nasza czujność, ostrożność i dystans do otrzymywanych informacji spowodują, że nie staniemy się kolejną ofiarą przestępstwa.