Adoptowana Amelia – wojownicza księżniczka!

Adoptowana Amelia – wojownicza księżniczka!
fot. Powiat Boelsławiecki Historia Amelii to wzruszająca opowieść o tym, jak rozkwita dziecko w rodzinie zastępczej. Biologiczni rodzice nie podołali wychowaniu dziecka. Rodzinę stworzyli Amelce ciocia i wujek. Pracownice Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie postanowiły nagłośnić historię dziewczynki, aby pokazać, że dziecko otoczone miłością, nawet jeśli przeszło traumę, pod troskliwą pieczą rozkwita.
istotne.pl pcpr bolesławiec

Ośmioletnia Amelia od 13 miesięcy trenuje karate tradycyjne. Ma żółty pas, a za sobą 10 turniejów różnego szczebla. Zdobywa medale – przeważnie złote i srebrne – na ogólnopolskich i międzynarodowych zawodach. W piątek, 8 listopada, Amelia pojechała na trzydniowe mistrzostwa świata do Czech.

Amelia z medalamiAmelia z medalamifot. Starostwo Bolesławieckie

Biologiczni rodzice nie podołali wychowaniu dziecka. Gdyby nie opieka cioci i wujka, którzy stworzyli Amelce rodzinę zastępczą, dzisiaj prawdopodobnie nie byłaby tak dzielną, spokojną i otwartą dziewczynką. Zastępcza rodzina Amelki jest pod opieką Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. To właśnie pracownice PCPR postanowiły nagłośnić historię Amelki, aby udowodnić, że dziecko otoczone miłością, nawet jeśli przeszło traumę, pod troskliwą pieczą rozkwita.

– Początkowo było bardzo trudno – wyznaje Agnieszka Sawajda, zastępcza mama Amelii. – Wszystkiego się bała, ze strachu przed karą, krzykiem. Angażowaliśmy ją w wiele aktywności, aby się otworzyła, przekonała, co przynosi jej radość. Amelia kocha konie i woziliśmy ją do stadniny. Niestety, to drogie i czasochłonne hobby.

– Na początku chciałam spróbować wszystkiego – mówi Amelia. – Zapisywałam się na wszystkie zajęcia, wystarczyło, że zobaczyłam jakiś plakat w szkole. Na wszystko nie wystarczy czasu. Rodzice postawili mi warunek, że na pierwszym miejscu jest nauka. Będę miała słabe oceny, nie będzie karate. Daję z siebie wszystko i idzie mi coraz lepiej. Zapracowałam na udział w mistrzostwach świata. Bardzo dziękuję moim sensei (trenerom – przyp. red.), pani Beacie i Wiesławowi Olewicz – dodaje dziewczynka.

Pani Agnieszka wspomina pierwszy medal córki na turnieju karate tradycyjnego Silesia Cup. – To był przełom. Pierwsze zawody i od razu srebro. Amelia stała się wojowniczką. Jest bardzo uparta i zawzięta, ale tak pozytywnie. Odnosi sukcesy, potrafi się obronić w przypadku fizycznego zagrożenia, ale też potrafi bronić swoich praw i uczuć.

W roli taty doskonale sprawdza się mąż pani Agnieszki. Małżeństwo nie miało wcześniej dzieci. Mężczyzna zawsze marzył o córce – baletnicy. Wyszło, że będzie córka-karateka. Teraz ojciec jest największym kibicem Amelki. Wozi ją na zawody, pięć razy w tygodniu na treningi. I dwie godziny czeka pod salą ćwiczeń.

W Powiecie Bolesławieckim jest ponad 130 rodzin zastępczych, opiekujących się ok. 160 dziećmi. Rodzice zastępczy wciąż są potrzebni. Informacji udziela Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie.