Wiemy, co z Sebastianem R. z Bolesławca, zabójcą kobiety i małego dziecka

Wiemy, co z Sebastianem R. z Bolesławca, zabójcą kobiety i małego dziecka
fot. istotne.pl Sebastian R. został uznany za niepoczytalnego w chwili popełnienia zbrodni. Będzie leczony w zakładzie psychiatrycznym. Nie pójdzie do więzienia.
istotne.pl zabójstwo, ul. kilińskiego

Rok temu Bolesławcem wstrząsnęła wiadomość o zabójstwie, jakiego dokonał 32-letni wtedy Sebastian R. Mężczyzna nożem zaatakował swojego niespełna czteroletniego synka Filipa i jego matkę Wioletę. W trakcie zdarzenia kobiecie udało się wyjść z mieszkania na klatkę schodową, gdzie dalej była atakowana przez sprawcę. Dziecko, prawdopodobnie już martwe, Sebastian R. wyrzucił przez okno.

Przybyli na miejsce policjanci odkryli ciało kobiety leżące na klatce schodowej, kobieta nie dawała oznak życia. Kiedy weszli do mieszkania Sebastian R. trzymając nóż próbował zaatakować jednego z policjantów. Ten oddał w kierunku napastnika strzał z broni służbowej, raniąc go w okolice brzucha. Sebastian R. został zabrany do szpitala. Tam, ratowany przez lekarzy, w amoku mówił coś o „misji od Boga”.

O co wnioskowała prokuratura? Co postanowił sąd?

W lipcu 2019 roku Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu skierowała do Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze wniosek o umorzenie postępowania i umieszczenia Sebastiana R. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

– Ustalono, po przeprowadzeniu obserwacji psychiatrycznej i uzyskaniu opinii biegłych, że sprawca był w chwili czynu całkowicie niepoczytalny. Prokuratura skierowała wniosek o umorzenie i zastosowanie środków zabezpieczających. Jest to procedura obligatoryjna przy stwierdzeniu całkowitej niepoczytalności sprawcy i konieczności zastosowania środka zabezpieczającego – mówi portalowi istotne.pl prokurator Ewa Łomnicka.

W październiku 2019 roku Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze wydał postanowienie uznające, że zachowanie Sebastiana R. wyczerpało znamiona czynów z art. 148 par. 1 kk (Kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności) w zw. z art. 31 par. 1 kk (Nie popełnia przestępstwa, kto z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem) i na podstawie art. 17 par. 1 pkt 2 kpk (Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa) oraz 31 par. 1 kk umorzono postępowanie, a wobec oskarżonego orzeczono umieszczenie w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.

Sąd zdecydował, że morderca przebywać będzie w ośrodku o maksymalnym poziomie zabezpieczenie w Branicach (woj. opolskie). Postanowienie sądu jest prawomocne. Terminu pobytu w ośrodku nie określa się z góry, jest uzależniony od wydawanych systematycznie co 6 miesięcy przez biegłych opinii o przebiegu leczenia i jego postępach.

Możliwe że Sebastian R. wyjdzie kiedyś z zakładu psychiatrycznego.

„Pan jest moim pasterzem…”

Na facebooku wciąż wisi publiczny post, jaki Sebastian R. zamieścił w dzień przed zabójstwem z opisem „Kocham te nute xD”. Mężczyzna dzielił się swoją muzyczną fascynacją: piosenką duetów Marnik&Smak pt. „Gam Gam”. Nieświadomie twórcy utworu skorzystali z tekstu Psalmu 23: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. […] Choćbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę…”. Słowa psalmu stały się również po II Wojnie Światowej swoistym hymnem śpiewanym na pamiątkę ludobójstwa dzieci zabitych przez nazistów. Sebastian R, świadomie lub nie, zamieścił taką właśnie „nutę” kilkanaście godzin przed tym, jak zabił swojego synka.

– Morderca, który z zimną krwią zabija dziecko i swoją konkubinę mógłby być pod wpływem środka psychoaktywnego, narkotyku powodującego psychozę – wyjaśnia specjalista, prezes Towarzystwa Psychopedagogicznego Dawid Kołodziej. – Do jednego z najbardziej popularnych i dostępnych środków na rynku zaliczamy metamfetaminę. Stan psychotyczny po środku psychoaktywnym może trwać zarówno kilka godzin, dni, tygodni, a nawet utrzymać się do końca życia – przestrzega psycholog.

Dawid Kołodziej dodaje, że psychoza to zaburzenie określane w psychiatrii jako stan umysłu. Człowiek doznaje wtedy silnych zakłóceń związanych z postrzeganiem rzeczywistości. W stanie psychozy sposób myślenia ulega całkowitej dezorganizacji. Taka osoba ma przekonanie, że jej przeżycia są realne oraz wydaje się jej, że funkcjonuje normalnie.

Chirurg z bolesławieckiego szpitala opowiadał o dniu, w którym postrzelony mężczyzna trafił na jego oddział. Sebastian R. bredził wtedy o „misji od Boga” i według słów lekarza, potwierdzał, że zabił swojego syna i jego matkę, swoją partnerkę.

– Na początku był agresywny – mówił chirurg Adam Gryc. – Przy pobieraniu krwi musiało go trzymać kilka osób. Szarpał się, kontakt był zaburzony, mówił o jakieś misji od Boga. To było chaotyczne i sprawiało wrażenie nielogicznego. Na zadawane pytania co się stało mówił, że zabił dziecko i żonę. Nie wdawałem się w dyskusję, ja oceniałem sytuację jakby przedmiotowo, w jakim jest stanie i co ja mogę w tej sytuacji zrobić – dodał lekarz.

Facebook: dajcie ludziom wyrzucić złość, gniew, żal i ból

Pod ostatnim wpisem Sebastiana R. znajduje się ponad 400 komentarzy. Wpisy są pełne agresji, wulgaryzmów, gróźb karalnych. „Gnoju!!! Nie masz sumienia, mam nadzieję, że cię sroga kara dopadnie w więzieniu, szczególnie za to biedne dzieciątko, psycholu!” – to jeden z takich delikatniejszych komentarzy. Są też osoby, które apelują o wyrozumiałość, napominają co agresywniejszych piszących, ale pojawiają się też inne głosy, mówiące o współodpowiedzialności narkotykowych dilerów: „Teraz niech odważny powie, kto mu dawał [narkotyki przyp. red.], bo jest współwinny, dilerzy sprzedają śmierć i niech ten co, mu sprzedał, nosi teraz poczucie winny śmierci tego niewinnego dziecka.”. Jedna z internautek, odpowiada na zarzuty, że wiele wpisów jest zbyt brutalnych i agresywnych: „To nie agresja, tylko ból i bezsilność, że nikt nie ma wpływu na to, co się wydarzy, a ginie niewinne dziecko. Złość, gniew, żal i ból. Ludzie chcą to wyrzucić.”.

Miałem przyjemność leżeć w szpitalu psychiatrycznym wraz z nim…

Wśród wielu komentujących pojawia się też mężczyzna, który podaje, że leżał na sali obserwacyjnej szpitala psychiatrycznego dla przestępców w Lubiążu między innymi z Sebastianem R.

Jego post, którego prawdziwość trudno zweryfikować, zaczyna się od słów: „Miałem zaszczyt leżeć na sali obserwacyjnej szpitala psychiatrycznego dla przestępców w Lubiążu (18.06-15.07) wraz z innymi czterema osobami, w tym i z nim.” Mężczyzna napisał, że Sebastian R. „[..] z charakteru przypomina Parszywka z Harrego Pottera”. I tak opisuje los mężczyzny: „Na pocieszenie dla ludzi źle mu życzących dodam od siebie, że nie ma okularów, a przy jego +6 nie może oglądać w ogóle telewizji, leży i macha głową na boki, to chyba jego jedyne hobby. Najprawdopodobniej jego kolejnym przystankiem będzie ROPS, czyli placówka o najbardziej zaostrzonym rygorze dla chorych psychicznie (kamery nawet w toaletach, w każdym rogu)”.