Dzisiaj ok godz. 20: 30 zaginął kotek z mieszkania przy ul. Daszyńskiego. Kotek jest cały czarny, ma ok. 9 m-cy, od urodzenia był w domu i na pewno przeraził się tłumem w centrum miasta i schował się gdzieś. Błagam Was o pomoc, tylu ludzi było na rynku, może ktoś go widział, może jeszcze go zauważy. Kotek jest przyjazny dla ludzi i ufny, może da się złapać, ale będę wdzięczna za chociaż informację że ktoś z Was go zobaczył. Nr tel 661 242 551, e-mail: hazel_cat@wp.pl.
Zaginął kotek, błagam o pomoc
-
-
Aktualne zdjęcie kotka.
-
Podaj jego imię, będzie łatwiej.
-
Kotek nazywa się Karmelek.
-
Próbuj pochodzić wokół domu z jakimiś przysmakami, nawołuj go spokojnie jak już będzie spokój w mieście. Koty nie uciekają zwykle daleko.
-
Szukajcie teraz białego kota bo pewnie się wysmarował gliną i poszedł z resztą tej...
-
Hahaha Miau - rozwaliłeś :)
A tak serio to przebiegł mi drogę ten czarny skurczybyk i go utłukłem, nie ma co szukać.
-
Żeby ktoś ciebie ukłukł idioto.
-
Nie kłóćcie się tutaj, to nie czas i nie miejsce.
Wciąż szukam kotka i sprawdzam informacje tutaj, może ktoś coś poda treściwego. -
~morderca kotów napisał(a): Hahaha Miau - rozwaliłeś :) A tak serio to przebiegł mi drogę ten czarny skurczybyk i go utłukłem, nie ma co szukać. stań tam na srodku to zobaczymy jaki jesteś kozak.
-
Jak to jest z tymi CZARNYMI kotami? Przebiegają drogę to szczęście czy nieszczęście? Jedni mówią tak inni tak.
Życzę powodzenia. Zgłodnieje to wróci do domu, tak jak mój mąż.
-
Może pies go zjadł na obiadek.
-
Na pewno bidulek schował się gdzieś, bo wystraszył się dużego ruchu i hałasu w mieście. Radzę szukać go oczywiście codziennie, a najlepiej wieczorami, jak jest już cicho i wołać po imieniu. Zna Pani głos, więc mam nadzieję, że się znajdzie. Tak samo znalazłam swojego, po kilku dniach. Trzymam kciuki i proszę napisać jak się znajdzie :-).
-
Też radzę szukać wieczorami albo wcześnie rano, w porach większej kociej aktywności. Sprawdź okienka piwniczne w najbliższej okolicy. Trzymam kciuki za powodzenie akcji!
-
Na pewno bidulek schował się gdzieś, bo wystraszył się dużego ruchu i hałasu w mieście. Radzę szukać go oczywiście codziennie, a najlepiej wieczorami, jak jest już cicho i wołać po imieniu. Zna Pani głos, więc mam nadzieję, że się znajdzie. Tak samo znalazłam swojego, po kilku dniach. Trzymam kciuki i proszę napisać jak się znajdzie :-).
- 1
- 2